Bon senioralny otrzymują dzieci. Nie ma dzieci, nie ma bonu [projekt ustawy]

REKLAMA
REKLAMA
Wykluczone z pomocy asystenckiej w bonie senioralnym są osoby 75+, które nie mają dzieci. Jednocześnie bon da świadczenie pomocy asystenta osobie w wieku 75+, która ma np. trójkę dzieci. Każde z tych dzieci może mieć własną rodzinę z dochodem 10 000 zł brutto. A i tak ich ojciec albo matka (75+) ma prawo do maksymalnie 2150 zł (świadczenie opieki) miesięcznie. W tym samym czasie biedny staruszek bez dzieci nie otrzyma nic z nowego świadczenia - dostanie jakiś nędzny zasiłek z MOPS.
W efekcie takiego rozwiązania otrzyma bon 40-letni syn z dochodem 6700 zł brutto, które z takiej pensji mógłby udzielić pomocy matce. Teraz zamiast opiekować się swoją matką (wykonując obowiązek alimentacji), otrzyma od rządu bon o wartości do 2150 zł miesięcznie. Z tych pieniędzy będzie opłacony asystent. W ten sposób Państwo przejmuje w praktyce obowiązek opieki od 40-latka nad jego matką. Narusza to podstawowe zasady alimentacji w Polsce - żadne państwo nie przejmuje opieki nad seniorem, gdy ma na to pieniądze jego syn albo córka.
REKLAMA
REKLAMA
Paradoks nowego bonu. Nie jest dla osób rzeczywiście potrzebujących pomocy. Chyba, że mają dzieci
Wszystko to jest winą Ministerstwa, które przyjęło taką konstrukcję bonu senioralnego:
Bon senioralny na usługi wsparcia dla seniora otrzymuje jego małżonek lub zstępny, na którym zgodnie z przepisami ustawy z dnia 25 lutego 1964 r. – Kodeks rodzinny i opiekuńczy (Dz. U. z 2023 r. poz. 2809 oraz z 2025 r. poz. 897) ciąży obowiązek alimentacyjny, oraz który od co najmniej 3 miesięcy przed złożeniem wniosku ma dochody m.in. z pracy albo firmy.
Następnie z tego bonu świadczone są usługi dla ojca, matki albo dziadków osoby, która otrzymała bon. I tak konstrukcja prawna powoduje, że w praktyce 40-latek zobowiązany do alimentacji swoich rodziców (o ile są w niedostatku), zostaje przez Państwo zwolniony i wyręczony z tego obowiązku.
Czytelnicy mają wątpliwości co do ustawy o bonie senioralnym
W ich opinii Ministerstwo stworzyło ustawę, która niezasadnie finansuje osoby starsze mające dzieci (które mogą pomóc w opiece nad ojcem albo matką) i jednocześnie pozbawia tej pomocy emerytów nie mających dzieci. Takie sygnały docierają do redakcji. Poniżej przykład:
REKLAMA
Polecamy KSeF - podręcznik
Instrukcje KSeF. 15 praktycznych procedur dla podatników
Ministerstwo Rodziny powołuje się na aktywację zawodową opiekunów osób 75+
Czytamy w uzasadnieniu projektu nowelizacji:
Osobą uprawnioną do złożenia wniosku o przyznanie bonu senioralnego na rzecz seniora jest zstępny, na którym zgodnie z przepisami ustawy z dnia 25 lutego 1964 r. – Kodeks rodzinny i opiekuńczy (Dz. U. z 2023 r. poz. 2809) ciąży obowiązek alimentacyjny. Obowiązek taki ciąży m.in. na dzieciach lub wnukach seniora. Jest to instytucja prawna, która ma pozwolić zapewnić środki utrzymania członkom rodziny, którzy nie są w stanie samodzielnie zaspokoić swoich usprawiedliwionych potrzeb. Dlatego projektodawca chce wesprzeć zstępnych będących aktywnymi uczestnikami rynku pracy w opiece nad seniorami, którzy ze względu na swój wiek mogą wymagać pomocy drugiej osoby. Konieczność łączenia pracy zawodowej i opieki nad seniorem, niejednokrotnie zmusza osoby do rezygnacji z pracy. Aby zapobiegać takiemu zjawisku, projektodawca przygotował rozwiązanie mające na celu wsparcie osób aktywnych zawodowo, które pozwoli na ich dalszą aktywność zawodową.
Ale konstrukcja bonu senioralnego nie ma nic wspólnego z ww. opisem. Dostanie go każdy syn albo córka, którzy pracują/mają firmę, o ile spełniają warunek dochodów nie wyższych niż 6700 zł brutto (dla osoby bez rodziny) albo 10 000 zł brutto (dla osoby z rodziną). Ustawa nie "wyłapuje" w żaden sposób osób, które muszą rezygnować z pracy bo opiekują się rodzicami. I daje wsparcie tylko tym synom albo córkom. Nie ma w ustawie np. wywiadów środowiskowych sprawdzających taką sytuację. Nikogo nie interesuje stan faktyczny. Bon otrzyma każde pracujące dziecko z określonym limitem dochodu nawet jeżeli po jednorazowym sprawdzeniu sytuacji rodziny widać, że nie potrzebuje ona pomocy.
Dziecko, które otrzyma bon senioralny musi mieć dochód - nie może być niższy niż 3500 zł oraz wyższy niż 6700 zł – w przypadku, gdy prowadzi on jednoosobowe gospodarstwo domowe;
2) łącznie z dochodami pozostałych członków gospodarstwa domowego nie może przekraczać 10 000 zł – w przypadku, gdy prowadzi on wieloosobowe gospodarstwo domowe.
Prowadzi to do następującej sytuacji:
Bon senioralny jest dla dorosłych dzieci, które mają pieniądze. Świadczenie otrzymają także osoby, które porzucają rodziców w szpitalach przed urlopem.
To przypadek ekstremalny - podaję go dla pokazania, że ustawa zawiera słabe punkty w swojej konstrukcji.
Samotni emeryci nie dostaną nowego świadczenia
Rodzice bez dzieci nie dostawą świadczeń z bonu (pozostaje im MOPS - usługi opiekuńcze i zasiłki). Emeryt w wieku 75+ mający trójkę dzieci zarabiających po 6700 zł brutto otrzyma świadczenia z bonu senioralnego w kwocie do 2150 zł. Natomiast w identycznej sytuacji finansowej emeryt bez dzieci, nie otrzyma żadnego wsparcia.
Rząd wykluczył samotne osoby w wieku 75+ z bonu senioralnego. Czytelnicy w listach do Infor.pl pytają „Gdzie sens, gdzie logika” takiego rozwiązania.
REKLAMA
© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A.
REKLAMA





Jest to w mojej ocenie niezgodne z Konstytucją RP, gdyż jednocześnie ustawa wykluczyła możliwość otrzymania bonu przez osoby nie mające dzieci i męża (nawet, gdy będą w trudnej sytuacji). Więc w sposób nieuzasadniony Państwo dofinansowało osobę, która ma środki na pomoc swoim starzejącym się rodzicom i odmówiło pomocy osobom w wieku 75+, które z uwagi na samotność rzeczywiście potrzebują pomocy Państwa.