| IFK | IRB | INFORLEX | GAZETA PRAWNA | INFORORGANIZER | APLIKACJE | KARIERA | SKLEP
reklama
Jesteś tutaj: STRONA GŁÓWNA > Sektor publiczny > Zadania > Reforma oświaty > Przedszkolaki i uczniowie w trudnej sytuacji – reforma oświaty 2017 r.

Przedszkolaki i uczniowie w trudnej sytuacji – reforma oświaty 2017 r.

Skłaniam się ku temu, że jest to powrót do szkoły lat 70, czyli szkoły, w której wszystko było odgórnie ustalone, w której nauczyciel miał robić to, co zostało określone przez Ministra – rozmowa z Burmistrzem Krzysztofem Skolimowskim

Co w związku z reformą oświaty zmieni się na Mokotowie? Jak te zmiany będą przebiegały?

Przede wszystkim nie nazywam tego reformą, tylko zmianą. Reforma to zmiana, w wyniku której powstaje coś nowego. Natomiast  intencją pomysłodawców tej zmiany jest powrót do stanu organizacyjnego polskiej oświaty  sprzed roku 1999, czy też do oświaty czasów  mojego dzieciństwa, czyli do lat 70-tych  ubiegłego wieku.

Chociażby po analizie podstawy programowej można się skłaniać ku temu, że jest to jednak powrót do szkoły lat 70-tych.

Również się skłaniam ku temu, że jest to powrót do szkoły lat 70-tych, czyli szkoły, w której wszystko było odgórnie ustalone, w której nauczyciel miał robić to, co zostało określone przez Ministra. Nauczyciel dostawał wszystko gotowe, czyli miał być odtwórcą tego, co zaproponowało ministerstwo. Natomiast później szliśmy w kierunku szkoły, w której ta swoboda nauczyciela i  dyrektora szkoły była coraz większa. Teraz wracamy znowu do tego okresu, kiedy wszystko było odgórnie narzucone.

Czyli zapoznał się Pan z podstawą programową?

Organ prowadzący akurat ma mało do powiedzenia w sprawach podstaw programowych. To jest sfera dydaktyki – sfera, za którą odpowiedzialny jest kurator a nie samorząd i stąd ja się w tą tematykę nie zagłębiałem specjalnie. Natomiast z tego, co wiem to podstawy programowe, które powstają są dokumentami niespójnymi i to będzie rodzić różne trudności w przyszłości. Za te sprawy odpowiedzialny jest rząd. Takich zmian w oświacie nie powinno się wprowadzać w trybie błyskawicznym. Trochę to wygląda tak, jakby obecne władze uznały, że w Polsce w ogóle nie istniała oświata, że nauczyciele nie wykonywali swoich zadań, że to wszystko trzeba zrobić od razu, bo tego nie ma. Natomiast Polska oświata miała się dobrze i wątpię, by miała się lepiej po tej zmianie. Jedno jest pewne. Dorobek gimnazjów zostanie zniszczony. Już się ten proces dokonuje. Nauczyciele gimnazjalni, którzy wiele pracy włożyli w to, żeby wypracować dobre metody pracy z młodzieżą w okresie dojrzewania mają poczucie, że wykonywali pracę zbędną i paradoks jest taki, że im gimnazjum lepiej pracowało tym bardziej zostanie dotknięte tymi zmianami.

Dlaczego?

Takie gimnazja najczęściej były dużymi gimnazjami. W momencie jak będą włączone do małych szkół podstawowych, to po prostu w pierwszej kolejności  nauczyciele tych gimnazjów nie będą mieć pracy.

reklama

Polecamy artykuły

Narzędzia księgowego

POLECANE

reklama

Ostatnio na forum

Fundusze unijne

RODO 2018

Eksperci portalu infor.pl

Paweł Cymcyk

Menedżer Komunikacji Inwestycyjnej ING TFI S.A.

Zostań ekspertem portalu Infor.pl »
Notyfikacje
Czy chcesz otrzymywać informacje o najnowszych zmianach? Zaakceptuj powiadomienia od samorzad.Infor.pl
Powiadomienia można wyłączyć w preferencjach systemowych
NIE
TAK