Forum
Artykuł: Podwyżki dla nauczycieli w 2008 roku o co najmniej 3,3 proc.
Obniżenie wieku szkolnego, bon edukacyjny w gestii samorządów, większa autonomia szkół - to zadania, jakie postawił przed sobą resort edukacji.
Zobacz artykuł »
Obniżenie wieku szkolnego, bon edukacyjny w gestii samorządów, większa autonomia szkół - to zadania, jakie postawił przed sobą resort edukacji.
Zobacz artykuł »
~Diuna40
poniedziałek, 10 grudzień, 2007, 19:56
Podwyżki dla nauczycieli w 2008 roku...
rozumiem trudnosci z jakimi boryka sie rzad i oswiata ale jednego nie moge zrozumiec ze na podwyzki diet dla poslow byly pieniadze a dla nauczycieli i lekarzy nie ma to po piwresze a po drugie jesli to dyrektorzy beda decydowac o stawce nauczycieli to znow pojawi sie korupcja w sreregach nauczycieli a poza tym wiem ze dyrektorzy ze wzgledow finansowych chetnie przyjma do pracy nauczyciel z malym stazem i malym doswiadczeniem ale tanich to chyba nie jest najlepsze dla szkol
~opek
czwartek, 13 grudzień, 2007, 12:24
Odp: Podwyżki dla nauczycieli w 2008 roku...
nauczycielom bym jeszcze obnizyl pesje a nie podnosil za co im podnies zato ze nie ucza jak sie nalerzy...
~KAja11
czwartek, 13 grudzień, 2007, 18:00
Odp: Podwyżki dla nauczycieli w 2008 roku...
OPEK - OBNIZYŁBYŚ? Ale co z tymi co uczą jak należy- tzn uczą DOBRZE? Bardzo duzo jest dobrych nauczycieli. Ale ty chyba na takich nie trafiłeś- np polonistę bo robisz błędy ortograficzne.
~Ewka
środa, 19 grudzień, 2007, 21:06
Odp: Podwyżki dla nauczycieli w 2008 roku...
I po co są te awanse? Wejdzie bon za chwilę wejdą kontrakty i po co te teczki awansu, eksperci.EEEEEtam
~michał
niedziela, 30 grudzień, 2007, 16:11
Odp: Podwyżki dla nauczycieli w 2008 roku...
Sam jestem nauczycielem oligofrenopedagogiem. Zarabiam z dodatkami nadgodzinami i wysługą lat ok 17oo zł dla porównania kierowca ciężarówki jeżdzacy w firmie u znajomego zarabia 4 tysiace do ręki i jeszcze kręci mu nosem ma skończoną tylko zawodówkę to jest chyba walnięty kraj no nie? Coś tutaj jest nie tak studiowałem 5 lat mam 2 kierunki podyplomowe i masę kursów.
Cyba zrobie kurs na tiry
Cyba zrobie kurs na tiry
~nauczyciel
poniedziałek, 31 grudzień, 2007, 12:23
Odp: Podwyżki dla nauczycieli w 2008 roku...
ja w tym kraju już na nic nie licze wszyscy w rządzie to złodzieje i tlko przed wyborami obiecują.
Ja nauczyciel 870,- żona tyle samo a facunki yto podad połowa tego. Chyba musz zacząć iść kraść. Odzywki dla niemowlaka........a my ser i kluski przez cały miesiąc po 5 latach studiów. Wstyd wyjść na ulice i pokazać się ludziom.Dzieci w szkole ubrane za 200 zł a may a szmateksie dwie koszule i para spodni i pranie co piątek żeby były "nowe" w poniedziełek.
Dziekuje PANIE PREMIERZE i życze udanej zabawy sylwestrowej bo my mamy paluszki i szmpona igristoje.
Ja nauczyciel 870,- żona tyle samo a facunki yto podad połowa tego. Chyba musz zacząć iść kraść. Odzywki dla niemowlaka........a my ser i kluski przez cały miesiąc po 5 latach studiów. Wstyd wyjść na ulice i pokazać się ludziom.Dzieci w szkole ubrane za 200 zł a may a szmateksie dwie koszule i para spodni i pranie co piątek żeby były "nowe" w poniedziełek.
Dziekuje PANIE PREMIERZE i życze udanej zabawy sylwestrowej bo my mamy paluszki i szmpona igristoje.
~nauczycielka
czwartek, 3 styczeń, 2008, 18:44
Odp: Podwyżki dla nauczycieli w 2008 roku...
Opka nie nauczyli pisać, bo robi błędy, to może innych nauczą! Ale podwyżki się należą! Nauczyciel nie zamyka biura za sobą, tylko bierze kilogramy zeszytów, szkoli się za własne pieniądze, siedzi na konsultacjach, zebraniach i durnych radach! Do tego wysłuchuje pretensji rodziców, którzy zapominają, że do 7 roku życia dziecko się uczy dobrego zachowania i kształuje się jego charakter, a psychologii to by się troszkę przydało.Wszystkim nauczycielom życzę siły, cierpliwości no i podwyzki od kwietnia z wyrównaniem, bo zapewne taką kwotę podadzą opnii publicznej:)
~NAUCZYCIELKA
niedziela, 13 styczeń, 2008, 15:54
Odp: Podwyżki dla nauczycieli w 2008 roku...
Uczę od 22 lat , skończyłam co się dało ,Kiedy opłacę rachunki zostaje mi tyle, że nie stać mnie nawet na dobrą książkę . To przykre ale na wczasach byłam ostatnim razem 10 lat temu . Dobre kosmetyki i fryzjer to dla mnie RARYTAS............. a ktoś ma tu odwagę napisać , że nie należą nam się podwyżki !!! Kiedy ja przez całe lata siedziałam nad książkami ON LEŻAŁ DO GÓRY BRZUCHEM ALBO PIŁ PIWO POD SKLEPEM..............Pozdrawiam......
~Ewka
wtorek, 15 styczeń, 2008, 19:25
Odp: Podwyżki dla nauczycieli w 2008 roku...
Witam! jestem studentką i uważam, że nauczycielom należą się podwyżki i to duuużżżeee za ich wysiłek i pracę. Bo prawda jest taka, że to IM zawdzięczam to co wyniosłam z podstawówki i liceum. Miałam ostrych i wymagających nauczycieli i zaprocentowało mi to na studiach. Za to Wam dziękuję, i tego nie są wstanie wynagrodzić żadne pieniądze. Pozdrawiam i życzę wytrwałości w walce ,, o własne" i dużej cierpliwości:)
~AGA
środa, 16 styczeń, 2008, 14:57
Odp: Podwyżki dla nauczycieli w 2008 roku...
PRACUJE W SZKOLE OD PARU MIĘSIĘCY I SZCZERZE MÓWIĄC MAM ZAMIAR ZNALEŻĆ BARDZIEJ DOCHODOWE ZAJĘCIE NIE STAĆ MNIE NAWET NA USAMODZIELNIENIE SIĘ TE PENSJE SĄ ŚMIESZNE I ZASTANAWIAM SIĘ CO POLITYCY WYMYŚLĄ ZA KILKA LAT JAK WSZYSCY MŁODZI NAUCZYCIELE WYJADĄ? POZDRAWIAM WSPANIAŁOMYŚLNĄ ELITĘ , KTÓRA RZĄDZI TYM KRAJEM
~Ewa 2
piątek, 18 styczeń, 2008, 11:10
Odp: Podwyżki dla nauczycieli w 2008 roku...
wszystkim oponentom podwyżek proponuję wspaniałą pracę - miesiąc ,,lenistwa,, w szkole gimnazjalnej lub szkole zawodowej. Po tym czasie gwarantuje załamanie nerwowe , docenienie posiadanego czasu wolnego , pustki na biurku , które w końcu będzie można odnaleźć pod stertami programów , sprawozdań , planów wynikowych , testów , zeszytów itp. oraz braku problemów z wydawaniem pieniędzy , bo gdy opłaci się rachunki za otrzymaną pensję - nic nie zostanie.
~monika
piątek, 18 styczeń, 2008, 19:26
Odp: Podwyżki dla nauczycieli w 2008 roku...
Pracuję w szkole 14 lat i zarabiam 1600 zł - super, bo oprócz opłat( 1000) mogę sobie pozwolić na: piękne włoskie buty za 390zł, kostium do pracy za 400zł, płaszcz za 1000zł,wizytę u kosmetyczki, fryzjerki, no extra i z tego zostaje mi jeszcze nadwyżka, z którą nie wiem co mam zrobić? Ludzie opamiętajcie!!!! Życie chcę przeżyć, a nie wegetować. Jestem wykształcona i mam świadomość na co zasługuje każdy człowiek uczciwie pracujący powinien: godnie żyć , rozwijać własne pasje, jeździć na wczasy itp,itd. A te 200zł brutto to nie ukrywajmy siatka zakupów i to wypełniona na dnie ...
~Bogusia
poniedziałek, 21 styczeń, 2008, 17:46
Odp: Podwyżki dla nauczycieli w 2008 roku...
Ja w zawodzie nauczyciela pracuję 30 lat i zamierzam dalej pracować. Boję się przejść na emeryturę, gdyż miałabym problem z utrzymaniem się. Teraz przy dzisiejszych zarobkach ciężko związać koniec z końcem a co dopiero na emeryturze. Jestem nauczycielem dyplomowanym i ciągle " latającym" z kursu na kurs. Gdyby nie to, że kocham tą pracę, to z pewnością poszukałabym innej,lepij płatnej. Bardzo dużo ludzi nie zdaje sobie sprawy iż nauczyciel nie kończy pracy w momencie wyjścia z placówki( kursy, dokształcenia, zebrania, pisanie planów, przygotowanie lekcji, sprawdzanie zeszytów,myślenie jakie zastosować metody żeby osiągnąć lepsze wyniki swoich wychowanków).Nauczyciel dobrze ubrany, zadbany ma prestiż u wychowanków, tylko jak tego dokonać jeżeli brakuje na życie.
~Maja
poniedziałek, 21 styczeń, 2008, 18:26
Odp: Podwyżki dla nauczycieli w 2008 roku...
Jestem stażystką, moja pensja jest śmieszna, jeśli sytuacja się nie zmieni bęcdę musiała zmienić pracę. Dziś usłyszałam jak nadęta, Pani w tranwaju oskarża nauczycieli " Po co im podwyżki"itd. Miałam ochotę zaproponować jej zamianę,,, sama wyzyj za takie pieniądze. Ludzie widzą tylko wolne ferie, wakacje..a Rady , testy , codzienne przygotowania wywiadówki, o tym nikt nie mówi... pewnie najlepiej tylko wytykać innym. Pozdrawiam Pania:)
~Edyta
sobota, 16 luty, 2008, 21:13
Odp: Podwyżki dla nauczycieli w 2008 roku...
Ten kto mówi, że nauczycielom nie należą się podwyżki nie skończył chyba żadnej szkoły, a szkoda przydałoby się trochę wiedzy do tej pustej głowy. Widać to "Opek" po Twoim żałosnym "nalerzy"!!! Jak chcesz brać udział w dyskusji najpierw poćwiczyć ortografię - NALEŻY!!! Tylko tacy ignoranci jak ty mogą mieć tak podłe zdanie o nauczycielach. Wystarczyłby ci jeden dzień w szkole jako nauczyciel, a zmieniłbyś zdanie. Ale cóż by nim być trzeba naprawdę dużo się uczyć.
~zalamana
środa, 27 luty, 2008, 16:38
Odp: Podwyżki dla nauczycieli w 2008 roku...
Ludzie ja jestem nauczycielka stazysta. Ukonczylam studia podyplomowe. Tylko nauczciel zrozumie nauczyciela.Kiedy beda jakies konkretne postanowienia??Czy ktos wie cos na ten temat ?? Naprawde zaczne szukac innej pracy bo jak wyzyc za 900 zl, gdy dojazd do pracy pochlania 2ooZl.Lepiej bylo skonczyc zawodowke bo tak jak juz ktos pisal po tej szkole zarabiaja wiecej. To jest paranooooooja!!!!!Dla wszystkich niedowiarków, tak nauczyciel syazysta tyle zarabia, jak ma szczescie i pracuje na wsi, majac dodatek wiejski.Jesli pracuje w miescie to pewni gdzies ok.85o zL.
~ja
czwartek, 28 luty, 2008, 19:38
Odp: Podwyżki dla nauczycieli w 2008 roku...
Jestem nauczycielką stażystką, wcześniej pracowałam za biurkiem, pensja była wyższa, nagrody itd. Szkolenia były organizowane w godzinach pracy za dojazd zwracano pieniądze. Teraz jestem nauczycielką od dziecka o tym mażyłam, praca z dziećmi bardzo mi się podaba, mimo tego, że jestem po 6 - 5 godz. bardziej zmęczona niż po 8 w biurze. Ciągle muszę jeździć na kursy i szkolenia po zajęciach za swoje pieniądze, czasami nawet muszę jechać 60 km na szkolenie, wieczorami przygotowuję zajęcia na następny dzień, wykonuje pomoce naukowe oraz sprawdzam prace dzieci, przygotowuję też przedstawienia na różne okazje. Uważam, że w Polsce płace są bardzo niskie.
~do opek
piątek, 29 luty, 2008, 08:09
Odp: Podwyżki dla nauczycieli w 2008 roku...
pisze sie należy a nie nalerzy
~benia
środa, 5 marzec, 2008, 09:24
Odp: Podwyżki dla nauczycieli w 2008 roku...
płakać się chce i tyle... zaczynam życie na własny rachunek, jestem nauczycielam stażystą- zarabiam 900 zł miesięcznie... jak ja mam założyć rodzinę za takie pieniądze ?!!?!!
~zalamana
czwartek, 6 marzec, 2008, 14:10
Odp: Podwyżki dla nauczycieli w 2008 roku...
zcy ktos wie kiedy beda obiecane podwyżki????
~rozczarowana
niedziela, 9 marzec, 2008, 18:28
Odp: Podwyżki dla nauczycieli w 2008 roku...
O pracy w szkole marzyłam jeszcze w podstawówce. Pracuję siódmy rok jako nauczycielka. Do pracy dojeżdżam codziennie 16 km w jedną stronę. Mam dwójkę własnych dzieci. Moja pensja wystarcza na opłaty i paliwo. Gdyby nie pensja męża to nawet jeść byśmy nie mieli za co nie mówiąc już o ubraniu. Jako magister matematyki zarabiam mniej niż kierowca tira - on przynajmniej trochę świata zwiedzi a ja co praca w szkole, praca do domu, wakacje na szkolenia a na świąteczne prezenty cały rok muszę odkładać po 30 zł miesięcznie, bo inaczej nici z podarków. I do tego w dzisiejszych czasach nauczyciel nie ma należnego mu szacunku. Podwyżki??? Co roku dużo krzyku, szumu, zamieszania - ludzie to widzą i słyszą i wcale się nie dziwię, że wygadują takie rzeczy..... Nikt im przecież nie mówi ile ta podwyżka w rzeczywistości wynosi. Do tych śmiesznych sum, którymi rząd nas raczy lepiej pasuje określenie JAŁMUŻNA a nie podwyżka!!!!
~załamana
poniedziałek, 10 marzec, 2008, 13:50
Odp: Podwyżki dla nauczycieli w 2008 roku...
Czy moze ktoś z was wie czy my dostaniemy te podwyzki i kiedy???
~ba
środa, 12 marzec, 2008, 01:10
Odp: Podwyżki dla nauczycieli w 2008 roku...
O podwyżkach możemy sobie tylko pomarzyć. Widocznie nasza grupa zawodowa nigdy w "oczach władz" na nie nie zasługiwala. A twyrównanie do inflacji -180 zl brutto, to jest jest poniżające!!!!!!!!!!!
~Syfon
piątek, 14 marzec, 2008, 22:17
Odp: Podwyżki dla nauczycieli w 2008 roku...
Jakie podwyżki? Ludzie, dajcie spokój! Ten "pseudoruch" typu 200 zł dla stażysty to żadna łaska. Przecież stażysta (np. po kolegium języków obcych)ma dostać po podwyżce 1101 zł, a najniższe wynagrodzenie wynosi w tej chwili 1126 zł.
~nauczycileka
niedziela, 16 marzec, 2008, 20:47
Odp: Podwyżki dla nauczycieli w 2008 roku...
nauczyciel stażysta ma mniejsze zarobki bo poniżej 845zł (mam 750zł)licencjat
a woźna ma 845zł
a woźna ma 845zł
~naaaaaaaauczycielka
środa, 26 marzec, 2008, 20:55
Odp: Podwyżki dla nauczycieli w 2008 roku...
no to kiedy ta jałmużna ma w końcu być? mamy koniec marca, obiecali w styczniu więc kiedy??? czy ktoświe coś na ten temat???
~Karola
czwartek, 27 marzec, 2008, 18:41
Odp: Podwyżki dla nauczycieli w 2008 roku...
Hm ja właśnie wróciłam z Rady pedagogicznej, jestem nauczycielką od września 2007 roku, będę miała przedłużoną umowę na następny rok na pewno.około 10 kwietnia dostajemy podwyżkę z wyrównaniem od stycznia 2008r.No ale co z tego skoro moja pensja bezie wynosiła 900 zł.To chyba nie motywuje, konspekty , plany wynikowe.Trzyma mnie w tej pracy to że ja po prostu to Kocham robić i czuje się w swoim żywiole.Popieram ja też jestem po licencjacie mam 750 zł a Panie woźne mają 845zł, takie są fakty.te aktualne podwyżki wiele nie zmienią co to jest 150 zł netto podwyżki, śmiech na sali innym daje rząd po kilkaset i jeszcze źle...szkoda gadać porostu smutek człowieka ogarnia...
~pedagog
piątek, 28 marzec, 2008, 12:30
Odp: Podwyżki dla nauczycieli w 2008 roku...
Na szczęście mój mąż dobrze zarabia chociaż ma tylko licencjat a ja 2 tytuły magistra.Jesteśmy młodym małżeństwem, urządzamy się, lubimy podróżować. Gdyby nie to, że mieszkam w duzym mieście i mam możliwość pracy w dwóch szkołach pewnie poszukałabym innego zajęcia. Obecnie zarabiam 2000 zł, jestem pedagogiem i nie muszę przynosic pracy do domu. Współczuję natomiast nauczycielom przedmiotowcom, którzy pracują na 2 etaty ponieważ mają pewnie mnóstwo dodatkowej pracy w domu. Większość nauczycieli, których znamm dorabia jak może ponieważ z naszych gołych pensji nie da się wyżyć. Niestety nauczyciele z małych miejscowości nie mają takich możliwości.Dziwię sie ludziom, którzy mówią, że nauczyciele mają za dobrze. Nie ma innej grupy zawodowej z wyższym wykształceniem, która dostawałaby takie niskie pensje. Nauczyciel to najgorzej opłacany zawód w Polsce. Dopóki nie zaczniemy zarabiać godnie nie będziemy posiadali autorytetu w oczach młodzieży. Młodziez uważa że jestesmy głupi pracując za takie pieniądze. W związku z tym coraz mniej liczą się z nami. katastrofa co tu więcej mówić. Pozdrawiam wszystkich siłaczy i siłaczki.
~nauczyciel
piątek, 28 marzec, 2008, 17:40
Odp: Podwyżki dla nauczycieli w 2008 roku...
Pracuje w zawodzie już 24 lata i zastanawiam się kiedy rząd nas doceni. Ciągle obiecują zmiany na lepsze,większe płace a w zamian dostajemy niewiele.no i mamy być grzeczni bo nam pedagogom nie przystoi się awanturować.My tylko chcemy godziwej zapłaty za naszą prace,zarabiamy najgorzej w naszym kraju. Pytam czy to się w końcu zmieni?
~ela
poniedziałek, 31 marzec, 2008, 12:10
Odp: Podwyżki dla nauczycieli w 2008 roku...
Witam już słuchać się nie mogę ,jak ci nauczyciele mało zarabiają .Wasze pensum tygodniowe to 18 godzin ,godzina to 45 minut ,ferie ,wakacje ,przerwy świąteczne.Wasza pensja składa się z podstawy ,dodadku motywacyjnego ,funkcyjnego ,za prace w szczególnych warunkach, wysługę lat dodatek za godziny nadliczbowe i dorażne zastępstwa.Dostajecie masę prezentow od dzieci .Tak na rękę co miesiąc ,macie 26000 !!! .I cały czas narzekacie i dopytujecie się kiedy kolejne podwyżki i wolne .A jeszcze macie karte nauczyciela i zapis o urlpie zdrowotnym rocznym (oczywiśce płatnym 100%), górnicy mogą tylko śnić o takich przywilejach i pensji .I mówią że komuna się skończyła dla was chyba nie .Mieliście dobrze ,macie coraz lepiej .
~ela
poniedziałek, 31 marzec, 2008, 12:50
Odp: Podwyżki dla nauczycieli w 2008 roku...
Oj !zupełnie bym zapomniała o trzynastkach , wczasach pod gruszą ,świątecznych talonach ,nagrodach jubileuszowych ,na zielone szkoly jeżdzicie za darmo ,płacą za was rodzice . Troszkę tego jest prawda ?cudnie być nauczycielem .Już wkrótce długi majowy weekend, a potem te okropnie długie wakacje.Pozdrawiam wasza fanka.
~stazysta
poniedziałek, 31 marzec, 2008, 21:34
Odp: Podwyżki dla nauczycieli w 2008 roku...
W takim razie fanko na co czekasz! kończ studia i wstępuj w nasze progi skoro jest nam tak "super"...;/
~ela
wtorek, 1 kwiecień, 2008, 08:54
Odp: Podwyżki dla nauczycieli w 2008 roku...
Już skończylam ,i mam się bardzo dobrze (8 latek )pracuję i naprawdę nie wiem ,na co tak narzekacie.Zawsze można zmienić zawód np:kierowca tira , wożna skoro tak dobrze zarabiają.Jeszcze się nie było przypadku ,żeby nauczyciel poszedł do innej pracy .Mam nadzieję , że doczekam emeryturki w tym zawodzie.
~nauczyciel z długoletnim stażem
wtorek, 1 kwiecień, 2008, 23:49
Odp: Podwyżki dla nauczycieli w 2008 roku...
Droga Elu!!Podaj nam proszę adres cudownej szkoły ,w której pracujesz..może są wolne miejsca?! z tego co wiem rzeczywistość nauczyciela nie ma nic wspólnego z tym co piszesz..żałosne!!
~ela
środa, 2 kwiecień, 2008, 09:11
Odp: Podwyżki dla nauczycieli w 2008 roku...
NIestety nie ma wolnych miejsc.Jesteśmy zgranym zespołem,szanujemy swoją pracę.Może to powołanie ? bez tego to wy jasteście żałośni!!!!!!!.
~Ula
środa, 2 kwiecień, 2008, 13:56
Odp: Podwyżki dla nauczycieli w 2008 roku...
Jeśli masz powołanie, trzeba było iść do zakonu. Szkoła to miejsce pracy a nie cel życia.Zarobki są tu tak niskie,że nie starcza na godne życie i trzeba być kompletnie pozbawionym poczucia własnej wartości,żeby nie oczekiwać wyższego wynagrodzenia. Być może masz świadomość, że Twoja wiedza jest niewielka, ale ja skończyłam porządne studia na jednym z lepszych uniwersytetów i żądam europejskiego wynagrodzenia, podobnie jak lekarze. Ludzi nauki trzeba wreszcie docenić. Znam wiele osób, które były nauczycielami i zmieniły zawód, jednak to wielka strata dla naszej edukacji, bo byli to ludzie z pasją, bardzo dobrze wykształceni.
~zalamana
środa, 2 kwiecień, 2008, 23:00
Odp: Podwyżki dla nauczycieli w 2008 roku...
do ela
co ty kobieto wypisujesz, ktory stazysta w ktorej szkole zarabia 2600 zl????? w ktorej szkole kobiieto , nasze wynagrodzeniea to ok 1000 zl na reke studia 5 letnie i podyplomowe, studia z wynikiem bardzo dobry dodam kobieto.moze jak ciagniesz 2 etaty i masz mianowanego ale nie ktos kto zaczyna. a slowem jezeli ciagniesz 2 etaty to pomysl otym nauczycielko z powolaniem ze zabierasz miejsac tym ktorzy tej pracy szukaja bo jest bardzo malo miejsc np w nauczaniu zitegrowanym.
co ty kobieto wypisujesz, ktory stazysta w ktorej szkole zarabia 2600 zl????? w ktorej szkole kobiieto , nasze wynagrodzeniea to ok 1000 zl na reke studia 5 letnie i podyplomowe, studia z wynikiem bardzo dobry dodam kobieto.moze jak ciagniesz 2 etaty i masz mianowanego ale nie ktos kto zaczyna. a slowem jezeli ciagniesz 2 etaty to pomysl otym nauczycielko z powolaniem ze zabierasz miejsac tym ktorzy tej pracy szukaja bo jest bardzo malo miejsc np w nauczaniu zitegrowanym.
~zalamana
środa, 2 kwiecień, 2008, 23:02
Odp: Podwyżki dla nauczycieli w 2008 roku...
do ela
i jeszcze jedno wiem ze pogubilam literki wiec mi nie dogryzaj z tego powodu bo to ze zdenerwowaniaz e takie brednie wypisujesz...nauczycielko z powolania
i jeszcze jedno wiem ze pogubilam literki wiec mi nie dogryzaj z tego powodu bo to ze zdenerwowaniaz e takie brednie wypisujesz...nauczycielko z powolania
~Piotr
środa, 2 kwiecień, 2008, 23:53
Odp: Podwyżki dla nauczycieli w 2008 roku...
Widziały 'gały' co brały, a w tłumaczeniu: jak się idzie na studia to najpierw się bada grunt pod nogami a tu proszę - najpierw idziecie na studia, uczycie się itd., jednocześnie nie biorąc pod uwagę, że zawód jest mało płatny, pakujecie się do tego wszystkiego; i na koniec płacz i lament. Śmiać mi się chce. Liczyliście że nagle się coś zmieni, że przyjdzie Święty Mikołaj i będzie 'sypał garściami' ?. Niby wykształceni ludzie, a tak się wpakować (chyba że z powołaniem to zwracam honor). Żal mi was. Naprawdę. Z drugiej strony patrząc UE nie da się dogonić w trzy lata. Były prognozy, że to będzie proces, który zajmie co najmniej 10 lat, albo i więcej, więc możecie sobie żądać zarobków na poziomie Unii ile chcecie, a dostaniecie 'figę z makiem'. Trzeba patrzeć bardziej globalnie i powinniście mieć choć trochę optymizmu. 'Dadzą' kilkadziesiąt złotych to dobrze. Potem zróbcie szum i znów dostaniecie kilkadziesiąt złotych itd. Trzeba być cierpliwym. Tak uważam, ponieważ wszyscy dobrze powinni wiedzieć skąd są pieniądze. Być może podatnik wyjechał za granicę, albo jest bezrobotny itd. Z pustego i Salomon nie naleje. Weźcie pod uwagę jeszcze jedno. Wszędzie dobrze gdzie nas nie ma. W Polsce może i nie jest najlepiej ale da się jakoś przeżyć (rzecz działa się w Anglii: wynajęcie pokoju w domu gdzie mieszkało 10 osób i była jedna zasyfiała łazienka i niezbyt przyjemna kuchnia, rozwalająca się pralka i lodówka, a wyżej wymieniony pokój miał może 12 metrów kwadratowych - kosztował mnie i mojego znajomego 2 tysiące zł miesięcznie, o dojazdach, kosztach telefonu itp. nie wspomnę, poza tym to trochę ujmujące, po studiach szorować podłogi itp., i może z tego wszystkiego masz 100-200 funtów na miesiąc odłożone; nie każdy ma super pracę prawda ?). Ile osób z was wyjechałoby 'za chlebem' i po np. roku pracy przywiozłoby tutaj może kilka tysięcy zł (może kilkanaście przy dobrych 'wiatrach'). A rodzina zostaje i czeka, i ją też trzeba utrzymać. Więc czy warto? Myślę, że nie. Chyba, że to naprawdę dobra praca, albo jedzie się całą rodziną na dłużej. Czemu o tym piszę, ponieważ piszecie o tym, że w Unii to tak słodko jest i w ogóle super extra, a pojęcia brak. Cóż począć? Wiem, że wszyscy są sfrustrowani tym, że nie starcza do 'pierwszego', że trzeba wynajmować mieszkanie, że ciężko zacząć życie na własny rachunek. Nie ma nic od razu. Życie nie rozpieszcza, i rozpieszczać nie będzie. Trochę optymizmu i woli walki nie powinno nikomu zabraknąć. Także walczyć o swoje i nie płakać, bo to żenada, dlatego że wiele ludzi mogłoby tak robić, tylko po co, jak się rozpłaczemy w sklepie to pani zza lady nie da zakupów za darmo, prawda ? I tak na marginesie, moja żona po 5-letnich studiach pedagogicznych zarabia 900 zł, ja po studiach inżynierskich prawie dwa razy tyle, do tego płacimy za moją szkołę gdyż uczęszczam na 2-letnie studia uzupełniające, płacimy kredyt, wynajmujemy mieszkanie, i nie jest 'wesoło', ale wiem że tak nie będzie zawsze, muszę w to wierzyć, bo inaczej to wszystko będą tylko 'syzyfowe prace' i nic więcej. Tylko bez obrażania, bo nie ma czego. Zobaczcie jaki to będzie z nas 'naród' jak tak wszyscy będą biadolić. Wszystkim życzę więcej radości i optymizmu oraz siły do walki z wiatrakami.
p.s. Może ktoś spytać, a co to wszystko ma wspólnego z podwyżkami? Każda podwyżka jest dobra, każde parę zł. Jest takie powiedzienie: miarka do miarki, a zbierze się ... Każdy z was wie o czym mówię. Tylko po prostu tutaj wychodzi polska mentalność: narzekanie, narzekanie, narzekanie ........................
Może w końcu trzeba powiedzieć sobie dość i uśmiechnąć się od czasu do czasu, i brnąć do przodu. Rozumiem, że każdy ma swoje marzenia, ja też mam, ale skoro nie można ich spełnić to chociaż można o nich myśleć. Tego nikt nam nie zabierze.
p.s.2 Tak na koniec to uważam, że każdemu należą się godziwe zarobki. Bez względu na wiek, wykształcenie, różnicę wyznań, płeć itp. (czemu, bo jak ktoś ma studia albo jest młody to nie znaczy, że jest nadczłowiekiem) Takie zarobki, które pozwolą się swobodnie utrzymać, nawet jeśli się mieszka samemu. Zarobki, które dadzą nam poczucie bezpieczeństwa oraz odgonią gdzieś daleko myśli typu "kurczę, nie stać mnie na to". I apel to rządzących: weźcie się ludzie do roboty, bo społeczeństwu kończy się cierpliwość, społeczeństwo chce konkretów, także puste słowa proszę schować do kieszeni, i działać, działać i jeszcze raz działać.
Pozdrawiam wszystkich ;) Aha, jeśli jest ktoś urażony to przepraszam.
p.s. Może ktoś spytać, a co to wszystko ma wspólnego z podwyżkami? Każda podwyżka jest dobra, każde parę zł. Jest takie powiedzienie: miarka do miarki, a zbierze się ... Każdy z was wie o czym mówię. Tylko po prostu tutaj wychodzi polska mentalność: narzekanie, narzekanie, narzekanie ........................
Może w końcu trzeba powiedzieć sobie dość i uśmiechnąć się od czasu do czasu, i brnąć do przodu. Rozumiem, że każdy ma swoje marzenia, ja też mam, ale skoro nie można ich spełnić to chociaż można o nich myśleć. Tego nikt nam nie zabierze.
p.s.2 Tak na koniec to uważam, że każdemu należą się godziwe zarobki. Bez względu na wiek, wykształcenie, różnicę wyznań, płeć itp. (czemu, bo jak ktoś ma studia albo jest młody to nie znaczy, że jest nadczłowiekiem) Takie zarobki, które pozwolą się swobodnie utrzymać, nawet jeśli się mieszka samemu. Zarobki, które dadzą nam poczucie bezpieczeństwa oraz odgonią gdzieś daleko myśli typu "kurczę, nie stać mnie na to". I apel to rządzących: weźcie się ludzie do roboty, bo społeczeństwu kończy się cierpliwość, społeczeństwo chce konkretów, także puste słowa proszę schować do kieszeni, i działać, działać i jeszcze raz działać.
Pozdrawiam wszystkich ;) Aha, jeśli jest ktoś urażony to przepraszam.
~ela
czwartek, 3 kwiecień, 2008, 11:44
Odp: Podwyżki dla nauczycieli w 2008 roku...
Pozdrawiam Piotra !w końcu jeden facet, który ma pozytywne nastawienie do ludzi i świata .Reszta tylko żle ,niedobrze ,żądamy ,bla,bla, bla .Wynika z twojej wypowiedzi ,że nie boisz się pracy .Bardzo to doceniam.Ela.
~Ser
czwartek, 3 kwiecień, 2008, 14:55
Odp: Podwyżki dla nauczycieli w 2008 roku...
Ja mam po podwyżkach 2000zł netto. Ale... pracuję w szkolnictwie specjalnym z niebezpieczną młodzieżą- 30% dodatku trudnych warunków do pensji, 9 % stażowy, 2% motywacyjny. Mąż zarabia 8500tyś na miesiąc jako specjalista :)stolarz-dekarz, 10 godzin dziennie. Starcza nam na "wszystko". Razem jak widać mamy "dychę" więc można myśleć, planować itp. Ale na Boga, czy to znaczy, że nasza praca jest niepotrzebna, nieproduktywna, nic nie warta??? (przepraszam 2000zł)Jasne, że nic nie osiągnie się od razu...chyba że jazgotem, szantażem i kamieniami pod sejmem?
~stażysta
czwartek, 3 kwiecień, 2008, 20:42
Odp: Podwyżki dla nauczycieli w 2008 roku...
Referent w Urzędzie Miasta ze średnim wykształceniem zarabia brutto 2350zł
Ja po podwyżce (wykształcenie wyższe) mam 1000 zł na rękę.
Proponuje strajk!! Bo jak sobie nie wywalczymy to nikt nam nie da.
W ZNP mają dobre wynagrodzenia i nie martwią się, że młody stażem nauczyciel nie ma na buty;/
Strajk!! Strajk!! Strajk!!
Ja po podwyżce (wykształcenie wyższe) mam 1000 zł na rękę.
Proponuje strajk!! Bo jak sobie nie wywalczymy to nikt nam nie da.
W ZNP mają dobre wynagrodzenia i nie martwią się, że młody stażem nauczyciel nie ma na buty;/
Strajk!! Strajk!! Strajk!!
~betty
czwartek, 3 kwiecień, 2008, 22:27
Odp: Podwyżki dla nauczycieli w 2008 roku...
Jestem nauczycielem kontraktowym i po podwyżce mam 1600 zł brutto. Sama wychowuję dziecko i gdyby nie pomagali mi rodzice, to nie miałabym z czego żyć. Czy to są godne warunki do życia. Chyba nie. Zgadzam się z panem Piotrem, że należałoby iść do przodu. Zgadzam się również ze stażystą, że powinniśmy zorganizować wreszcie jakiś konkretny strajk. Jeżdżenie pod sejm jak widać nie przynosi efektów. Uważam, że powinniśmy zastrajkować w konretne dni: nauczyciele szkół podstawowych w dniu sprawdzianu kompetencji kl. VI, gimnazjum podczas swoich testów, a liceum w czasie pisemnych matur. Może dopiero wówczas tym na górze i nie tylko otworzyłyby się oczy. Skoro lekarze strajkują, pielęgniarki odchodzą od łóżek pacjentów, to my chyba możemy zastrajkować podczas egzaminów. Nikt od tego nie umrze, a może my wreszcie coś zyskamy. Pozdrawiam wszystkich nauczycieli.
~zalamana
sobota, 5 kwiecień, 2008, 11:17
Odp: Podwyżki dla nauczycieli w 2008 roku...
no i co ELU czekam i nic nie potrafisz napisac.Widzisz ze nas jest wiecej wiec chyba cos w tym jest
~ela
sobota, 5 kwiecień, 2008, 13:13
Odp: Podwyżki dla nauczycieli w 2008 roku...
do załamanej; pisać to mogę dużo ,ale wy wciąż bla, bla ,to samo .ps; jeśli jesteś załamana,to idz do psychologa ;)
~ Krystyna
niedziela, 6 kwiecień, 2008, 13:51
Odp: Podwyżki dla nauczycieli w 2008 roku...
Ogólnie wszyscy zarabiamy za mało i należy ludziom godziwie płacić za ich pracę. Nie stać na na godne życie. O podwyżkach dużo się mówi, a w efekcie otrzymamy parę złotych. Z czasem będzie brakowało nauczycieli ponieważ wymagania rosną, a płace niestety NIE. W radio słyszę, że średnie zarobki nauczyciela wynoszą ok. 4000 zł. Daleko nam do tej średniej.
nauczyciel dylomowany
nauczyciel dylomowany
~zalamana
wtorek, 8 kwiecień, 2008, 22:24
Odp: Podwyżki dla nauczycieli w 2008 roku...
do ela zalamana to moj pseudonim na forum tak dla wyjasnienia, nauczyciele powinni rozumiec co to sa pseudonimy . Tak naprawde to nie wierze abys byla nauczycielem, bo ktory nauczyciel moze byc zadowolony z nauczycielskiej pensji???NA tyle tylko cenisz swoja wiedze i lata studiow?????Żalosne!!!!!
~ela
środa, 9 kwiecień, 2008, 13:14
Odp: Podwyżki dla nauczycieli w 2008 roku...
Z większością nauczycieli ,jest jak z większością lekarzy .Doskonale wiemy jak dobrze zarabiają ,ale im wciąż mało.JA i większość koleżanek i kolegów z pracy jesteśmy zadowoleni ze swoich zarobków ,więc dlaczego mamy narzekać?,bo wszyscy narzekają ?!! bądzcie bardziej obiektywni .Nie jest żle .Może pani załamana zmieni pracą , z której jak przypuszczam , nie jest zadowolona .Jest takie powiedzenie ; właściwy człowiek na właściwym miejscu i to dotyczy wszystkich grup zawodowych.
~załamana
środa, 9 kwiecień, 2008, 20:16
Odp: Podwyżki dla nauczycieli w 2008 roku...
Do ela Jezeli jest pani nauczycielem dyplomowanym to byc moze zadowalaja Pania zarobki, jeli ciagnie Pani az dwa etaty to blokuje Pani miejsca mlodym stażystom, ktorzy szukają pracy.Gdzie sprawiedliwość???a tak aapropo pani wie co to robienie awansu ?? bO niektorym nauczycielom starzsej generacji to sie tak udalo ze jak weszly stopnie to sie raptem stali mianowanymi....a mlodsi musza teraz od stazysty piąc sie w gore. Glupie, bezsensowne teczki, pokazowe lekcje i chora zazdrosc nauczycieli . I to wszysko o takie marne piniądze? widzi Pani w tym logikę????
~nauczyciel z pasją ( jak wielu innych)
środa, 9 kwiecień, 2008, 22:47
Odp: Podwyżki dla nauczycieli w 2008 roku...
do eli...
Kobieto! Bój sie Boga...jak możesz porównać zarobki lekarzy i nauczycieli..To jakis absurd.. co ty wypisujesz!!Przez takich jak ty rząd robi z nami co chce..kolejarz( bez urazy dla tego zawodu)dostał podwyzke o niebo lepszą...albo nie masz ambicji albo idż sie lecz!!
Kobieto! Bój sie Boga...jak możesz porównać zarobki lekarzy i nauczycieli..To jakis absurd.. co ty wypisujesz!!Przez takich jak ty rząd robi z nami co chce..kolejarz( bez urazy dla tego zawodu)dostał podwyzke o niebo lepszą...albo nie masz ambicji albo idż sie lecz!!
~Józefina z Jagielonki
czwartek, 10 kwiecień, 2008, 12:13
Odp: Podwyżki dla nauczycieli w 2008 roku...
Unas są nauczyciele dobrze zarabiający, jeżdzą pięknymi samochodami,mają
piene domy, mieszkania co wy wszyscy chcecie od tej władzy sami ten
zawód wybraliście.
Podajcie ile zarabiaćie na korepetycjach, a ile odprowadzacie podatku, czy wogóle zarejstrowaliście działalność.
Opamiętajcie się trochę i bądzcie uczciwi z tymi podwyżkami,płaćcie
uczćwie podatki od korepetycji to będą pieniądze na podwyżki.
piene domy, mieszkania co wy wszyscy chcecie od tej władzy sami ten
zawód wybraliście.
Podajcie ile zarabiaćie na korepetycjach, a ile odprowadzacie podatku, czy wogóle zarejstrowaliście działalność.
Opamiętajcie się trochę i bądzcie uczciwi z tymi podwyżkami,płaćcie
uczćwie podatki od korepetycji to będą pieniądze na podwyżki.
~Józefina z Jagielonki
czwartek, 10 kwiecień, 2008, 12:32
Odp: Podwyżki dla nauczycieli w 2008 roku...
przepraszam za małe błędy, ale się spieszę na lekcje,bo Pani Dyrektor
krzyczy na korytarzu, gdzie nauczyciele w klasach.
krzyczy na korytarzu, gdzie nauczyciele w klasach.
~zalamana
czwartek, 10 kwiecień, 2008, 14:41
Odp: Podwyżki dla nauczycieli w 2008 roku...
Do ela
Jezeli jest pani nauczycielem dyplomowanym to byc moze zadowalaja Pania zarobki, jeli ciagnie Pani az dwa etaty to blokuje Pani miejsca mlodym stażystom, ktorzy szukają pracy.Gdzie sprawiedliwość???a tak aapropo pani wie co to robienie awansu ?? bO niektorym nauczycielom starzsej generacji to sie tak udalo ze jak weszly stopnie to sie raptem stali mianowanymi....a mlodsi musza teraz od stazysty piąc sie w gore. Glupie, bezsensowne teczki, pokazowe lekcje i chora zazdrosc nauczycieli . I to wszysko o takie marne pieniądze? widzi Pani w tym logikę????
Jezeli jest pani nauczycielem dyplomowanym to byc moze zadowalaja Pania zarobki, jeli ciagnie Pani az dwa etaty to blokuje Pani miejsca mlodym stażystom, ktorzy szukają pracy.Gdzie sprawiedliwość???a tak aapropo pani wie co to robienie awansu ?? bO niektorym nauczycielom starzsej generacji to sie tak udalo ze jak weszly stopnie to sie raptem stali mianowanymi....a mlodsi musza teraz od stazysty piąc sie w gore. Glupie, bezsensowne teczki, pokazowe lekcje i chora zazdrosc nauczycieli . I to wszysko o takie marne pieniądze? widzi Pani w tym logikę????
~ANNIE
czwartek, 10 kwiecień, 2008, 16:44
Odp: Podwyżki dla nauczycieli w 2008 roku...
Te zarobki są po prostu śmieszne. Rozumiem, że w Polsce - jak i większości krajów postkomunistycznych - zarabia się niewiele, ale dlaczego pensja nauczyciela - osoby po studiach, z obowiązkiem dokształcania się, jest porównywalna z pensją za prostą pracę fizyczną, nie wymagającą kwalifikacji ? Nie mówiąc już o tym, że wynagrodzenie pracownika fizycznego , posiadającego jakieś kwalifikacje , np. kierowcy tir-a, legitymującego się prawem jazdy , jest o niebo wyższe ? Na stażu rzeczywiście zarobki są wszędzie niskie , ale jako nauczyciel kontraktowy otrzymam wynagrodzenie porównywalne z wypłatą pani w sklepie spożywczym ... Nie ubliżam takiej pani, ale jest wyraźna różnica w rodzaju pracy ( umysłowa / fizyczna ) i poniesionych nakładach ( fizyczne zmęczenie , a u nauczyciela np. ciągłe dokształcanie się ) .
~Rudy
czwartek, 10 kwiecień, 2008, 17:59
Odp: Podwyżki dla nauczycieli w 2008 roku...
bardzo dokładnie przeanalizowałam to ,co zostało przedstawione na forum. To nie jest tak, że wszyscy starzy nauczyciele nie musieli nic robić aby być nauczycielem mianowanym. Nie zapominajmy o stosach konspektów pisanych codziennie i podpisywanych przez dyrektora i egzaminie na który przychodziła komisja. Egzamin polegał na przeprowadzeniu lekcji w obecności komisji i przedstawieniu konspektów lekcji z trzech lat. Obecnie jestem nauczycielem dyplomowanym, nie dorabiam korepetycjami, wychowałam samotnie 3 dzieci i nie narzekałam. Pieniądze są niezbędnne do utrzymania rodziny i każdy chce podwyżki, ale MY NAUCZYCIELE jesteśmy jedyną grupą zawodową, która nie trzyma się razem. Narzekanie nic nie pomoże. Trzeba walczyć o swoje, ale w jaki sposób? Wyjście na ulice jest niemoralne i niewychowawcze ,nam nie przystoi. W ubiegłym roku w dwu godzinnym strajku nie wszyscy brali udział. Dlaczego? Szkoda było pieniedzy za te dwie godziny. Rząd dobrze wie, że nie ma zgody w naszych szeregach i robi co chce. Pozdrawiam wszytstkich, którzy kochają swoją pracę mimo wszystko, bo oni sa prawdziwymi pedagogami. Ci co bardzo chcieli być nauczycielami ,a teraz chcą zrezygnować to może lepiej, bo widać nie w szkole jest ich miejsce, a szkoda bo nie chce bokować etatu i chętnie odeszłaby na emeryturę zwalniają swoje miejsce dla dobrego pedagoga.
~justin
czwartek, 10 kwiecień, 2008, 19:30
Odp: Podwyżki dla nauczycieli w 2008 roku...
Pracuję 14 lat jako polonistka, jestem nauczycielem dyplomowanym.Moja pensja to ok.1800 zł z dodatkami. Kocham swoją pracę, ale wstyd mi, że jestem nauczycielem.Uczniowie ze mnie drwią, właściwie na nic mnie nie stać.Mojej pracy poświęcam ok.10 godz. dziennie, dla mojej córki nie mam już czasu.Córka jest jednym z uboższych dzieci w swojej klasie w gimnazjum /po opłaceniu rachunków,dojazdów do pracy zostaje 800 zł na cały miesiąc/
~angel
czwartek, 10 kwiecień, 2008, 19:32
Odp
godziwe zarobki dla nauczycieli, bo niedługo nie będzie miał kto uczyć waszych dzieci
~justin
czwartek, 10 kwiecień, 2008, 19:33
Odp: Podwyżki dla nauczycieli w 2008 roku...
Pracuję 14 lat jako polonistka, jestem nauczycielem dyplomowanym.Moja pensja to ok.1800 zł z dodatkami. Kocham swoją pracę, ale wstyd mi, że jestem nauczycielem.Uczniowie ze mnie drwią, właściwie na nic mnie nie stać.Mojej pracy poświęcam ok.10 godz. dziennie, dla mojej córki nie mam już czasu.Córka jest jednym z uboższych dzieci w swojej klasie w gimnazjum /po opłaceniu rachunków,dojazdów do pracy zostaje 800 zł na cały miesiąc/
~hrabina
czwartek, 10 kwiecień, 2008, 23:26
Odp: Podwyżki dla nauczycieli w 2008 roku...
widze obku ze miales do szkoly pod gore jak ktos jest tempy to mu nawet nauczyciel nie pomoze
~stefa
piątek, 11 kwiecień, 2008, 11:40
Odp: Podwyżki dla nauczycieli w 2008 roku...
Biedni nauczyciele !Wielu ludzi różnych zawodów zarabia w Polsce mało.A ja co -nieco wiem o Waszych ,,marnych,,zarobkach.Studia,dyplomy,mianowania a dzieci
wychodzą ze szkół coraz bardziej niedouczone.Tak naprawdę wielu z Was nie powinno uczyć dzieci bo nie macie o tym pojęcia.I te głupie porównania,że kierowca tira tyle a sprzataczka tyle.Czasy się zmieniły-magistrów mamy na kopy
a fachowców w Polsce brak.Nie wszystkim potrzebne studia do wykonywania swojej pracy.Kiedyś byli prawdziwi nauczyciele a obecnie niestety niewielu jest z prawdziwego zdarzenia.
wychodzą ze szkół coraz bardziej niedouczone.Tak naprawdę wielu z Was nie powinno uczyć dzieci bo nie macie o tym pojęcia.I te głupie porównania,że kierowca tira tyle a sprzataczka tyle.Czasy się zmieniły-magistrów mamy na kopy
a fachowców w Polsce brak.Nie wszystkim potrzebne studia do wykonywania swojej pracy.Kiedyś byli prawdziwi nauczyciele a obecnie niestety niewielu jest z prawdziwego zdarzenia.
~załamana
piątek, 11 kwiecień, 2008, 14:47
Odp: Podwyżki dla nauczycieli w 2008 roku...
Do Stefa
najlepiej aby pani została nauczycielem, skoro brak fachowcow , droga wolna, prosze bardzo. A slowem wasze dzieci beda niedouczone bo wam jako rodzicom sie nie chce ich przypilnowac. Zganiacie wszystko na szkole. Urodziic dziecko to nie wszystko , trzeba jeszcze je wychowac i pracowac z dzieckiem w domu. To sie z\nazywa wspólprca domu rodzinnego ze szkola moja droga PanI!!!Bez tego ani rusz!!!
najlepiej aby pani została nauczycielem, skoro brak fachowcow , droga wolna, prosze bardzo. A slowem wasze dzieci beda niedouczone bo wam jako rodzicom sie nie chce ich przypilnowac. Zganiacie wszystko na szkole. Urodziic dziecko to nie wszystko , trzeba jeszcze je wychowac i pracowac z dzieckiem w domu. To sie z\nazywa wspólprca domu rodzinnego ze szkola moja droga PanI!!!Bez tego ani rusz!!!
~**MR**
piątek, 11 kwiecień, 2008, 15:10
Odp: Podwyżki dla nauczycieli w 2008 roku...
Mam dość roszczeń nauczycieli.!!!!....Narzekacie bardzo ładnie ale każdy wie,że realnie wasze dochody wyglądaja zupełnie inaczej..nie wspomnę o wakacjach i wszelkich innych przywilejach..koerepetycjach za zabójcze pieniądze...Ja mam na rękę 1340,zł i odpowiadam za potężne pieniądze... mam stesująca pracę i 26 dni urlopu..Dajcie sobie siana...
~załamana
piątek, 11 kwiecień, 2008, 18:25
Odp: Podwyżki dla nauczycieli w 2008 roku...
Do Stefy
najlepiej aby pani została nauczycielem, skoro brak fachowcow , droga wolna, prosze bardzo. A slowem wasze dzieci beda niedouczone bo wam jako rodzicom sie nie chce ich przypilnowac. Zganiacie wszystko na szkole. Urodziic dziecko to nie wszystko , trzeba jeszcze je wychowac i pracowac z dzieckiem w domu. To sie z\nazywa wspólprca domu rodzinnego ze szkola moja droga PanI!!!Bez tego ani rusz!!!
najlepiej aby pani została nauczycielem, skoro brak fachowcow , droga wolna, prosze bardzo. A slowem wasze dzieci beda niedouczone bo wam jako rodzicom sie nie chce ich przypilnowac. Zganiacie wszystko na szkole. Urodziic dziecko to nie wszystko , trzeba jeszcze je wychowac i pracowac z dzieckiem w domu. To sie z\nazywa wspólprca domu rodzinnego ze szkola moja droga PanI!!!Bez tego ani rusz!!!
~stażystka
piątek, 11 kwiecień, 2008, 21:07
Odp: Podwyżki dla nauczycieli w 2008 roku...
Bardzo dobrze tu pasuje wiersz Jana Brzechwy NA STRAGANIE;)
Na straganie w dzień targowy
Takie słyszy się rozmowy:
"Może pan się o mnie oprze,
Pan tak więdnie, panie koprze."
"Cóż się dziwić, mój szczypiorku,
Leżę tutaj już od wtorku!"
Rzecze na to kalarepka:
"Spójrz na rzepę - ta jest krzepka!"
Groch po brzuszku rzepę klepie:
"Jak tam, rzepo? Coraz lepiej?"
"Dzięki, dzięki, panie grochu,
Jakoś żyje się po trochu.
Lecz pietruszka - z tą jest gorzej:
Blada, chuda, spać nie może."
"A to feler" -
Westchnął seler.
Burak stroni od cebuli,
A cebula doń się czuli:
"Mój Buraku, mój czerwony,
Czybyś nie chciał takiej żony?"
Burak tylko nos zatyka:
"Niech no pani prędzej zmyka,
Ja chcę żonę mieć buraczą,
Bo przy pani wszyscy płaczą."
"A to feler" -
Westchnął seler.
Naraz słychać głos fasoli:
"Gdzie się pani tu gramoli?!"
"Nie bądź dla mnie taka wielka" -
Odpowiada jej brukselka.
"Widzieliście, jaka krewka!" -
Zaperzyła się marchewka.
"Niech rozsądzi nas kapusta!"
"Co, kapusta?! Głowa pusta?!"
A kapusta rzecze smutnie:
"Moi drodzy, po co kłótnie,
Po co wasze swary głupie,
Wnet i tak zginiemy w zupie!"
"A to feler" -
Westchnął seler.
Na straganie w dzień targowy
Takie słyszy się rozmowy:
"Może pan się o mnie oprze,
Pan tak więdnie, panie koprze."
"Cóż się dziwić, mój szczypiorku,
Leżę tutaj już od wtorku!"
Rzecze na to kalarepka:
"Spójrz na rzepę - ta jest krzepka!"
Groch po brzuszku rzepę klepie:
"Jak tam, rzepo? Coraz lepiej?"
"Dzięki, dzięki, panie grochu,
Jakoś żyje się po trochu.
Lecz pietruszka - z tą jest gorzej:
Blada, chuda, spać nie może."
"A to feler" -
Westchnął seler.
Burak stroni od cebuli,
A cebula doń się czuli:
"Mój Buraku, mój czerwony,
Czybyś nie chciał takiej żony?"
Burak tylko nos zatyka:
"Niech no pani prędzej zmyka,
Ja chcę żonę mieć buraczą,
Bo przy pani wszyscy płaczą."
"A to feler" -
Westchnął seler.
Naraz słychać głos fasoli:
"Gdzie się pani tu gramoli?!"
"Nie bądź dla mnie taka wielka" -
Odpowiada jej brukselka.
"Widzieliście, jaka krewka!" -
Zaperzyła się marchewka.
"Niech rozsądzi nas kapusta!"
"Co, kapusta?! Głowa pusta?!"
A kapusta rzecze smutnie:
"Moi drodzy, po co kłótnie,
Po co wasze swary głupie,
Wnet i tak zginiemy w zupie!"
"A to feler" -
Westchnął seler.
~nauczyciel
poniedziałek, 14 kwiecień, 2008, 17:00
Odp: Podwyżki dla nauczycieli w 2008 roku...
Czy ktoś wie do kiedy nauczyciele mają mieć wypłacone te śmieszne podwyżki?? Czy jest na ten temat jakiś artykuł??
~stefa
wtorek, 15 kwiecień, 2008, 09:52
Odp: Podwyżki dla nauczycieli w 2008 roku...
Do załamanej.
Mówiąc o fachowcach nie miałam na myśli nauczycieli.Mam swój zawód i nie zamierzam zmieniać go na inny.Również chodziłam do szkoły i nie przypominam
sobie aby moi rodzice pilnowali mnie i odrabiali ze mną lekcje.Zwyczajnie nie mieli czasu/zajęci pracą i wychowaniem dzieci/ albo nie umieli bo nie byli
magistrami.Tak jest i dzisiaj.Wielu rodziców nie zna angielskiego czy fizyki
i zwyczajnie nie potrafi pomóc dzieciom.Od tego jest szkoła.I jeszcze jedno-Twoja lekcja poglądowa o wychowaniu dzieci jest delikatnie mówiąc niesmaczna.
Mówiąc o fachowcach nie miałam na myśli nauczycieli.Mam swój zawód i nie zamierzam zmieniać go na inny.Również chodziłam do szkoły i nie przypominam
sobie aby moi rodzice pilnowali mnie i odrabiali ze mną lekcje.Zwyczajnie nie mieli czasu/zajęci pracą i wychowaniem dzieci/ albo nie umieli bo nie byli
magistrami.Tak jest i dzisiaj.Wielu rodziców nie zna angielskiego czy fizyki
i zwyczajnie nie potrafi pomóc dzieciom.Od tego jest szkoła.I jeszcze jedno-Twoja lekcja poglądowa o wychowaniu dzieci jest delikatnie mówiąc niesmaczna.
~załamana
wtorek, 15 kwiecień, 2008, 19:43
Odp: Podwyżki dla nauczycieli w 2008 roku...
do Stefy
ja ucze w klasach 1-3, tam tez nie macie wiedzy żeby przypilnowac dzieci przy odrabianu zadań???? tu chodzi o utrwalanie wiedzy w klasasch 1- 3 . male dziecko trzeba dopilnowac aby zadanie odrobilo i sie nauczylo albo tak wychowac dziecko aby samo pamietalo o szkolnych obowiazkach, Są takie dzieci ktore same robia zadania ale niestety i takie ktorym trzeba przejrzec zeszyty w klasaach młodszych, to jest wasz zasrany obowiązek .Sorry za slowa ale to co wypisujesz to naprawde jest nieprzemyslane.
ja ucze w klasach 1-3, tam tez nie macie wiedzy żeby przypilnowac dzieci przy odrabianu zadań???? tu chodzi o utrwalanie wiedzy w klasasch 1- 3 . male dziecko trzeba dopilnowac aby zadanie odrobilo i sie nauczylo albo tak wychowac dziecko aby samo pamietalo o szkolnych obowiazkach, Są takie dzieci ktore same robia zadania ale niestety i takie ktorym trzeba przejrzec zeszyty w klasaach młodszych, to jest wasz zasrany obowiązek .Sorry za slowa ale to co wypisujesz to naprawde jest nieprzemyslane.
~db
środa, 16 kwiecień, 2008, 20:27
Odp: Podwyżki dla nauczycieli w 2008 roku...
Ostatnie sondaże podobno pokazały, że nauczyciele to najbardziej szczęśliwa grupa zawodowa. Po lekturze powyższych wypowiedzi - chyba największa grupa frustratów. Od ciągłego utyskiwania i narzekania (+ pozycja roszczeniowa) co się może zmienić? Dla mnie to bezsens. Jeśli kiedykolwiek uznam, że ta praca z takich czy innych powodów nie spełnia moich oczekiwań po prostu ją ZMIENIĘ. Najszybsze i najprostrze rozwiązania leżą w naszych rękach.No ale wtedy należy wykazać się jakimś wysiłkiem (aby nie powiedzieć dosadniej...)
~Gosia
czwartek, 17 kwiecień, 2008, 23:03
Odp: Podwyżki dla nauczycieli w 2008 roku...
kach jako rodziców.
~Gosia
czwartek, 17 kwiecień, 2008, 23:09
Odp
Krótko mówiąc, Rodzice dzieci, które są uczone przez beznadziejnych nauczycieli. Ja na waszym miejscu nie pozwoliłabym na kształtowanie charakteru mojego dziecka przez obcych ludzi, zrobiłabym to sama, zanim pójdą do szkoły. Wówczas nie obawiałabym się zgubnego wpływu bylejakiej szkoły.Zastanówcie się, czy was na to stać zanim spłodzicie kolejne dziecko.
~Gosia
czwartek, 17 kwiecień, 2008, 23:13
Odp
Dorzucę jeszcze kilka stwierdzeń. Byle jaka szkoła jest lepsza niż byle jaki rodzic. Zapewni przynajmniej bezpieczeństwo, schronienie i uchroni chociaż na kilka godzin przed zgudnym wpływem najbliższego otoczenia.
~Gosia
czwartek, 17 kwiecień, 2008, 23:20
podwyżka dla n-li
Ktoś wspomniał lekarzy. Znosicie upokorzenia w przychodniach, gdy lekarz przychodzi do pracy spóźniony, pije kawę z pielęgniarkami, wy cały czas cierpliwie czekacie. Potem wchodzicie im w ..... bo się boicie o własne zdrowie. Czy jak przyjdziecie do szkoły porozmawiać o swoich pociechach, też się tak płaszczycie? A może kopertkę do kieszeni wrzucicie? Dlaczego jesteście jak kameleon?
~aga
piątek, 18 kwiecień, 2008, 13:23
Odp: Podwyżki dla nauczycieli w 2008 roku...
Gosiu nauczyciele też przyjmują prezenty .Kiedy zbliża się koniec roku szkolnego jesteśćie przemili dla uczniow ,rodziców bo liczycie na prezenty , np;złote łańcuszki ,bransoletki ,art. gospodarstwa domowego, słodycze, kwiaty itp.itd,Wcale się niewzbraniacie przed tym .Ja jestem przeciwnikiem obdarowywania nauczycieli , lekarzy prezentami nie mówiąc o łapówkach ,bo z jakiej racji zawód jak każdy inny .Łaski nikt nie robi że jest nauczycielem jest ich na kopy .Prawdziwych nauczycieli jak na lekarstwo .Sprawiacie wrażenie wiecznie zmęczonych ,nieszczęśliwych , skoro to taki ciężki zawód , może trzeba poszukać innej pracy (w BIEDRONCE , TESCO , )tam jest leżycho !16 godzin na nogach za 800zl .
~załamana
piątek, 18 kwiecień, 2008, 20:58
Odp: Podwyżki dla nauczycieli w 2008 roku...
do Gosi
Brawo !!!!! w pełni zgadzam sie , widać ze sie orientujesz w temacie.Oby wiecej takich głosów.Nauczycielka
Brawo !!!!! w pełni zgadzam sie , widać ze sie orientujesz w temacie.Oby wiecej takich głosów.Nauczycielka
~załamana
piątek, 18 kwiecień, 2008, 21:03
Odp
do AGI
Zastanow sie, ja pojde do TEsco albo biedronki??? uczylam sie tyle lat , skonczylam studia podyplomowe i mam towar ludziom podawac??? Kobieto czlowiek wykształcony w naszym kraju powinien byc odpowiednio wynagradzany!!!! powiem jeszcze jedno dosadnie -To od wykształcenia powinno sie w POLSCE wynagradzac i obliczać stawki.BEz obrazy i z szacunkiem dla kazdego zawodu, ale czuje sie jak ....gdy taki co skonczył zawodową szkole 3 letnia zarabia 3, 4 razy wiecej ode mnie!!!!!!!to mnie poprostu poniza i nas wszysykich nauczycieli.
Zastanow sie, ja pojde do TEsco albo biedronki??? uczylam sie tyle lat , skonczylam studia podyplomowe i mam towar ludziom podawac??? Kobieto czlowiek wykształcony w naszym kraju powinien byc odpowiednio wynagradzany!!!! powiem jeszcze jedno dosadnie -To od wykształcenia powinno sie w POLSCE wynagradzac i obliczać stawki.BEz obrazy i z szacunkiem dla kazdego zawodu, ale czuje sie jak ....gdy taki co skonczył zawodową szkole 3 letnia zarabia 3, 4 razy wiecej ode mnie!!!!!!!to mnie poprostu poniza i nas wszysykich nauczycieli.
~matman
piątek, 18 kwiecień, 2008, 21:27
Odp: Podwyżki dla nauczycieli w 2008 roku...
A swoją drogą Polacy, to dziwny naród jak przychodzi im zapłacić 50 zł za godzinę korepetycji, to nie grymaszą, ale jak nauczyciel ma zarobić 50 zł za godzinę w szkole to już skandal.
~załamana
sobota, 19 kwiecień, 2008, 12:40
Odp: Podwyżki dla nauczycieli w 2008 roku...
do AGI
Zastanow sie, ja pojde do TEsco albo biedronki??? uczylam sie tyle lat , skonczylam studia podyplomowe i mam towar ludziom podawac??? Kobieto czlowiek wykształcony w naszym kraju powinien byc odpowiednio wynagradzany!!!! powiem jeszcze jedno dosadnie -To od wykształcenia powinno sie w POLSCE wynagradzac i obliczać stawki.BEz obrazy i z szacunkiem dla kazdego zawodu, ale czuje sie jak ....gdy taki co skonczył zawodową szkole 3 letnia zarabia 3, 4 razy wiecej ode mnie!!!!!!!to mnie poprostu poniza i nas wszystkich nauczycieli.
Zastanow sie, ja pojde do TEsco albo biedronki??? uczylam sie tyle lat , skonczylam studia podyplomowe i mam towar ludziom podawac??? Kobieto czlowiek wykształcony w naszym kraju powinien byc odpowiednio wynagradzany!!!! powiem jeszcze jedno dosadnie -To od wykształcenia powinno sie w POLSCE wynagradzac i obliczać stawki.BEz obrazy i z szacunkiem dla kazdego zawodu, ale czuje sie jak ....gdy taki co skonczył zawodową szkole 3 letnia zarabia 3, 4 razy wiecej ode mnie!!!!!!!to mnie poprostu poniza i nas wszystkich nauczycieli.
~iza
poniedziałek, 21 kwiecień, 2008, 12:18
Odp: Podwyżki dla nauczycieli w 2008 roku...
Gdyby uczyli jak należy to korepetycje byłyby niepotrzebne!
~załamana
poniedziałek, 21 kwiecień, 2008, 13:31
Odp: Podwyżki dla nauczycieli w 2008 roku...
do AGI
Zastanow sie, ja pojde do TEsco albo biedronki??? uczylam sie tyle lat , skonczylam studia podyplomowe i mam towar ludziom podawac??? Kobieto czlowiek wykształcony w naszym kraju powinien byc odpowiednio wynagradzany!!!! powiem jeszcze jedno dosadnie -To od wykształcenia powinno sie w POLSCE wynagradzac i obliczać stawki.BEz obrazy i z szacunkiem dla kazdego zawodu, ale czuje sie jak ....gdy taki co skonczył zawodową szkole 3 letnia zarabia 3, 4 razy wiecej ode mnie!!!!!!!to mnie poprostu poniza i nas wszystkich nauczycieli.
Zastanow sie, ja pojde do TEsco albo biedronki??? uczylam sie tyle lat , skonczylam studia podyplomowe i mam towar ludziom podawac??? Kobieto czlowiek wykształcony w naszym kraju powinien byc odpowiednio wynagradzany!!!! powiem jeszcze jedno dosadnie -To od wykształcenia powinno sie w POLSCE wynagradzac i obliczać stawki.BEz obrazy i z szacunkiem dla kazdego zawodu, ale czuje sie jak ....gdy taki co skonczył zawodową szkole 3 letnia zarabia 3, 4 razy wiecej ode mnie!!!!!!!to mnie poprostu poniza i nas wszystkich nauczycieli.
~gigant
czwartek, 24 kwiecień, 2008, 18:35
Odp: Podwyżki dla nauczycieli w 2008 roku...
Powiem tak: jestem n-cielem dyplomowanym. Ze stażem 12 letnim. mam studia podyplomowe (opłacone przez siebie samego)Od 4 lat organizuję konkursy na szczeblu powiatowym dla młodzieży. Mam rodzinę, mieszkanie, internet telefon a nawet samochód. Gdybym miał to wszystko opłacić z mojej i żony pensji zostałoby 500 zł. na przetrwanie. W 2001 byłem w Szwecji na "wymianie" Tam nauczyciel ma swój pokój w szkole (nie mylić z nauczycielskim) i stać go na życie na średnim poziomie. Takiewgo życia oczekiwałem robiąc "karierę' w zawodzie. Przeliczyłem się! Muszę dorabiać. Mój tydzień pracy to 7 dni - 48 godzin dydaktycznych plus zadania domowe. Jakoś starcza do pierwszego.
~gigant
czwartek, 24 kwiecień, 2008, 18:45
Odp
Jeszcze jedno. Stanowimy ogromną grupę potencjalnych wyborców lecz i tak jest kilka związków zawodowych, które kłócą się ze sobą. zresztą ile % nauczycieli należy do związków 10, 15? Nie wiecej. Kto wobec tego miałby się z nami liczyć skoro nie jesteśmy spójni?
~matka
piątek, 25 kwiecień, 2008, 13:42
Odp: Podwyżki dla nauczycieli w 2008 roku...
Do załamanej !Zwalasz z nóg swoim postem.,,Od wykształcenia powinno sie w Polsce wynagradzać,,.Nie ważne co robisz i jak, ważne ,że masz papierek
i od razu powinni ci walić furę kasy.Toć magistrów u nas na kopy a spawaczy brak.Komu dadzą wiecej, jak myślisz ?
i od razu powinni ci walić furę kasy.Toć magistrów u nas na kopy a spawaczy brak.Komu dadzą wiecej, jak myślisz ?
~zalamana
piątek, 25 kwiecień, 2008, 17:32
Odp: Podwyżki dla nauczycieli w 2008 roku...
do matki
Spawacz to zawod potrzebny ale nauczyciel to zawod, ktory powinien byc wiecej płatny.Podczas gdy spawacz robil swoja zawodowke lub co najwyzej technikum to my studiowalismy a to kOLOSALNa roznica moja Pani. !!
Spawacz to zawod potrzebny ale nauczyciel to zawod, ktory powinien byc wiecej płatny.Podczas gdy spawacz robil swoja zawodowke lub co najwyzej technikum to my studiowalismy a to kOLOSALNa roznica moja Pani. !!
~załamana - załamaną
niedziela, 27 kwiecień, 2008, 13:41
Odp: Podwyżki dla nauczycieli w 2008 roku...
do załamanej:widać że studia to była dla ciebie droga przez mękę,bardzo współczuję dzieciom ,które uczysz ,jesteś taka przykra: ratunku !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
~zalamna
niedziela, 27 kwiecień, 2008, 22:25
Odp: Podwyżki dla nauczycieli w 2008 roku...
do zalamana- zalamna
Moja droga studia byly dla mnie bardzo przyjemne, ciekawe i lekkie.Skonczylam je z wynikiem bardzo dobry. !!!!!!!!wiec nie oceniaj zbyt pochopnie.
Moja droga studia byly dla mnie bardzo przyjemne, ciekawe i lekkie.Skonczylam je z wynikiem bardzo dobry. !!!!!!!!wiec nie oceniaj zbyt pochopnie.
~nauczycielka
poniedziałek, 28 kwiecień, 2008, 21:56
Odp: Podwyżki dla nauczycieli w 2008 roku...
Ja pracuję w prywatnej szkole, od lat zarabiam o wiele mniej niż nauczyciele w szkole publicznej. Nie mam trzynastej pensji, "wakacyjnego" i wielu innych przywilejów,które maja moje koleżanki. Pracuję za to z dziećmi z różnymi dysfunkcjami, rodzice patrzą mi na ręce i dyrekcja oczekuje ode mnie, że będę "ściągała" uczniów do szkoły. Szanowne koleżanki i koledzy z publicznej szkoły nie narzekajcie tak, starajcie się cieszyć tym co macie.
~prywaciarz
wtorek, 29 kwiecień, 2008, 11:19
Odp: Podwyżki dla nauczycieli w 2008 roku...
po pierwsze to że ktoś ma studia skończone to ma oznaczać że jest bardziej wartościowym człowiekiem? Może od razu po studiach powinni kasy ustawić i wypłacać za okazaniem dyplomu? Matko jedyna i to nauczyciele piszą, czego wy tych dzieci chcecie nauczyć? Żeby nierobami zostali??? Bez obrazy, ale sami z siebie robicie ofiary przes tymi dzieciakami a potem mówicie że się z was śmieją!
~prywaciarz
wtorek, 29 kwiecień, 2008, 11:26
Odp
po drugie, moja koleżanka i jej mąż, oboje nauczyciele - samochód zmieniją średnio co 4 lata, teraz mją nowy z salonu kombi, mieszkanie super urządzone właśnie czekają na nową kuchnie, bagatela 13 tyś. do tego ona zawsze sie ze mnie śmieje ze zapycham po 10 godzin - zamiast z dzieckiem w domu posiedzieć, bo ona to góra na 4 godziny do szkoły leci. A do tego wakacje, świeta i inne okazje ma czas dla dziecka - zreszta jedno to dla was az nadto - wiecej nie planują maja bo dość bachorów w szkole - oficjalnie narzekaja ile wlezie na złe zarobki :0 Jak to jest z wami?
Wg mnie korzystacie z tego ze jesteście zorganizowana grupą zawodową i mozęcie sobie pozwolić na to żeby oficjalnie sobie ponarzekać więc to robicie! i to cała prawda
Wg mnie korzystacie z tego ze jesteście zorganizowana grupą zawodową i mozęcie sobie pozwolić na to żeby oficjalnie sobie ponarzekać więc to robicie! i to cała prawda
~westa
wtorek, 29 kwiecień, 2008, 15:27
Odp: Podwyżki dla nauczycieli w 2008 roku...
"załamana" to najgorszy przykład sfrustrowanej nauczycielki, ....widac ze 4 godziny pracy na dzien to jednak za mało zeby mieć poczucie że jest się kimś. Już ci sie miesza w głowie kobieto, chcesz kasy za pracę czy za to że studiowałaś przez parę lat.
Ja jestem inżynierem i też studiowałam - ale nie oczekuje za to zapłaty, tylko za moją pracę!
Ja jestem inżynierem i też studiowałam - ale nie oczekuje za to zapłaty, tylko za moją pracę!
~stażysta
wtorek, 29 kwiecień, 2008, 15:34
Odp: Podwyżki dla nauczycieli w 2008 roku...
kierowca tira, hydraulik czy pani woźna, każdy z nas ciężko pracuje i dźwiga ciężar życia.
Nie zazdrośćmy innym!Nasz kraj jest chory i jego władze. Co z lekarzami??
Społeczeństwo też jest chore na co dowodem jest wylicznie co kto i ile ma.
Szanse na to że będzie lepiej przepadły z chwilą przegłosowania Pisu i wybrania Tuska na premiera.
Nie mam złudzeń
Nie zazdrośćmy innym!Nasz kraj jest chory i jego władze. Co z lekarzami??
Społeczeństwo też jest chore na co dowodem jest wylicznie co kto i ile ma.
Szanse na to że będzie lepiej przepadły z chwilą przegłosowania Pisu i wybrania Tuska na premiera.
Nie mam złudzeń
~zalamana
wtorek, 29 kwiecień, 2008, 22:01
Odp: Podwyżki dla nauczycieli w 2008 roku...
do prywaciarza
ja nie powiedzialam ze kto ma studia jest wartscoiwszym czlowiekiem tylko ze ma byc odpowiednio wynagradzany .Naucz sie czytac ze zrozumieniem, tego uczą w szkole.Ciekawe czy bys za 1000 zl ,( bo tyle dostaje stazysta), pracowal po studiach i nie narzekal....
ja nie powiedzialam ze kto ma studia jest wartscoiwszym czlowiekiem tylko ze ma byc odpowiednio wynagradzany .Naucz sie czytac ze zrozumieniem, tego uczą w szkole.Ciekawe czy bys za 1000 zl ,( bo tyle dostaje stazysta), pracowal po studiach i nie narzekal....
~Mag
piątek, 2 maj, 2008, 19:00
Odp: Podwyżki dla nauczycieli w 2008 roku...
Po pierwsze - może w tym kraju każdy powinien zarabiać tyle samo i pracować np. po 8 godzin dziennie to wszyscy byliby szczęśliwi i nikt nikomu niczego by nie zazdrościł.
Po drugie z tego co zauważyłam to nauczyciele pracują nie po 18 godz. tygodniowo, a o wiele więcej - poprawa zadań domowych, sprawdzianów, wyjścia z dziećmi np. na pokazy doświadczeń np. z fizyki czy chemii, zajęcia wyrównawcze, kółka zainteresowań (niepłatne) itp. - to też wlicza się w ich godziny pracy.
Po drugie z tego co zauważyłam to nauczyciele pracują nie po 18 godz. tygodniowo, a o wiele więcej - poprawa zadań domowych, sprawdzianów, wyjścia z dziećmi np. na pokazy doświadczeń np. z fizyki czy chemii, zajęcia wyrównawcze, kółka zainteresowań (niepłatne) itp. - to też wlicza się w ich godziny pracy.
~KSIĘGOWA W SZKOLE
piątek, 2 maj, 2008, 20:14
Odp: Podwyżki dla nauczycieli w 2008 roku...
nIEPŁATNE ? pŁATNE I TO BARDZO DOBRZE ! JUŻ JA WIEM COŚ NA TEN TEMAT .KWIECIEŃ BYŁ MIESIĄCEM PODWYŻEK , WYRÓWNAŃ ,DODATKOWYCH PREMI I WYRÓWNAŃ OD WYRÓWNAŃ!ALE TO WCIĄŻ MAŁO !
~smyk
piątek, 9 maj, 2008, 09:02
Odp: Podwyżki dla nauczycieli w 2008 roku...
tak byly i co z tego, mam 14h w szkole, 780,04 zl na reke, w szkole spedzam okolo 24h, zeby gdzies dorobic, nieda sie, bo godzin niemamy ustalanych od do, tylko w tygodniu roznie chodzi sie do pracy,a i popoludniu zawsze sie cos znajdzie do roboty na nastepny dzien(tu kartkowka, tu konkurs, tu olimpiada, tu kolko, przygotowac sie trzeba bo dzieciaki wyczuja zes tepy, tu strona internetowa, tu dziennik elektroniczny, tu rekrutacja elektroniczna do szkol srednich, tu sie jakis komputer zepsuje, i tak dalej i tak dalej)a o zebraniach i dniach otwartych nie wspomne, bo czlek siedzi jak dupek i traci tylko czas
wyposazenie pracowni-szkoda gadac-zachowanie uczniow-szkoda gadac-podejscie starych nauczycieli do mlodych-szkoda gadac-podejscie dyrekcji(przynajmniej w mojej szkole)-szkoda gadac....umowe mam do 20 czerwca i do szkoly niepojde dalej uczyc, wole kostke brukowa klasc, bede przynajmniej psychicznie zdrowy
Uwazam, ze w szkole powinno sie isc na 8h/dzien i tam powinno sie robic wszystko, ale w tej chwili jest na tyle chory system, ze wola nam placic za godziny lekcyjne, ale te co sa zwiazane ze szkola, a robi sie poza godzinami lekcyjnymi, robi sie za friko. czy to jest normalne...hmm wg mnie nie i dlatego zegnam szkole
wyposazenie pracowni-szkoda gadac-zachowanie uczniow-szkoda gadac-podejscie starych nauczycieli do mlodych-szkoda gadac-podejscie dyrekcji(przynajmniej w mojej szkole)-szkoda gadac....umowe mam do 20 czerwca i do szkoly niepojde dalej uczyc, wole kostke brukowa klasc, bede przynajmniej psychicznie zdrowy
Uwazam, ze w szkole powinno sie isc na 8h/dzien i tam powinno sie robic wszystko, ale w tej chwili jest na tyle chory system, ze wola nam placic za godziny lekcyjne, ale te co sa zwiazane ze szkola, a robi sie poza godzinami lekcyjnymi, robi sie za friko. czy to jest normalne...hmm wg mnie nie i dlatego zegnam szkole
~smyk
piątek, 9 maj, 2008, 09:10
Odp: Podwyżki dla nauczycieli w 2008 roku...
tak byly i co z tego, mam 14h w szkole, 780,04 zl na reke, w szkole spedzam okolo 24h, zeby gdzies dorobic, nieda sie, bo godzin niemamy ustalanych od do, tylko w tygodniu roznie chodzi sie do pracy,a i popoludniu zawsze sie cos znajdzie do roboty na nastepny dzien(tu kartkowka, tu konkurs, tu olimpiada, tu kolko, przygotowac sie trzeba bo dzieciaki wyczuja zes tepy, tu strona internetowa, tu dziennik elektroniczny, tu rekrutacja elektroniczna do szkol srednich, tu sie jakis komputer zepsuje, i tak dalej i tak dalej)a o zebraniach i dniach otwartych nie wspomne, bo czlek siedzi jak dupek i traci tylko czas
wyposazenie pracowni-szkoda gadac-zachowanie uczniow-szkoda gadac-podejscie starych nauczycieli do mlodych-szkoda gadac-podejscie dyrekcji(przynajmniej w mojej szkole)-szkoda gadac....umowe mam do 20 czerwca i do szkoly niepojde dalej uczyc, wole kostke brukowa klasc, bede przynajmniej psychicznie zdrowy
Uwazam, ze w szkole powinno sie isc na 8h/dzien i tam powinno sie robic wszystko, ale w tej chwili jest na tyle chory system, ze wola nam placic za godziny lekcyjne, ale te co sa zwiazane ze szkola, a robi sie poza godzinami lekcyjnymi, robi sie za friko. czy to jest normalne...hmm wg mnie nie i dlatego zegnam szkole
wyposazenie pracowni-szkoda gadac-zachowanie uczniow-szkoda gadac-podejscie starych nauczycieli do mlodych-szkoda gadac-podejscie dyrekcji(przynajmniej w mojej szkole)-szkoda gadac....umowe mam do 20 czerwca i do szkoly niepojde dalej uczyc, wole kostke brukowa klasc, bede przynajmniej psychicznie zdrowy
Uwazam, ze w szkole powinno sie isc na 8h/dzien i tam powinno sie robic wszystko, ale w tej chwili jest na tyle chory system, ze wola nam placic za godziny lekcyjne, ale te co sa zwiazane ze szkola, a robi sie poza godzinami lekcyjnymi, robi sie za friko. czy to jest normalne...hmm wg mnie nie i dlatego zegnam szkole
~mona
piątek, 9 maj, 2008, 14:19
Odp: Podwyżki dla nauczycieli w 2008 roku...
tak czytam i dochodze do wniosku , że ludzie wykształceni zarabiaja marne grosze! To nasz kraj jest chory -ta cała polityka. Nasze zarobki nie są adekwatne do Naszych wydatków. Człowiek sie uczy , studiuje zeby mieć jak najlepiej w życiue a tu kich -wyciągnąć 1000 zł wypłaty -przy dobrym wietrze to jest smieszne ! A ci na górze biora grube miliony PARANOJA!
~zalamana
sobota, 10 maj, 2008, 21:15
Odp: Podwyżki dla nauczycieli w 2008 roku...
do smyka
Tez jestem mloda nauczycielka wiec doskonale cie rozumiem , apropo stosunku starszych nauczycieli to tez racja, oni nic nigdy nie wiedza ...a wiesz dlaczego juz do tego doszlam, zebsmy nie byli lepsi do nich. Smutne ale prawdziwe..nauczyciele to chore srodowisko ,mowie tak bo nie chce sie stac po latch taka jak oni.Specjalnie nie dziela sie informacjami, nic nigdy nie maja, ...szkoda gadac, weszly te piepszone stopnie awansu i bitwa trwa co smieszne o 2oo, 300 zlotych, oswiata to PARANOJA. Jezeli tylko masz mozliwosc zminiaj zawod. Pozdrawiam
Tez jestem mloda nauczycielka wiec doskonale cie rozumiem , apropo stosunku starszych nauczycieli to tez racja, oni nic nigdy nie wiedza ...a wiesz dlaczego juz do tego doszlam, zebsmy nie byli lepsi do nich. Smutne ale prawdziwe..nauczyciele to chore srodowisko ,mowie tak bo nie chce sie stac po latch taka jak oni.Specjalnie nie dziela sie informacjami, nic nigdy nie maja, ...szkoda gadac, weszly te piepszone stopnie awansu i bitwa trwa co smieszne o 2oo, 300 zlotych, oswiata to PARANOJA. Jezeli tylko masz mozliwosc zminiaj zawod. Pozdrawiam
~byly nauczyciel
sobota, 10 maj, 2008, 23:50
Odp: Podwyżki dla nauczycieli w 2008 roku...
Jak czytam tutaj mądre wypowiedzi na temat zarobkow nauczycieli, to Bogu dziekuje ze zmienilem zawod. Uwazam, ze te zlosliwe uwagi pod adresem nauczycieli wypisuja ludzie, ktorzy maja głupie, tepe dzieci i w jakis sposob chca wyladowac swoja frustracje. Wspolczuje wam drodzy nauczyciele, ale najlepsza matoda - jaka płaca taka praca, niech Ci "mądrzy" ludzie dalej beda w przekonaniu ze duzo zarabiacie, a Wy wykonujcie prace tak jak Wam placa, a jesli komus bedzie zalezec aby jego dziecko dostalo sie na dobre studia to posle je do Was na korepetycje - i w ten sposb bedziecie zarabiac jakies godziwe pieniadze. Jeszcze raz dziekuje Bogu ze zmienilem zawod, a Wam drodzy koledzy zycze wytrwalosci i doskonalenie jezyka obcego i szczesliwej emigracji, a Polska - cóż kraj przyszłych analfabetów.
~zalamana
niedziela, 11 maj, 2008, 11:34
Odp: Podwyżki dla nauczycieli w 2008 roku...
do bylego nauczyciela
podaj wskazówki jak zmienic ten zawod, na jaki najlepiej i jak najszybciej. dzieki za madra wypowiedz.Pozdrawiam
podaj wskazówki jak zmienic ten zawod, na jaki najlepiej i jak najszybciej. dzieki za madra wypowiedz.Pozdrawiam
~kierowca tira
niedziela, 11 maj, 2008, 15:36
Odp: Podwyżki dla nauczycieli w 2008 roku...
Cos wam powiem jestem kierowca tira i zarabiam 4,000 zł smieszne pieniadze,moja zona jest młodą nauczycielką , wszyscy nazekają a prawda jest taka ze wszyscy zarabiamy zle nie tylko nauczyciele wszyscy bierzemy główniane pieniadze w stosunku do wykonywanego zawodu , nie wazne czy policjant, nauczyciel, pielęgniarka wszyscy zarabiamy mało i powinnismy zarabiac duzo wiecej nawet sprzataczka
~Była nauczycielka
czwartek, 15 maj, 2008, 15:15
Odp: Podwyżki dla nauczycieli w 2008 roku...
Żeby zmienić pracę trzeba oprócz dyplomu magistra posiadać jeszcze jakieś umiejętności!!!! Teraz 80% społeczeństwa ma wyższe wykształcenie, a zarobki często niższe od nauczycielskiej pensji. I nie oszukujmy się, większość nauczycieli wcale nie posiada jakiejś nadzwyczajnej wiedzy, czy umiejętności, bo gdyby taką mieli to zamiast narzekać zmieniliby zawód i już. I nie widzę powodu dlaczego nauczyciele mieliby zarabiać więcej od innych grup zawodowych.
~ja
poniedziałek, 19 maj, 2008, 12:07
Odp: Podwyżki dla nauczycieli w 2008 roku...
nauczyciele domagają się podwyżek a nich zobaczą na efekty nauczania ,szkoda tylko że oni uważają się za carów i niezastąpionych,
~ksiegowa
wtorek, 20 maj, 2008, 12:57
Odp: Podwyżki dla nauczycieli w 2008 roku...
masz racje święte krowy !!!!!!!!!!!zero wysiłku a dużżżżżżo kasy z takim podejsciem do nauczania to strach pomyślec co będzie za pare lat wystarczy wejsc na inne fora o takiej tematyce a rece opadaja !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! nauczyciel dyplomowany - podstawa 2380+dodatki =2600 na reke + nadgodziny platne po 30 zl w miesiacu jest dodatkowo okolo 400zl dodatek urlopowy 700zl wakacje oczywiscie platne 100% wyjazdy na zielone szkoly oczywiscie za darmo moga zabrac swoje dzieci oczywiscie za darmo; no bida z nedza
~AnA
środa, 21 maj, 2008, 10:42
Odp: Podwyżki dla nauczycieli w 2008 roku...
Wszędzie dobrze gdzie nas nie ma , każdy zazdrości pracy innym, nauczyciel urzędnikowi, urzędnik nauczycielowi itd. Tak na prawde każdy powinien zarabiac na tyle , aby mógł żyć przynajmniej na przeciętnym poziomie.Co nam da to, że bedziemy wyliczać ile ktoś zarabia. Koleżanka zarabia duzo? fajnie, że się jej dobrze powodzi, nie zazdroszczę, bo wiem, że nigdy nie ma nic za darmo.Jedno co mogę, to postarać się aby mi tez niczego nie brakowało.
~ksiegowa
środa, 21 maj, 2008, 12:51
Odp: Podwyżki dla nauczycieli w 2008 roku...
ja nie zazdroszcze ,też dobrze zarabiam ,ale te jęki i narzekania nauczycieli są bulwersujące .Czy tak naprawdę mają powody ?
~kontraktowy
piątek, 23 maj, 2008, 20:04
Odp: Podwyżki dla nauczycieli w 2008 roku...
Pozdrawiam wszystkie pracujące osoby w tym kraju.Nie zamierzam nikomu tutaj "przytakiwać" ani negować waszych wypowiedzi. Jestem nauczycielką kontraktową i pracuję w małej miejscowości.Problem polega na tym,że strajkuja nauczyciele,którym i tak jest "dobrze".Chcą jak najwięcej dla siebie. Owszem dyplomowani maja więcej-to jest FAKT. Co mają powiedzieć stazyści, kontraktowi,którzy i tak na początku swojej "kariery zawodowej" muszą sie dwoic i troić,żeby mieć etat.Pracuję kilka lat w zawodzie i niestety ani razu nie udało mi sie zebrać godzin na etat.Obecnie pracuję w dwóch szkołach średnich i mam niecałe 13 godzin (suma z dwóch szkół :/ ),podczas gdy w jednej z moich szkół nauczycielka (ucząca też tego przedmiotu co ja)jest wicedyrektorką i "zabiera" mi perfidnie godziny.Dowiedziałam się,że jeśli ktoś jest na stołku dyrektorskim,to może dorobić w swojej szkole max 9 godzin a nie robic na 2 etaty, podczas gdy inny nauczyciel (w tym przypadku-ja) dostaje "ochłapy". Jakis czas temu postanowiłam cos zmienic i zaczęłam pracę w firmie (za dobrą kaskę)ale nie o wypłatę w tym wszystkim chodzi.Była świetna firma,super perspektywy ale... Wróciłam do szkoły, bo lubie to co robię ale uważam że "starsi" nauczyciele powinni byc "mniej zachłanni" i dać popracować młodszym. ja wiem-takie bla bla bla może podziałać komus na nerwy ale kieruję ten list głównie do nauczycieli,którzy oprócz etatów w państwowych szkołach,uczą "po znajomości" w prywatych wieczorówkach.-OPAMIĘTAJCIE SIĘ!!! ps. Na konto wpływa mi jakieś 900 zeta i gdyby nie mąż...Cóż!Takie życie! Wybrałam ten zawód-może mam czego chciałam...ps2.Dodaję,że w małym miasteczku ciężko jest udzielać korepetycji,bo właściwie nie ma komu ich udzielać.Widzicie sami-dorobić ciężko!
~xxxx
poniedziałek, 26 maj, 2008, 16:43
Odp: Podwyżki dla nauczycieli w 2008 roku...
zastanawia mnie jedno wiekszość rodziców nie radzi sobie z jednym dzieckiem w domu porozmawiajcie ze swoimi dziećmi jak ich rówieśnicy się zachowują ... (bo rodzice nie poświęcają tyle uwagi ilee powinni i chcą być gdzieś zauważeni)za te nerwy należą się podwyżki korki jakie korki nie ma szans bo zawiśli ludzie odrazu do skarbówki doniosą i nie mówcie mi , że nie bo do mnie co raz z urzędu dzwonią a ja jako nauczyciel pracuje napewno pracują więcej niż 40 godzin tygodniowo a prawde mówiąć My naucZyciele mamy najbardziej jawne zarobki prosze sobie odnaleść na stronie ministerstwa tabele ..........brak premi bo jeżeli nasza premia to motywacyjne to nie wszyscy dostają a jak dostają to srednio u mnie w szkole to 50 zł /miesięcznie
a do koleżanki powyżej to niech nie gada ze prace w prywatnej szkole mozna po znajomości tylko znaleść ja znalazłam szybciej niż w państwowej ale to zadna rewelacje 15 zł na reke za godzine i brak weekendów wolnych ........a gdzie rodzina ???
dzieci moje dorosną i koleżanką po fachu będą dowalać bo matka czasu w domu nie ma dla nich....
a do koleżanki powyżej to niech nie gada ze prace w prywatnej szkole mozna po znajomości tylko znaleść ja znalazłam szybciej niż w państwowej ale to zadna rewelacje 15 zł na reke za godzine i brak weekendów wolnych ........a gdzie rodzina ???
dzieci moje dorosną i koleżanką po fachu będą dowalać bo matka czasu w domu nie ma dla nich....
~jkasia
poniedziałek, 26 maj, 2008, 18:59
Odp: Podwyżki dla nauczycieli w 2008 roku...
troche ktos przegiol z tymi zlielonymi szkołami i nadgodzinami ja mam goły etat na zielone szkoły jak ktos bierze swoje dziecko (a ja osobiscie nie znam takich przypadków) to nie zadarmo) ja jako wychowawca okładam do pracy : rachunki za telefony do rodziców a za wycieczki musze zapłacić sama za siebie ....
~jkasia
poniedziałek, 26 maj, 2008, 18:59
Odp: Podwyżki dla nauczycieli w 2008 roku...
troche ktos przegiol z tymi zlielonymi szkołami i nadgodzinami ja mam goły etat na zielone szkoły jak ktos bierze swoje dziecko (a ja osobiscie nie znam takich przypadków) to nie zadarmo) ja jako wychowawca okładam do pracy : rachunki za telefony do rodziców a za wycieczki musze zapłacić sama za siebie ....
~Marek Tymecki
wtorek, 27 maj, 2008, 09:13
Odp: Podwyżki dla nauczycieli w 2008 roku...
Może na początek kilka faktów.
1. Z art. 30 ust. 3 i 4 ustawy Karta Nauczyciela wynikają wprost średnie wynagrodzenia nauczycieli, jakie w poszczególnych stopniach awansu zawodowego muszą oni osiągnąć w 2008r.I tak:
- nauczyciel stażysta - 1701 zł brutto,
- nauczyciel kontraktowy - 2126 zł brutto,
- nauczyciel mianowany - 2977 zł brutto,
- nauczyciel dyplomowany - 3827 zł brutto.
Na średnie wynagrodzenie nauczycieli składają się m.in.: wynagrodzenie zasadnicze, dodatki za wysługę lat, motywacyjny, funkcyjny, warunki pracy, wynagrodzenie za godziny ponadwymiarowe i godziny doraźnych zastępstw, nagrody i inne świadczenia wynikające ze stosunku pracy (np. trzynastka)z wyłączeniem świadczeń z ZFŚS i dodatków socjalnych. Istotne jest podkreślenie, iż średnie wynagrodzenie ma charakter przedmiotowy, a nie podmiotowy. Mówiąc jaśniej: nauczyciele np. mianowani, jako grupa zawodowa, zatrudnieni w placówkach na terenie danej jednostki samorządu terytorialnego, winni w 2008r. uzyskać co najmniej średnie wynagrodzenie, o którym mowa wyżej. Nie oznacza to jednak, że każdy nauczyciel mianowany w tej gminie takie wynagrodzenie uzyska (jedni będą mieli więcej, inni mniej). Piszę o tym, bowiem często w mediach podaje się nagminnie informację jedynie o wynagrodzeniu zasadniczym, które stanowi 65% wynagrodzenia nauczyciela ogółem.
2. Struktura zatrudnienia nauczycieli w kraju, wg stopni awansu zawodowego w 2007r., wg danych z SIO, była następująca:
- 5,2 % nauczycieli stażystów,
- 16,9 % nauczycieli kontraktowych,
- 37,5 % nauczycieli mianowanych,
- 40,2 % nauczycieli dyplomowanych.
Zwracam na tę kwestię uwagę, albowiem powyższe wskaźniki pokazują, jaki procent nauczycieli ogółem zarabia kwoty, o których mowa w punkcie 1.
3. Zakładowy Fundusz Świadczeń Socjalnych oraz dodatki socjalne nie zaliczane są do średnich wynagrodzeń. Jest to o tyle ważne, bowiem każdy nauczyciel zatrudniony (ale niekoniecznie mieszkający !) w szkole na wsi otrzymuje 10 % dodatek wiejski liczony od wynagrodzenia zasadniczego. Otrzymuje także ok. 2% dodatek mieszkaniowy. Korzysta (obligatoryjnie) ze świadczenia urlopowego w wysokości odpisu podstawowego (37,5 % od przeciętnego wynagrodzenia, czyli takiego, jakie statystycznie może co najwyżej otrzymać pracownik w innym zakładzie pracy) oraz niemałych świadczeń socjalnych z ZFŚS, gdyż odpis na ZFŚS od wynagrodzeń nauczycieli na fundusz socjalny wynosi 110 % kwoty bazowej (przeszło 2100 zł). Odpis ten jest ok. 3 razy większy niż w każdym innym zakładzie pracy!
4. Na podstawie art. 70a ustawy Karta Nauczyciela nauczycielom przysługuje nieopodatkowane dofinansowanie kosztów kształcenia i doskonalenia zawodowego. Są to niemałe kwoty, gdyż ogółem stanowią tyle samo ile fundusz nagród (1 % planowanych rocznych środków na wynagrodzenia).
5. Z rozporządzenia MEN w sprawie organizacji roku szkolnego wynika jasno, iż efektywna liczba dni pracy szkoły (zajęć) wynosi minimum 178. W praktyce jest to od 178 do 183. W szkole feryjnej, za okres ferii letnich (9 tygodni)oraz ferii zimowych (2 tygodnie) oprócz wynagrodzenia zasadniczego i dodatków nauczyciel otrzymuje tzw. średnią urlopową wyliczoną wg średniej liczby godzin ponadwymiarowych. Średniej tej nie otrzymuje w okresach przerw świątecznych (Boże Narodzenie - 1,5 tygodnia oraz Wielkanoc - 1 tydzień).
6. Art. 42 ust.3 ustawy Karta Nauczyciela określa, iż czas pracy nauczyciela, zatrudnionego w pełnym wymiarze godzin winien wynosić do 40 godzin w tygodniu. W ramach ustalonego wynagrodzenia, nauczyciel winien realizować:
- zajęcia dydaktyczne, opiekuńcze i wychowawcze w ramach tzw. pensum,
- inne czynności i zadania statutowe szkoły,
- przygotowanie się do zajęć, doskonalenie zawodowe.
Najczęściej pensum wynosi 18 godzin lekcyjnych (czyli trwających 45 minut jednostek lekcyjnych).
7. Analizując powyższe można dojść m.in. do następujących wwniosków:
- nauczyciel pracuje co drugi dzień spośród 365 dni w roku,
- pracując co drugi dzień musi w ramach pensum zrealizować 3,6 godziny lekcyjnej dziennie, czyli 2,7 godziny zegarowej !
- za tak wykonywaną pracę, realizację zadań statutowych szkoły oraz przygotowanie się do zajęć (w tym samokształcenie) otrzymuje wynagrodzenie, o którym mowa powyżej !
- rozliczane (poprzez wpis w dzienniku zajęć) są wyłącznie godziny (lekcje) zajęć realizowane bezpośrednio z uczniami (zajęcia dydaktyczne, opiekuńcze lub wychowawcze czyli tzw. pensum).
- Nie podlegają rozliczeniu (wobec dyrektora) realizowane przez nauczyciela inne czynności i zajęcia wynikające z zadań statutowych szkoły oraz czas poświęcony na przygotowanie się do zajęć i samokształcenie. Jeżeli jednak nauczyciel udowodni, iż poświęcił na wszystkie te czynności więcej niż 40 godzin w tygodniu, to ma prawo do stsosownej rekompensaty finansowej.
- podwyżka średnich wynagrodzeń w 2008r. w stosunku do roku 2007 wyniosła dokładnie 10 %. Wynagrodzenia zasadnicze (ustalane przez Ministra) wzrosły nierównomiernie, t.j.: o przeszło 13 % u n-li stażystów, a 8,5 % u n-li dyplomowanych. Ale przecież jak pamiętamy, i tak n-le w poszczególnych stopniach awansu (średnio) winni uzyskać co najmniej średnie wynagrodzenie, o którym mowa w art. 30 ustawy K.N.
Takie są fakty. Jako wieloletni nauczyciel, później dyrektor szkoły, a obecnie dyrektor gminnej oświaty powiem być może banał: nauczyciele są różni, różne jest ich zaangażowanie w "inne czynności i zadania statutowe szkoły lub samokształcenie", a tym samym różne jest ich obciążenie pracą. Wynika to także ze specjalności nauczyciela (wuefista, polonista, informatyk, nauczyciel plastyki, muzyki, albo praktycznej nauki zawodu) oraz zajmowanego stanowiska(np dyrektor szkoły). Nie każdy w równym stopniu obciążony jest kartkówkami, pracami pisemnymi, przygotowaniem się do zajęć lub podnoszeniem kwalifikacji. Jednakże niemożność (wynikająca z opbowiązującego prawa) rzetelnego rozliczania 40 godzinnego czasu pracy nauczyciela, jest kluczem do niekończącej się dyskusji o niskich wynagrodzeniach nieadekwatnych do realizowanych zadań, której na dobrą sprawę nie da się racjonalnie rostrzygnąć. Dlatego też trudno zaprzeczyć, gdy ktoś (np. n-l polonista) pisze o nadmiernym obciążeniu pracą. Trudno też nie pamiętać o tych, którzy się nie przepracowywują (a jest ich niestety sporo).
Rzeczywiście wynagrodzenie nauczyciela stażysty (średnio 1701 zł brutto/m-c) jest dość niewielkie. Ale nauczycielem stażystą jest się tylko rok! Za to średnie wynagrodzenie n-la dyplomowanego, zgodnie z art. 30 Karty Nauczyciela, równe co najmniej 225 % tego co zarabia n-l stażysta, czyli 3827 zł brutto/m-c, jest już naprawdę pokaźne. W szczególności gdy uwzględnimy realny, albo jak kto woli udokumentowany, czas pracy.
Myślę, iż o znaczących podwyżkach n-li będziemy mogli mówić wówczas, gdy dokonanych zostanie kilka istotnych zmian, głównie w ustawie Karta Nauczyciela oraz ustawie o systemie oświaty. Można do nich zaliczyć np.: zróżnicowanie pensum (inne u polonisty, inne u wuefisty), jakiekolwiek określenie przez MEN zakresu zadań statutowych n-la (np. dyżury na przerwach, pomoc w odrabianiu lekcji, konsultacje, wycieczki, zawody sportowe itp.) i określenie sposobu ich rozliczania. Przyzwolenie społeczne zaistnieje wówczas samoistnie, gdyż rodzice będą dostrzegać namacalne efekty zmian. Zresztą dlaczego nie moglibyśmy w ten sposób załatwić trwającego od lat problemu braku zajęć pozalekcyjnych (patrz brak alternatywy dla patologii), tak podkreślanego zamykania szkół po lekcjach, czy po prostu braku kontaktu z nauczycielem po lekcjach. Taki model w pewnym sensie funkcjonuje na uczelniach, gdzie n-l akademicki oprócz obowiązkowych zajęć ze studentami ma szczegółową "rozpiskę" tygodniowego czasu pracy. Owszem, w szkołach należałoby wówczas stworzyć warunki do realizacji takich zadań przez n-la. Ale na razie nikt nawet nie pochylił się nad tym problemem! Dyskusji wymaga kwestia awansu finansowego. Obecnie po uzyskaniu tytułu n-la dyplomowanego kończy się realny awans finansowy. Dla jednych to dobrze (wg zasady " Nikt mi tego co już mam nie zabierze"), dla innych źle ("No i po co się wysilam,i tak więcej nie zarobię"). Bardzo kontrowersyjny jest płatny przez szkołę, roczny urlop dla poratowania zdrowia. N-l może trzykrotnie skorzystać z takiego urlopu! Nawet górnicy nie mają takiego przywileju. A już umocowanie n-la poprzez zawartą umowę o pracę (umowa na czas niekreślony u n-li kontraktowych i umowa przez mianowanie u n-li mianowanych i dyplomowanych) praktycznie uniemożliwia dyrektorowi jej ewentualne rozwiązanie. Wiem coś o tym ...
Ocenę i analizę przywołanych powyżej zapisów pozostawiam Państwu. Z poważaniem
Marek Tymecki
1. Z art. 30 ust. 3 i 4 ustawy Karta Nauczyciela wynikają wprost średnie wynagrodzenia nauczycieli, jakie w poszczególnych stopniach awansu zawodowego muszą oni osiągnąć w 2008r.I tak:
- nauczyciel stażysta - 1701 zł brutto,
- nauczyciel kontraktowy - 2126 zł brutto,
- nauczyciel mianowany - 2977 zł brutto,
- nauczyciel dyplomowany - 3827 zł brutto.
Na średnie wynagrodzenie nauczycieli składają się m.in.: wynagrodzenie zasadnicze, dodatki za wysługę lat, motywacyjny, funkcyjny, warunki pracy, wynagrodzenie za godziny ponadwymiarowe i godziny doraźnych zastępstw, nagrody i inne świadczenia wynikające ze stosunku pracy (np. trzynastka)z wyłączeniem świadczeń z ZFŚS i dodatków socjalnych. Istotne jest podkreślenie, iż średnie wynagrodzenie ma charakter przedmiotowy, a nie podmiotowy. Mówiąc jaśniej: nauczyciele np. mianowani, jako grupa zawodowa, zatrudnieni w placówkach na terenie danej jednostki samorządu terytorialnego, winni w 2008r. uzyskać co najmniej średnie wynagrodzenie, o którym mowa wyżej. Nie oznacza to jednak, że każdy nauczyciel mianowany w tej gminie takie wynagrodzenie uzyska (jedni będą mieli więcej, inni mniej). Piszę o tym, bowiem często w mediach podaje się nagminnie informację jedynie o wynagrodzeniu zasadniczym, które stanowi 65% wynagrodzenia nauczyciela ogółem.
2. Struktura zatrudnienia nauczycieli w kraju, wg stopni awansu zawodowego w 2007r., wg danych z SIO, była następująca:
- 5,2 % nauczycieli stażystów,
- 16,9 % nauczycieli kontraktowych,
- 37,5 % nauczycieli mianowanych,
- 40,2 % nauczycieli dyplomowanych.
Zwracam na tę kwestię uwagę, albowiem powyższe wskaźniki pokazują, jaki procent nauczycieli ogółem zarabia kwoty, o których mowa w punkcie 1.
3. Zakładowy Fundusz Świadczeń Socjalnych oraz dodatki socjalne nie zaliczane są do średnich wynagrodzeń. Jest to o tyle ważne, bowiem każdy nauczyciel zatrudniony (ale niekoniecznie mieszkający !) w szkole na wsi otrzymuje 10 % dodatek wiejski liczony od wynagrodzenia zasadniczego. Otrzymuje także ok. 2% dodatek mieszkaniowy. Korzysta (obligatoryjnie) ze świadczenia urlopowego w wysokości odpisu podstawowego (37,5 % od przeciętnego wynagrodzenia, czyli takiego, jakie statystycznie może co najwyżej otrzymać pracownik w innym zakładzie pracy) oraz niemałych świadczeń socjalnych z ZFŚS, gdyż odpis na ZFŚS od wynagrodzeń nauczycieli na fundusz socjalny wynosi 110 % kwoty bazowej (przeszło 2100 zł). Odpis ten jest ok. 3 razy większy niż w każdym innym zakładzie pracy!
4. Na podstawie art. 70a ustawy Karta Nauczyciela nauczycielom przysługuje nieopodatkowane dofinansowanie kosztów kształcenia i doskonalenia zawodowego. Są to niemałe kwoty, gdyż ogółem stanowią tyle samo ile fundusz nagród (1 % planowanych rocznych środków na wynagrodzenia).
5. Z rozporządzenia MEN w sprawie organizacji roku szkolnego wynika jasno, iż efektywna liczba dni pracy szkoły (zajęć) wynosi minimum 178. W praktyce jest to od 178 do 183. W szkole feryjnej, za okres ferii letnich (9 tygodni)oraz ferii zimowych (2 tygodnie) oprócz wynagrodzenia zasadniczego i dodatków nauczyciel otrzymuje tzw. średnią urlopową wyliczoną wg średniej liczby godzin ponadwymiarowych. Średniej tej nie otrzymuje w okresach przerw świątecznych (Boże Narodzenie - 1,5 tygodnia oraz Wielkanoc - 1 tydzień).
6. Art. 42 ust.3 ustawy Karta Nauczyciela określa, iż czas pracy nauczyciela, zatrudnionego w pełnym wymiarze godzin winien wynosić do 40 godzin w tygodniu. W ramach ustalonego wynagrodzenia, nauczyciel winien realizować:
- zajęcia dydaktyczne, opiekuńcze i wychowawcze w ramach tzw. pensum,
- inne czynności i zadania statutowe szkoły,
- przygotowanie się do zajęć, doskonalenie zawodowe.
Najczęściej pensum wynosi 18 godzin lekcyjnych (czyli trwających 45 minut jednostek lekcyjnych).
7. Analizując powyższe można dojść m.in. do następujących wwniosków:
- nauczyciel pracuje co drugi dzień spośród 365 dni w roku,
- pracując co drugi dzień musi w ramach pensum zrealizować 3,6 godziny lekcyjnej dziennie, czyli 2,7 godziny zegarowej !
- za tak wykonywaną pracę, realizację zadań statutowych szkoły oraz przygotowanie się do zajęć (w tym samokształcenie) otrzymuje wynagrodzenie, o którym mowa powyżej !
- rozliczane (poprzez wpis w dzienniku zajęć) są wyłącznie godziny (lekcje) zajęć realizowane bezpośrednio z uczniami (zajęcia dydaktyczne, opiekuńcze lub wychowawcze czyli tzw. pensum).
- Nie podlegają rozliczeniu (wobec dyrektora) realizowane przez nauczyciela inne czynności i zajęcia wynikające z zadań statutowych szkoły oraz czas poświęcony na przygotowanie się do zajęć i samokształcenie. Jeżeli jednak nauczyciel udowodni, iż poświęcił na wszystkie te czynności więcej niż 40 godzin w tygodniu, to ma prawo do stsosownej rekompensaty finansowej.
- podwyżka średnich wynagrodzeń w 2008r. w stosunku do roku 2007 wyniosła dokładnie 10 %. Wynagrodzenia zasadnicze (ustalane przez Ministra) wzrosły nierównomiernie, t.j.: o przeszło 13 % u n-li stażystów, a 8,5 % u n-li dyplomowanych. Ale przecież jak pamiętamy, i tak n-le w poszczególnych stopniach awansu (średnio) winni uzyskać co najmniej średnie wynagrodzenie, o którym mowa w art. 30 ustawy K.N.
Takie są fakty. Jako wieloletni nauczyciel, później dyrektor szkoły, a obecnie dyrektor gminnej oświaty powiem być może banał: nauczyciele są różni, różne jest ich zaangażowanie w "inne czynności i zadania statutowe szkoły lub samokształcenie", a tym samym różne jest ich obciążenie pracą. Wynika to także ze specjalności nauczyciela (wuefista, polonista, informatyk, nauczyciel plastyki, muzyki, albo praktycznej nauki zawodu) oraz zajmowanego stanowiska(np dyrektor szkoły). Nie każdy w równym stopniu obciążony jest kartkówkami, pracami pisemnymi, przygotowaniem się do zajęć lub podnoszeniem kwalifikacji. Jednakże niemożność (wynikająca z opbowiązującego prawa) rzetelnego rozliczania 40 godzinnego czasu pracy nauczyciela, jest kluczem do niekończącej się dyskusji o niskich wynagrodzeniach nieadekwatnych do realizowanych zadań, której na dobrą sprawę nie da się racjonalnie rostrzygnąć. Dlatego też trudno zaprzeczyć, gdy ktoś (np. n-l polonista) pisze o nadmiernym obciążeniu pracą. Trudno też nie pamiętać o tych, którzy się nie przepracowywują (a jest ich niestety sporo).
Rzeczywiście wynagrodzenie nauczyciela stażysty (średnio 1701 zł brutto/m-c) jest dość niewielkie. Ale nauczycielem stażystą jest się tylko rok! Za to średnie wynagrodzenie n-la dyplomowanego, zgodnie z art. 30 Karty Nauczyciela, równe co najmniej 225 % tego co zarabia n-l stażysta, czyli 3827 zł brutto/m-c, jest już naprawdę pokaźne. W szczególności gdy uwzględnimy realny, albo jak kto woli udokumentowany, czas pracy.
Myślę, iż o znaczących podwyżkach n-li będziemy mogli mówić wówczas, gdy dokonanych zostanie kilka istotnych zmian, głównie w ustawie Karta Nauczyciela oraz ustawie o systemie oświaty. Można do nich zaliczyć np.: zróżnicowanie pensum (inne u polonisty, inne u wuefisty), jakiekolwiek określenie przez MEN zakresu zadań statutowych n-la (np. dyżury na przerwach, pomoc w odrabianiu lekcji, konsultacje, wycieczki, zawody sportowe itp.) i określenie sposobu ich rozliczania. Przyzwolenie społeczne zaistnieje wówczas samoistnie, gdyż rodzice będą dostrzegać namacalne efekty zmian. Zresztą dlaczego nie moglibyśmy w ten sposób załatwić trwającego od lat problemu braku zajęć pozalekcyjnych (patrz brak alternatywy dla patologii), tak podkreślanego zamykania szkół po lekcjach, czy po prostu braku kontaktu z nauczycielem po lekcjach. Taki model w pewnym sensie funkcjonuje na uczelniach, gdzie n-l akademicki oprócz obowiązkowych zajęć ze studentami ma szczegółową "rozpiskę" tygodniowego czasu pracy. Owszem, w szkołach należałoby wówczas stworzyć warunki do realizacji takich zadań przez n-la. Ale na razie nikt nawet nie pochylił się nad tym problemem! Dyskusji wymaga kwestia awansu finansowego. Obecnie po uzyskaniu tytułu n-la dyplomowanego kończy się realny awans finansowy. Dla jednych to dobrze (wg zasady " Nikt mi tego co już mam nie zabierze"), dla innych źle ("No i po co się wysilam,i tak więcej nie zarobię"). Bardzo kontrowersyjny jest płatny przez szkołę, roczny urlop dla poratowania zdrowia. N-l może trzykrotnie skorzystać z takiego urlopu! Nawet górnicy nie mają takiego przywileju. A już umocowanie n-la poprzez zawartą umowę o pracę (umowa na czas niekreślony u n-li kontraktowych i umowa przez mianowanie u n-li mianowanych i dyplomowanych) praktycznie uniemożliwia dyrektorowi jej ewentualne rozwiązanie. Wiem coś o tym ...
Ocenę i analizę przywołanych powyżej zapisów pozostawiam Państwu. Z poważaniem
Marek Tymecki
~magistrantka
wtorek, 27 maj, 2008, 10:44
Odp: Podwyżki dla nauczycieli w 2008 roku...
Usredniona pensja nie jest niestety realistyczna, te wyiczenia są co najmniej niepewne. Mówię tu o nauczycielach-stażystach: w praktyce większość moich znajomych rozpoczynających pracę w szkole zarabia na rękę ok. 1000zł!
No właśnie... efekt?
Powiem na swoim przykładzie. W tym roku kończę studia: polonistykę na Uniwersytecie Warszawskim. Uwielbiam uczyć, świetnie dogaduję się z młodzieżą. Od kilku lat pracuję w szkole językowej, uczę angielskiego (certyfikac CPE). Czy poszłabym do szkoły? Gdyby była to kwestia wyłącznie dobrej woli i zamiłowania do zawodu - oczywiście! Praktyki pedagogiczne w czasie studiów jeszcze bardziej utwierdziły mnie w przekonaniu, że chcę, że lubię, że się nadaję.
Tu jednak wkracza rzeczywistość.
Jeśli poszłabym teraz do szkoły, oznaczałoby to, że jeszcze długo nie wyprowadzę się z domu, nie będę miała możliwości usamodzielnienia się. Albo - będę ciągnąć drugi etat ucząc prywatnie, korepetycje itd. To jednak będzie ze szkodą dla mojego rozwoju w szkole: stażysta ma do zrobienia mnóstwo "papierków", dużo dłużej przygotowuje się do lekcji, musi przygotować sobie nowe konspekty itd. W dodatku polonista, wiadomo, pracy ma sporo: po sprawdzeniu 30 wypracowań większość piszących tutaj zrozumiałaby nasze narzekanie.
Efekt?
Cóż, jest jasny. Z bólem serca wprawdzie, ale szukam sobie pracy gdzie indziej. Mam doświadczenie i wiem, że w innej pracy zarobię zdecydowanie więcej.
Szkoda.
Nie idę do szkoły, bo po prostu mnie na to nie stać.
Spójrzcie na sytuację realnie. Efekt aktualnych rozwiązań jest taki, że w szkołach zaczyna brakować młodych i zdolnych, z zamiłowaniem do uczenia. Do szkoły mogą iść dwa typy osób: albo ci, których ktoś utrzymuje (rodzice? bogaty mąż??) i po prostu mogą sobie na to pozwolić, albo desperaci, dla których jest to jedyna możliwość.
Przykre.
Zamiast mieć pretensje dotyczące jakości nauczania, trzeba naciskać na rząd, aby stworzył takie warunki, żeby młody absolwent nie musiał wybierać między finansową rzeczywistością a zamiłowaniami.
Bo przy całym uwielbieniu dla zawodu - siłaczką w połatanym płaszczu, żywiącą się tłuczonymi ziemniakami i mieszkającą pół życia u rodziców, nie będę.
No właśnie... efekt?
Powiem na swoim przykładzie. W tym roku kończę studia: polonistykę na Uniwersytecie Warszawskim. Uwielbiam uczyć, świetnie dogaduję się z młodzieżą. Od kilku lat pracuję w szkole językowej, uczę angielskiego (certyfikac CPE). Czy poszłabym do szkoły? Gdyby była to kwestia wyłącznie dobrej woli i zamiłowania do zawodu - oczywiście! Praktyki pedagogiczne w czasie studiów jeszcze bardziej utwierdziły mnie w przekonaniu, że chcę, że lubię, że się nadaję.
Tu jednak wkracza rzeczywistość.
Jeśli poszłabym teraz do szkoły, oznaczałoby to, że jeszcze długo nie wyprowadzę się z domu, nie będę miała możliwości usamodzielnienia się. Albo - będę ciągnąć drugi etat ucząc prywatnie, korepetycje itd. To jednak będzie ze szkodą dla mojego rozwoju w szkole: stażysta ma do zrobienia mnóstwo "papierków", dużo dłużej przygotowuje się do lekcji, musi przygotować sobie nowe konspekty itd. W dodatku polonista, wiadomo, pracy ma sporo: po sprawdzeniu 30 wypracowań większość piszących tutaj zrozumiałaby nasze narzekanie.
Efekt?
Cóż, jest jasny. Z bólem serca wprawdzie, ale szukam sobie pracy gdzie indziej. Mam doświadczenie i wiem, że w innej pracy zarobię zdecydowanie więcej.
Szkoda.
Nie idę do szkoły, bo po prostu mnie na to nie stać.
Spójrzcie na sytuację realnie. Efekt aktualnych rozwiązań jest taki, że w szkołach zaczyna brakować młodych i zdolnych, z zamiłowaniem do uczenia. Do szkoły mogą iść dwa typy osób: albo ci, których ktoś utrzymuje (rodzice? bogaty mąż??) i po prostu mogą sobie na to pozwolić, albo desperaci, dla których jest to jedyna możliwość.
Przykre.
Zamiast mieć pretensje dotyczące jakości nauczania, trzeba naciskać na rząd, aby stworzył takie warunki, żeby młody absolwent nie musiał wybierać między finansową rzeczywistością a zamiłowaniami.
Bo przy całym uwielbieniu dla zawodu - siłaczką w połatanym płaszczu, żywiącą się tłuczonymi ziemniakami i mieszkającą pół życia u rodziców, nie będę.
~magistrantka
wtorek, 27 maj, 2008, 10:55
Odp: Podwyżki dla nauczycieli w 2008 roku...
Usredniona pensja nie jest niestety realistyczna, te wyiczenia są co najmniej niepewne. Mówię tu o nauczycielach-stażystach: w praktyce większość moich znajomych rozpoczynający