Po świętach Bożego Narodzenia w parafiach rozpoczyna się czas kolędy. Najczęściej ma ona tradycyjny przebieg, jednak część duchownych zdecydowała się na pewne modyfikacje. Niektórzy zrezygnowali z przyjmowania ofiar, inni postawili na rozwiązania elektroniczne. W jednej z parafii w Poznaniu kapłan nie odwiedza wiernych w ramach kolędy, lecz spotyka się z nimi przez cały rok.
Rozpoczęły się kolędy
W Kościele katolickim w Polsce okres po Bożym Narodzeniu to czas, w którym w parafiach odbywają się wizyty duszpasterskie, tzw. kolędy, podczas których księża odwiedzają domy parafian. W niektórych miejscach ze względu na rozległość parafii wizyty duszpasterskie rozpoczynają się już na początku grudnia.
Celem kolędy jest zacieśnienie więzi księdza z parafianami, wspólna modlitwa i pobłogosławienie domu. Jeszcze kilka lat temu księża odwiedzali kolejno wszystkie domy bądź mieszkania w parafii, pukając od drzwi do drzwi. Obecnie w wielu parafiach duchowni odwiedzają tylko tych parafian, do których zostali wcześniej zaproszeni za pośrednictwem kancelarii parafialnej. Podczas wizyt w większości parafii księża zbierają od wiernych ofiary zwane popularnie kopertami.
Do tego właśnie aspektu wizyty duszpasterskiej odniósł się aktywny w internecie duchowny, proboszcz parafii pw. św. Brata Alberta w Koziegłowach (woj. wielkopolskie) ks. Daniel Wachowiak. W filmie opublikowanym na prowadzonym przez niego kanale w serwisie YouTube ks. Wachowiak zaznaczył, że wprowadził w swojej parafii zasadę, że podczas kolędy nie zbiera kopert.
– Jeżeli ktoś pragnie przy okazji kolędy złożyć ofiarę, to może to zrobić na inny sposób. Ale kolęda – tak mi zależało od początku bycia proboszczem – nie może kojarzyć się z pieniędzmi – zastrzegł.
Wierni składają ofiary inaczej
Według ks. Wachowiaka mimo że parafianie nie przekazują mu już kopert podczas kolędy, znajdują inny sposób na składanie ofiar, które – jak zaznaczył – od momentu wprowadzenia tej zasady znacznie wzrosły.
O tym, że podczas kolędy księża nie będą zbierali ofiar, poinformowali również duszpasterze z parafii św. Apostołów Piotra i Pawła w Opolu, w której kolęda rozpoczęła się 27 grudnia 2025 r. W komunikacie zamieszczonym na stronie internetowej parafii czytamy, że ofiary, które wierni chcieliby przekazać na potrzeby wspólnoty, będzie można złożyć podczas kolekty kolędowej, która zbierana będzie w niedzielę 11 stycznia 2026 r. podczas wszystkich mszy św. Dodali, że w tym roku zostaną one przeznaczone na renowację sufitu kościoła.
„Tego dnia o godz. 11.00 zostanie odprawiona msza święta w intencji wszystkich odwiedzonych rodzin jako wyraz naszej wdzięczności za każde spotkanie” – przekazali duchowni. Dodali, że wizyta duszpasterska to moment, w którym „możemy wspólnie się pomodlić, prosić o Boże błogosławieństwo dla Waszych rodzin oraz porozmawiać o tym, czym żyjecie na co dzień”.
„Jeśli byłoby to możliwe, bardzo ucieszy nas obecność wszystkich domowników. Z wdzięcznością przyjmiemy także Waszą troskę o przygotowanie miejsca modlitwy – krzyża, świec, wody święconej i Pisma Świętego” – napisali.
W niektórych parafiach księża wprowadzają specjalne udogodnienia związane z kolędą. W parafii św. Michała Archanioła w Ujanowicach w tym roku uruchomiona została wirtualna mapa kolędy o nazwie Adventus.
„Po wpisaniu swojego adresu można sprawdzić przynależność do rejonu kolędowego, termin wizyty, godzinę jej rozpoczęcia, a także przydzielonego kapłana i asystę. Program umożliwia również zapoznanie się z przebiegiem trasy kolędowej i z kolejnością odwiedzanych domów ukazaną na mapie drogowej i satelitarnej” – czytamy we wpisie zamieszczonym na Facebooku. Jego autorzy dodali, że program umożliwia śledzenie w dniu kolędy aktualnego przebiegu wizyty duszpasterskiej na mapie.
Spotkania przez cały rok
Proboszcz parafii Imienia Jezus na poznańskiej Łacinie ks. Radek Rakowski powiedział PAP, że w swojej parafii nie organizuje kolędy w tradycyjnej formie.
– Nasza parafia jest oparta na relacjach, które trwają przez cały rok, nie tylko w okresie trwania kolędy. Rozmawiamy po każdej mszy św., we wtorki przed południem czekam na parafian, kto tylko chce, może przyjść, pogadać, wypić ze mną kawę. Jesteśmy ze sobą w takich codziennych, normalnych relacjach. Jeśli ktoś chce się ze mną spotkać, zaprosić mnie do domu, po prostu dzwoni lub pisze SMS-a, a ja przychodzę – wyjaśnił.
Ks. Rakowski zaznaczył, że w poprzednich parafiach, w których posługiwał jako wikary, „chodził po kolędzie”, jednak – jak stwierdził – nie wspomina tego czasu najlepiej. – Ludzie byli mili i otwarci, jednak kiedy musiałem odwiedzić w ciągu jednego wieczoru 30 rodzin, to nie było czasu ani przestrzeni na poznawanie ludzi, głębszą rozmowę czy ewangelizację. Efekt był taki, że te spotkania były trochę sztywne, pozbawione autentyczności i luzu, które służą budowaniu relacji – ocenił. Dodał, że jego obecna parafia jest bardzo rozległa. Mieszka w niej 15 tys. osób.
– Jak bym musiał wszystkich odwiedzić, to bym już na nic innego nie miał czasu. Dlatego moim celem nie jest zrealizowanie kolędy, tylko znalezienie takiego sposobu budowania relacji z wiernymi, który mnie nie wykończy i nie będzie dla nich uciążliwy – zastrzegł. Podkreślił, że skoro w parafii na Łacinie nie ma kolędy, to nie ma też zbierania kopert. Jednak – jak zaznaczył – finanse parafii nie cierpią z tego powodu.
– Kierujemy się na Łacinie zasadą, że to jest nasze wspólne miejsce, nasz dom i my wszyscy chcemy finansować swoją parafię. Nie zbieram kopert, nie zbieram tacy w trakcie mszy. Za to otwarcie mówię o potrzebach finansowych parafii i kto chce, robi przelew na parafialne konto. Mamy też ofiaromat, za pomocą którego można złożyć ofiarę. I ludzie to robią – powiedział ks. Rakowski.