REKLAMA

REKLAMA

Kategorie
Zaloguj się

Zarejestruj się

Proszę podać poprawny adres e-mail Hasło musi zawierać min. 3 znaki i max. 12 znaków
* - pole obowiązkowe
Przypomnij hasło
Witaj
Usuń konto
Aktualizacja danych
  Informacja
Twoje dane będą wykorzystywane do certyfikatów.

Średnio u 15 na 100 pacjentów dochodzi do zakażenia w wyniku pobytu w szpitalu. Ponad połowa szpitali nie posiada sprzętu bezpiecznego

Bezpieczeństwo w polskich szpitalach pozostawia wiele do życzenia
Shutterstock

REKLAMA

REKLAMA

Jakość używanego sprzętu i liczba personelu, który sprawuje opiekę nad pacjentami szpitalach, jest cały czas niewystarczająca. Czy pacjenci i personel medyczny mogą czuć się bezpiecznie w szpitalu? 

Coraz więcej błędów medycznych w szpitalach?

Czy szpitalne leczenie w Polsce jest bezpieczne? W Polsce nie ma pełnych danych dotyczących liczby błędów medycznych i zdarzeń niepożądanych w szpitalach i placówkach ochrony zdrowia. Wynika to m.in. z faktu, że ponad 70 proc. z nich nie prowadzi elektronicznego rejestru takich zdarzeń. W wielu placówkach brakuje także bezpiecznego sprzętu i procedur dotyczących np. przygotowywania leków cytotoksycznych przez personel medyczny. 

REKLAMA

REKLAMA

Nie mamy w Polsce jednorodnej statystyki ani pełnych danych dotyczących częstotliwości występowania zdarzeń niepożądanych i błędów medycznych, bo i pacjenci nie zawsze je zgłaszają. Ze swojego ponad 12-letniego doświadczenia jako biegły sądowy widzę, że jest coraz więcej takich spraw. O ile kiedyś one zdarzały się sporadycznie, o tyle teraz sądy występują o możliwość wydania opinii średnio po kilka razy w miesiącu. Badania Koalicji na rzecz Bezpieczeństwa Szpitali też pokazują, że pacjenci i kadra medyczna nie do końca są bezpieczni w szpitalach, bo m.in. jakość używanego sprzętu i liczba personelu, który sprawuje opiekę nad pacjentami, jest cały czas niewystarczająca – mówi agencji Newseria Biznes dr n. med. i n. o zdr. Paweł Witt, przewodniczący Koalicji na rzecz Bezpieczeństwa Szpitali.

Szpitale nie raportują błędów medycznych i działań niepożądanych

Jak podaje Naczelna Izba Lekarska, w 2018 roku – kiedy w szpitalach ogólnych hospitalizowano łącznie 7,68 mln pacjentów – do sądów cywilnych wpłynęło 857 pozwów w sprawach o naprawienie szkody wyrządzonej przez ochronę zdrowia, a prokuratura wszczęła w tym czasie 2217 spraw o błędy medyczne. Statystyki pokazują, że ta liczba sukcesywnie spada i w latach 2019–2021 wynosiła kolejno: 2161, 1797 i 1751 spraw, przy czym tylko znikomy ich odsetek trafił na wokandę. Rzeczywista skala problemu błędów medycznych i działań niepożądanych w polskich szpitalach jest jednak bardzo trudna do oszacowania. Chociażby ze względu na to, że – jak wynika z opublikowanego pod koniec ub.r. raportu Koalicji na rzecz Bezpieczeństwa Szpitali – 73 proc. placówek nie raportuje ani nie prowadzi elektronicznego rejestru takich zdarzeń.

Zdarzenia niepożądane w szpitalach można podzielić na takie, które dotyczą farmakoterapii, jak np. omyłkowe podanie leku, i tutaj niestety w całej Europie dane są dość zatrważające, ponieważ one w 50 proc. są możliwe do uniknięcia dzięki wprowadzeniu odpowiednich procedur, oznakowaniu strzykawek, zapewnieniu dostępu do charakterystyki produktu leczniczego. Natomiast druga rzecz to zdarzenia niepożądane, które dotyczą sprzętu. Widzimy takie sytuacje, że jeżeli personel medyczny się zrani bądź zakłuje, to prowadzi do kilkumiesięcznej absencji, a to z kolei przekłada się na mniejszą dostępność świadczeń dla pacjentów – mówi dr n. med. Paweł Witt.

REKLAMA

Jak przedstawiają się dane? Według WHO w Polsce średnio u 15 na 100 pacjentów dochodzi do zakażenia w wyniku pobytu w szpitalu, ale narażony jest na nie również personel medyczny. Z danych Koalicji na rzecz Bezpieczeństwa Szpitali wynika, że w Polsce wśród tej grupy co roku dochodzi do ok. 37 tys. zakłuć lub zranień  podczas wykonywania codziennych zadań, a 37 proc. zakażeń WZW typu B, 39 proc. WZW typu C oraz 4,4 proc. HIV jest rozpoznawanych po zranieniu się sprzętem używanym w placówkach ochrony zdrowia. Tymczasem w polskich szpitalach sprzęt bezpieczny stanowi mniej niż 50 proc. całego posiadanego sprzętu medycznego, a w przypadku 1/3 placówek nawet mniej niż 15 proc.

Dalszy ciąg materiału pod wideo

Za mało osób do opieki nad pacjentem

Ponad połowa szpitali – i to tych dobrych, które decydują się przystąpić do różnego rodzaju certyfikacji – nie posiada sprzętu bezpiecznego. To są m.in. kaniule dożylne, igły do wykonywania iniekcji, niekiedy otwarte systemy do pobierania krwi, których już być nie powinno. Nie ma też opracowanych procedur dotyczących bezpieczeństwa podawania leków, szczególnie leków cytotoksycznych, które mogą działać mutagennie, rakotwórczo, zarówno na personel, jak i na pacjentów. Jeżeli do tego dołożymy jeszcze minimalne normy zatrudnienia, które stały się w Polsce pewnym standardem, to ryzyko pomyłki, błędu, zdarzenia niepożądanego zdecydowanie wzrasta – podkreśla przewodniczący Koalicji na rzecz Bezpieczeństwa Szpitali.

Jaka jest dostępność pracowników ochrony zdrowia? Według ostatniego raportu OECD „Health at a Glance 2023” w Polsce na każdy 1 tys. mieszkańców przypada 3,4 praktykującego lekarza (przy średniej dla krajów OECD wynoszącej 3,7) oraz 5,7 praktykujących pielęgniarek (przy średniej dla krajów OECD wynoszącej 9,2).

Aby zajmować się pacjentem, potrzebujemy minimalnie dwóch osób z personelu pielęgniarskiego na danym oddziale. Jednak to jest ustalone minimum. Dobrze by było, gdyby były trzy lub cztery, bo mamy kategoryzację pacjentów, którzy są w różnym stanie i różne jest ich zapotrzebowanie na opiekę. Jeżeli ktoś weźmie urlop na żądanie, potknie się, nie przyjdzie z jakiegokolwiek powodu, to nie ma kim uzupełnić tej luki. Jeżeli wypada nam ktoś z minimum, to znaczy, że właściwie nie spełniamy już żadnych norm. Natomiast gdybyśmy mieli pewną nadwyżkę, średnie normy zatrudnienia, to wtedy podstawowe bezpieczeństwo wciąż byłoby zachowane – mówi dr n. med. Paweł Witt.

Jak poprawić bezpieczeństwo w szpitalach? Koalicja na rzecz Bezpieczeństwa Szpitali podkreśla, że – aby poziom bezpieczeństwa w szpitalach był odpowiedni, zarówno dla pacjentów, jak i personelu medycznego – niezbędne jest wdrażanie odpowiednich procedur pobierania krwi i przeciwdziałania zakażeniom, stosowanie bezpiecznego sprzętu, wprowadzenie procedur bezpiecznej podaży leków i szkolenia personelu ograniczające ekspozycję zawodową na ryzyko, a z drugiej strony również raportowanie wszelkich zdarzeń niepożądanych poprzez elektroniczne rejestry, które pozwolą je monitorować i odpowiednio na nie reagować.

W Polsce ponad 70 proc. szpitali nie ma elektronicznego rejestru zdarzeń niepożądanych i jeżeli dojdzie do zranienia bądź zakłucia, to personel musi to zgłosić papierowo. Biorąc pod uwagę, że personelu jest za mało, a obciążenie pracą jest duże, często dochodzi on do wniosku, że zranienie czy zakłucie jest wliczone w jego pracę, co oczywiście jest pewną patologią. To powinno być zgłoszone, ponieważ to może spowodować u niego ciężką, a nawet śmiertelną chorobę, to może go pozbawić możliwości otrzymania odszkodowania i wiele takich sytuacji już się zdarzyło. A jeżeli nie ma systemu elektronicznego, to zgłaszalność takich incydentów jest mała. Podobnie jak z błędami medycznymi, na dobrą sprawę nie jesteśmy w stanie ocenić, ile ich jest – mówi ekspert.

„Bezpieczny szpital to bezpieczny pacjent”

Dotychczas w polskim systemie ochrony zdrowia brakowało kompleksowego rozwiązania, które byłoby odpowiedzią na problemy związane z bezpieczeństwem w placówkach medycznych. Dlatego Koalicja na rzecz Bezpieczeństwa Szpitali opracowała dokument deklaracji „Bezpieczny szpital to bezpieczny pacjent”, pod którym podpisało się już ponad 230 szpitali z całej Polski, a także program certyfikacyjny „Bezpieczny szpital to bezpieczny pacjent”. W ubiegłym roku odbyła się jego druga edycja, w której 112 placówek medycznych z całej Polski wzięło udział w projekcie weryfikacji kryteriów certyfikacyjnych, a 108 z nich zostało zweryfikowanych pozytywnie i otrzymało taki certyfikat bezpieczeństwa. Dziś łącznie posiada go 160 polskich szpitali.

COVID-19 najlepiej pokazał, że pacjent bezpieczny w szpitalu jest wtedy, kiedy i personel jest bezpieczny. A jeżeli personel medyczny nie jest bezpieczny, to nie ma możliwości, żeby pacjent miał udzielone świadczenia na odpowiednim poziomie. Możemy to zmienić, ale to też wiąże się ze zwiększonym finansowaniem – zaznacza dr n. med. Paweł Witt.

Koalicja na rzecz Bezpieczeństwa Szpitali opracowała Zintegrowany Model Bezpieczeństwa Szpitali, który jest niezbędny dla poprawy bezpieczeństwa w placówkach medycznych. Eksperci uwzględniają w nim sześć kluczowych dla tego procesu kryteriów: bezpieczne procedury i sprzęt, leki cytotoksyczne, bezpieczne podawanie leków, szkolenia pracowników, monitorowanie i zgłaszanie działań niepożądanych (elektroniczny rejestr) oraz bezpieczeństwo pracowników medycznych (zdrowie psychiczne i stres). Te czynniki powinny być uwzględniane we wskaźnikach jakości w opiece zdrowotnej, których mierzenie zakłada przyjęta w ubiegłym roku ustawa o jakości w opiece zdrowotnej i bezpieczeństwie pacjenta.

– Ta ustawa, mimo że jeszcze nie mamy żadnych aktów wykonawczych i te rozporządzenia będą najbardziej istotne, pokazuje parę punktów takich jak autoryzacja, akredytacja, wewnętrzny system zarządzania jakością, które w przyszłości wymuszą, żeby poziom bezpieczeństwa był dużo większy niż teraz. Bardzo długo czekaliśmy na tę ustawę, ona nie jest może bardzo dobra, ma dużo mankamentów, ale jeżeli te części wykonawcze rozporządzenia będą odpowiednio zrobione, to mamy szansę globalnie poprawić poziom bezpieczeństwa w polskich szpitalach – ocenia ekspert. – To, co może bardzo pomóc, to wprowadzenie centralnego rejestru zdarzeń niepożądanych. Szpitale będą miały jedną stronę internetową, jedną aplikację, gdzie będą raportowały. Wtedy będziemy mieli w Polsce dane obiektywne, z którymi będziemy mogli pracować. Kiedy rozmawiamy z jednostkami, one są bardzo chętne do tego, żeby ktoś to stworzył, bo to musi powstać centralnie.

Zobacz także: Odra wraca. Podziękujmy antyszczepionkowcom
Szpital wojskowy w Bydgoszczy został zmuszony do podpisania umowy z uczelnią Tadeusza Rydzyka

Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Infor.pl

Źródło: Newseria.pl

Oceń jakość naszego artykułu

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Twoja opinia jest dla nas bardzo ważna

Powiedz nam, jak możemy poprawić artykuł.
Zaznacz określenie, które dotyczy przeczytanej treści:
Autopromocja

REKLAMA

QR Code

REKLAMA

Sektor publiczny
Nowelizacja Prawa energetycznego 2026 - zmiany w CSIRE, karach i danych z elektrowni aby uchronić nas przed blackoutem

Sieć elektroenergetyczna to system naczyń połączonych, w którym każdy uczestnik - elektrownia, magazyn energii, operator - musi na bieżąco informować pozostałych, ile prądu produkuje albo pobiera. Ale co piąty z tych uczestników milczy, a niektórzy podają dane wprost niezgodne z faktami. Brzmi jak przepis na blackout? Dokładnie taki problem ma rozwiązać nowa ustawa. Przy okazji przyspieszy wdrożenie systemu, od którego zależy m.in. to, jak szybko zmienisz dostawcę prądu.

Polska uruchomi piaskownicę AI za 35 mln zł. Firmy i urzędy będą testować nowe rozwiązania

Ministerstwo Cyfryzacji we współpracy m.in. z resortem rozwoju i technologii oraz instytutem NASK stworzy portal internetowy do obsługi piaskownicy AI, gdzie firmy i urzędy będą mogły testować rozwiązania sztucznej inteligencji - poinformowało MC w poniedziałek. Projekt jest wart 35 mln zł.

Gdzie wyrzucić opakowanie po przyprawach Prymat? Będą zmiany

Torebki po przyprawach to zwykle laminaty wielowarstwowe, które należy wyrzucić do żółtego kosza na odpady. Niedługo wiele się zmieni. Gdzie wyrzucić opakowanie po przyprawach Prymat? Jedna z firm najczęściej kupowanych w Polsce przypraw stopniowo wdraża zmiany.

W sierpniu kolejne samorządy apelują o ograniczenie podlewania ogrodów. Alarmy w 625 gminach. Niżówka hydrogeologiczna może objąć cały kraj

W sierpniu kolejne samorządy apelują o ograniczenie podlewania ogrodów i wykorzystywania wody do innych belów niż bytowe. Apele i alarmy wystosowało już 625 gmin. W tym miesiącu niżówka hydrogeologiczna może objąć cały kraj.

REKLAMA

1000 zł dodatku motywacyjnego nie dla wszystkich pracowników noclegowni. MRPiPS wyjaśnia zasady

Pracownicy noclegowni i innych placówek dla osób w kryzysie bezdomności nie zawsze mogą otrzymać 1000 zł dodatku motywacyjnego. O prawie do świadczenia nie decyduje samo wykonywanie zadań z zakresu pomocy społecznej. Kluczowy jest również status podmiotu zatrudniającego oraz sposób, w jaki realizuje on zadania zlecone przez samorząd – wynika z odpowiedzi MRPiPS na interpelację poselską.

Mieszkania dla osób z niepełnosprawnościami to alternatywa dla opieki instytucjonalnej. 53% chce mieszkać samodzielnie lub z rodziną

Mieszkania dla osób z niepełnosprawnościami to alternatywa dla opieki instytucjonalnej. 53% chce mieszkać samodzielnie lub z rodziną. Do 2030 r. musi powstać aż 7 tys. takich mieszkań. Obecnie dostępne to 1156 mieszkań treningowych i 1134 wspomaganych.

Inkasent nie musi być osobą fizyczną. Sprawdź, kto jeszcze może pobierać pieniądze

Pobór opłat lokalnych może odbywać się za pośrednictwem inkasentów. Wyznacza ich rada gminy w podjętej uchwale i nie zawsze jest to równoznaczne ze wskazaniem osób fizycznych. Jakie jednostki mogą być inkasentami?

Zasada współdziałania organów. Koordynacja działań administracji w sprawach złożonych

Zasada współdziałania konkretyzuje konstytucyjny nakaz lojalnego działania władz publicznych. Organy administracji publicznej współpracują ze sobą w zakresie niezbędnym do dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego i prawnego sprawy, mając na względzie interes społeczny i słuszny interes obywateli oraz sprawność postępowania, przy pomocy środków adekwatnych do charakteru, okoliczności i stopnia złożoności danej sprawy.

REKLAMA

Nowy wspólny bilet w Rybniku i MZK Jastrzębie. Nieograniczona liczba przejazdów za 16 zł

Od 1 września mieszkańcy Rybnika i okolic skorzystają z nowego wspólnego biletu autobusowego. Bilet dobowy będzie obowiązywał zarówno w komunikacji organizowanej przez Miasto Rybnik, jak i Międzygminny Związek Komunikacyjny w Jastrzębiu-Zdroju. Pozwoli na nieograniczoną liczbę przejazdów przez 24 godziny od chwili zakupu. Ile to będzie kosztować?

Niepodjęcie uchwały o wyrażeniu zgody na zwolnienie radnego to za mało. Rady wciąż popełniają ten błąd, a sądy muszą rozstrzygać sprawy

Rozwiązanie stosunku pracy z radnym wymaga przeprowadzenia specjalnej procedury, a zgodę na to musi wyrazić rada, której jest członkiem. Niestety rady od lat popełniają w tym zakresie ten sam błąd, a sprawy dotyczące tej problematyki są rozpatrywane przez kolejne sądy.

Zapisz się na newsletter
Śledź na bieżąco nowe inicjatywy, projekty i ważne decyzje, które wpływają na Twoje życie codzienne. Zapisz się na nasz newsletter samorządowy.
Zaznacz wymagane zgody
loading
Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich
Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj.
success

Potwierdź zapis

Sprawdź maila, żeby potwierdzić swój zapis na newsletter. Jeśli nie widzisz wiadomości, sprawdź folder SPAM w swojej skrzynce.

failure

Coś poszło nie tak

REKLAMA