Rząd nie odpuszcza. Minister Stefan Krajewski zapowiada skargę do Trybunału Sprawiedliwości UE w sprawie umowy z krajami Mercosuru. Polska kwestionuje sposób procedowania i częściowe stosowanie umowy od 1 maja. Chodzi przyszłość polskiego rolnictwa i miliony ton importowanego mięsa. Czy sąd unijny zatrzyma decyzję Brukseli?
- Skarga zamiast zgody – Polska idzie do TSUE, to już postanowione
- Od sprzeciwu do mniejszości blokującej
- Czym grozi umowa? Kontyngenty i konkurencja - Mercosur w pigułce
- Bezpieczeństwo i kontrole na granicach
- Co dalej? Droga do Trybunału i środki ochronne
Skarga zamiast zgody – Polska idzie do TSUE, to już postanowione
Minister rolnictwa Stefan Krajewski oficjalnie zapowiedział przygotowanie skargi do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w sprawie umowy handlowej między UE a krajami bloku Mercosur. To efekt wielomiesięcznych starań o zablokowanie porozumienia, które – zdaniem polskiego rządu – zagraża bezpieczeństwu rynku i konkurencyjności krajowego rolnictwa.
– Przygotowujemy skargę do TSUE, bo nie zgadzamy się na sposób procedowania umowy UE-Mercosur i jej częściowe stosowanie od 1 maja. Chcemy, aby Trybunał przyjrzał się podejmowanym decyzjom – powiedział minister Stefan Krajewski podczas czwartkowej konferencji prasowej.
Polska kwestionuje nie tylko treść umowy, ale przede wszystkim sposób jej wdrażania. Rada UE zadecydowała 9 stycznia 2026 roku o tymczasowym stosowaniu części handlowej umowy od 1 maja 2026 roku – mimo sprzeciwu Polski i kilku innych państw członkowskich. To właśnie tę decyzję oraz procedurę jej podjęcia Warszawa zamierza zaskarżyć.
Od sprzeciwu do mniejszości blokującej
Polska już w listopadzie 2024 roku przyjęła uchwałę wyrażającą sprzeciw wobec umowy UE-Mercosur. Rząd systematycznie budował koalicję przeciwników porozumienia razem z Francją, Irlandią, Austrią i Węgrami. Grupa ta faktycznie stanowiła mniejszość blokującą, jednak zabrakło poparcia kolejnych państw, by definitywnie zatrzymać umowę.
Równolegle polscy europosłowie zgłaszali uwagi do projektu umowy i zabiegali o mechanizmy ochronne dla europejskiego rolnictwa – w tym klauzule zabezpieczające i tzw. hamulec bezpieczeństwa, który pozwoliłby na szybką reakcję w przypadku zagrożenia dla rynku.
– Od początku pokazujemy, jakie skutki ta umowa może mieć dla polskiego rolnictwa i eksportu. Jednocześnie otwieramy nowe rynki – w Japonii, Korei czy Maroku, aby wzmacniać pozycję polskiej żywności – dodał minister Krajewski.
Czym grozi umowa? Kontyngenty i konkurencja - Mercosur w pigułce
Umowa UE-Mercosur przewiduje stopniowe znoszenie ceł w handlu między Unią Europejską a krajami Ameryki Południowej zrzeszonymi w bloku Mercosur (Argentyna, Brazylia, Paragwaj, Urugwaj). Dla najbardziej wrażliwych produktów rolnych wprowadzono kontyngenty taryfowe, które będą jednak rosnąć w kolejnych latach.
Ze względu na rozpoczęcie stosowania umowy w trakcie 2026 roku poziom kontyngentów zostanie proporcjonalnie obniżony. W tym roku dla mięsa wołowego wyniesie 11 tysięcy ton, a dla mięsa drobiowego – 20 tysięcy ton. W kolejnych latach te limity będą jednak wyższe.
Większy import produktów rolnych z Ameryki Południowej, wytwarzanych w innych standardach i przy niższych kosztach produkcji, może bezpośrednio wpłynąć na sytuację rynkową i konkurencyjność europejskich, w tym polskich rolników.
Bezpieczeństwo i kontrole na granicach
Resort rolnictwa zapewnia, że produkty spoza Unii Europejskiej podlegają kontrolom na granicach zewnętrznych. Inspekcje sprawdzają jakość, bezpieczeństwo oraz oznakowanie towarów. Produkty niespełniające unijnych norm nie mogą trafić na rynek.
Równolegle, jak wskazuje ministerstwo, przygotowywane są rozwiązania mające ograniczyć obecność w żywności pozostałości substancji niedopuszczonych w UE – co jest jednym z kluczowych zarzutów wobec produktów z krajów Mercosuru, gdzie stosuje się środki zakazane w europejskim rolnictwie.
Co dalej? Droga do Trybunału i środki ochronne
Polska będzie działać równolegle na forum Unii Europejskiej i na poziomie krajowym. W przypadku realnych zagrożeń dla rynku możliwe jest uruchomienie środków ochronnych przewidzianych w prawie unijnym – w tym czasowe przywrócenie ceł lub działania interwencyjne stabilizujące rynek.
Ostateczny kształt skargi do TSUE i jej szanse powodzenia poznamy w najbliższych tygodniach. Trybunał będzie musiał ocenić, czy procedura przyjęcia umowy i decyzja o jej częściowym stosowaniu przed zakończeniem pełnego procesu ratyfikacyjnego są zgodne z unijnym prawem. Dla polskiego rolnictwa to walka o przyszłość – dla Brukseli test spójności polityki handlowej i wewnętrznej solidarności Wspólnoty.
Źródło: Ministerstwo Rolnictwa