Jakie są zasady i tryb umarzania, rozkładania na raty, odraczania spłaty wierzytelności przysługujących jednostkom organizacyjnym miasta (gminy) z tytułu należności pieniężnych? Kto najczęściej składa wniosek o umorzenie wierzytelności? Czy władze gminy (miasta) powinny mieć większą swobodę w umarzaniu i rozkładaniu należności przysługującym samorządom?
Dla przykładu w Częstochowie szczegółowy tryb umarzania wierzytelności i należności, w sprawach do których nie stosują się przepisy ustawy Ordynacja podatkowa, reguluje uchwała rady miasta. Jest to także podstawa do ewentualnych decyzji o umorzeniu lub rozłożeniu na raty spłat należności z tytułu wystawionego przez straż miejską mandatu karnego.
Wpływy do budżetu miasta z tytułu nakładanych przez straż miejską grzywien i mandatów szacuje się na 270 tys. zł rocznie. W przypadku gdy osoba ukarana nie zapłaciła należności, urząd miasta kieruje sprawę do egzekucji poprzez urząd skarbowy. Ściągalność tych należności jest niska i nie przekracza 50 proc. Samorząd nie ma jednak możliwości prawnych, by wpływać na poprawę ściągalności.
Znaczna część osób uchylających się od płacenia kar to specyficzna grupa mieszkańców - osoby niepracujące, często uzależnione od alkoholu lub narkotyków, lekceważące normy społeczne. Egzekucja należności jest więc trudna. Istniejące możliwości umarzania nie mają na to wpływu. W par. 2 wspomnianej uchwały jest przepis umożliwiający umorzenie, jeśli egzekucja zagrażałaby egzystencji dłużnika lub jego rodziny. Decyzję w tej sprawie podejmuje prezydent miasta, opierając się na opinii merytorycznych właściwych wydziałów. Z tej możliwości od czasu wprowadzenia uchwały skorzystały dwie osoby. Ciężar bowiem udowodnienia przez dłużnika swojej trudnej sytuacji (zaświadczenia o stanie majątkowym, zarobkach, weryfikowane wywiadem pracownika socjalnego) są niewspółmierne do osiąganych korzyści. W takich trudnych sytuacjach społecznych nie jest potrzebna decyzja prezydenta miasta, komornik także odstąpi od egzekucji, jeśli zagrozi ona egzystencji rodziny.
Nie ma także racjonalnych powodów, by zwiększać dowolność prezydenta miasta w umarzaniu tego typu należności. Mandat lub grzywna jest formą kary, istnieje tu możliwość odwołania się do sądu. Zwiększenie uprawnień prezydenta byłoby więc rodzajem oddania mu władzy sądowniczej - tworzeniem dodatkowej instancji decydującej, czy kara jest słuszna z socjalnych względów. Zwiększenie uprawnień prezydenta otwierałoby furtkę do nadużyć i nierównego traktowania obywateli. Upoważniony przez radę miasta prezydent, burmistrz, wójt powinien ewentualnie mieć prawo w tym zakresie ograniczone do wierzytelności wynikających ze stosunków cywilnoprawnych (umów). Tu przydatna jest pewna elastyczność przy jednoczesnej przejrzystości działań, by racjonalnie gospodarować majątkiem samorządu. Nie ma jednak racjonalnego powodu, by władza samorządowa ingerowała w kwestię kar - mandatów, grzywien itd. - nakładanych drogą decyzji administracyjnej. Kontrola nad tymi decyzjami jest domeną sądów.
JAROSŁAW KAPSA
Urząd Miejski w Częstochowie






