REKLAMA

REKLAMA

Kategorie
Zaloguj się

Zarejestruj się

Proszę podać poprawny adres e-mail Hasło musi zawierać min. 3 znaki i max. 12 znaków
* - pole obowiązkowe
Przypomnij hasło
Witaj
Usuń konto
Aktualizacja danych
  Informacja
Twoje dane będą wykorzystywane do certyfikatów.

Za długi szpitali zapłaci samorząd

Mariusz Jędrzejczak

REKLAMA

REKLAMA

Warunkiem skuteczności przeprowadzenia zmiany formy własności szpitali jest rozwiązanie kwestii zadłużenia. Bez tego przekształcanie jest pozbawione ekonomicznego sensu.

Jeśli przyjąć, że słuszną intencją ustawodawcy było większe dopuszczenie elementów rynkowych do zasad funkcjonowania placówek ochrony zdrowia, to działania podjęte w tym kierunku są bardzo niekonsekwentne. I ta okoliczność może przesądzić o powodzeniu całego przedsięwzięcia.

REKLAMA

REKLAMA

Pierwsze zastrzeżenie dotyczy własności, czyli dopuszczalnej struktury kapitału nowych podmiotów. Zgodnie z przepisami projektu ustawy 51 proc. udziałów ma pozostać w rękach dotychczasowych właścicieli, samorządów, państwa itp. Z definicji zatem wykluczona została możliwość znalezienia niepublicznych inwestorów strategicznych dla nowych spółek gotowych wyłożyć pieniądze i wziąć odpowiedzialność za dalsze losy placówki.

Wspomniane przepisy mają chronić samodzielne zakłady opieki zdrowotnej przed tzw. dziką prywatyzacją, która mogłaby doprowadzić do likwidacji placówek, zaprzestania ich działalności, np. w celu przejęcia atrakcyjnych gruntów przez prywatnego inwestora. Obawy te są zrozumiałe, ale łatwe do ominięcia. Wystarczyłoby bowiem wprowadzić przepis, że warunkiem objęcia udziałów w nowej spółce jest zagwarantowanie kontynuowania jej działalności jako jednostki ochrony zdrowia o określonym profilu świadczenia usług medycznych. Warto też wspomnieć, że w wielu regionach kraju, np. w województwach zachodnich, jest za dużo szpitali w stosunku do potrzeb społeczności lokalnych.

Związkowa konkurencja

Wielu pracowników publicznych placówek obawia się jakichkolwiek zmian naruszających stan obecny. Są one postrzegane jako zagrożenie dla wywalczonej pozycji i przywilejów, a nie jako ewentualna szansa na poprawę sytuacji.

REKLAMA

Publiczna służba zdrowia to jedna z najbardziej roszczeniowych sfer życia społecznego. W wielu szpitalach działa po kilka, a nawet kilkanaście związków zawodowych, często konkurujących ze sobą i wysuwających wzajemnie wykluczające się żądania.

Dalszy ciąg materiału pod wideo

Niestety, trzeba to wyraźnie powiedzieć, organizacje te mają wybitnie roszczeniowy charakter i w dłuższej perspektywie często działają na szkodę jednostek, w których funkcjonują.

Niechciane długi

Warunkiem skuteczności przeprowadzenia procesu przekształceń własnościowych jest oczywiście rozwiązanie kwestii zadłużenia wielu SP ZOZ. Przekształcanie placówek bez ich oddłużenia jest praktycznie pozbawione ekonomicznego sensu. Pierwszym obowiązkiem nowych zarządów tak powstałych spółek byłoby zwołanie walnego zgromadzenia z wnioskiem o ogłoszenie ich upadłości. Długi placówek i konieczność ich obsługi to w przeważającej mierze powód wieloletnich strat wielu SP ZOZ, naruszających normy kapitałowe wyznaczone przez kodeks spółek handlowych. Nowe podmioty rynkowe obarczone na starcie takim ciężarem praktycznie nie mają żadnych szans na normalne funkcjonowanie. Otwarte jest pytanie, czy samorządy wojewódzkie, miejskie lub powiatowe będą chciały przejąć te zobowiązania. W przypadku dużych szpitali są to często dziesiątki milionów złotych. Ta okoliczność może niestety skutecznie spowolnić cały proces, a nawet go uniemożliwić. Wielu organów założycielskich nie będzie stać na sfinansowanie procesu zmian strukturalnych podległych im placówek.

Stwierdzenia tego nie może podważyć także, zapisana w ustawie, możliwość konwersji zadłużenia szpitali na gwarantowane przez budżet państwa, 20-letnie obligacje. Ich oprocentowanie, mimo wspomnianych gwarancji, musiałoby być o wiele bardziej atrakcyjne, niż innych instrumentów finansowych dostępnych na rynku.

Gdyby oczywiście miały być dostępne dla każdego potencjalnego inwestora. Wynika to z ryzyka występującego w tej branży, bardzo długiego okresu zwrotu z inwestycji i niewielkiej płynności takiego papieru wartościowego.

W przeciwnym razie obligacje będzie musiał wykupić gwarant i będziemy mieli do czynienia z kolejnym oddłużeniem, tyle że odłożonym w czasie.

Ustawodawca mimo dobrych chęci przygotował projekt ustawy, który niestety daleko odbiega od faktycznych potrzeb dotyczących naprawy systemu ochrony zdrowia. Prywatyzacja nie będzie panaceum na całe zło występujące w naszej służbie zdrowia, ale jest procesem niezbędnym dla osiągnięcia podstaw racjonalności jej funkcjonowania.

Co z tego wynika

Proces ten będzie miał sens w przypadku doprowadzenia do większej racjonalności poprzez urynkowienie działalności wielu placówek. Warunkiem powodzenia takiego przedsięwzięcia, koniecznym, choć niewystarczającym, jest odejście od obecnego systemu limitowania w kontraktowaniu świadczeń zdrowotnych i wprowadzenie od dawna postulowanej zasady, że pieniądze idą za pacjentem.

Aby spełnić ten postulat, musi dokonać się równolegle m.in. zapowiadana zmiana systemu ubezpieczeń zdrowotnych. Także poprzez wprowadzenie dodatkowych ubezpieczeń komercyjnych oraz przepisów racjonalizujących popyt na usługi medyczne. W tym drugim przypadku chodzi o współfinansowanie świadczeń przez pacjentów. W systemie muszą bowiem pojawić się dodatkowe pieniądze, o które będą konkurować ze sobą sprywatyzowane placówki opieki zdrowotnej świadczące usługi także na zasadach komercyjnych.

W przeciwnym razie z dużym prawdopodobieństwem można założyć, że poparcie dla ewentualnych zmian w samym sektorze nie będzie zbyt duże. Pozycja sprywatyzowanych placówek może się bowiem relatywnie pogorszyć w porównaniu z ich obecną sytuacją. W przypadku niepowodzenia na reglamentowanym nadal rynku spółki prawa handlowego będą podlegać procesowi upadłości. Będzie on szybszy niż obecna likwidacja publicznych SP ZOZ. Menedżerowie zaś będą ponosić osobistą odpowiedzialność materialną za wyniki spółek.

SZPITALE PRYWATNE I SAMORZĄDOWE

Struktura właścicielska niepublicznych szpitali samorządowych

• Powiaty - 82,17 proc.

• Miasto - 11,65 proc.

• Gmina - 9,6 proc.

• Pracownicy - 0,7 proc.

• Sektor prywatny - 0,4 proc.

Szpitale prywatne i niepubliczne samorządowe w 2006 roku

• Kontrakt z NFZ (leczenie szpitalne) - 549 mln zł

• Liczba zabiegów operacyjnych - 50,3 tys.

• Liczba porad ambulatoryjnych - 77,7 tys.

Ważne!

Warunkiem skuteczności przeprowadzenia procesu przekształceń własnościowych jest rozwiązanie kwestii zadłużenia wielu SP ZOZ

MARIUSZ JĘDRZEJCZAK

zastępca dyrektora ds. ekonomiczno-administracyjnych Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego im. Marii Skłodowskiej-Curie w Zgierzu

Źródło: GP

Oceń jakość naszego artykułu

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Twoja opinia jest dla nas bardzo ważna

Powiedz nam, jak możemy poprawić artykuł.
Zaznacz określenie, które dotyczy przeczytanej treści:
Autopromocja

REKLAMA

QR Code

REKLAMA

Sektor publiczny
Ogólnopolska akcja policji „Kręci mnie bezpieczeństwo w zimie”

Stoki w całym kraju będą patrolowane. Ponad 200 patroli policyjnych na nartach będzie pełniło tej zimy służbę na stokach w całym kraju – poinformował szef biura prewencji Komendy Głównej Policji insp. Robert Kumor, który w piątek zainaugurował w Istebnej w Beskidach ogólnopolską akcję „Kręci mnie bezpieczeństwo w zimie”.

Wenezuela po Maduro. Spektakularna akcja USA i życie bez zmian [Gość Infor.pl]

W ostatnich dniach Wenezuela stała się w Polsce tematem numer jeden. Komentatorzy, politycy i internauci prześcigają się w ocenach tego, co się wydarzyło, dlaczego doszło do tak radykalnego kroku i co czeka ten kraj dalej. Tymczasem rzeczywistość – jak zwykle – okazuje się bardziej złożona niż szybkie analizy z mediów społecznościowych.

Ustanawianie planów ogólnych gmin: czy nowe przepisy wstrzymają inwestycje budowlane? Czy po 1 lipca 2026 r. nastąpi paraliż inwestycyjny?

Jak plany ogólne gmin wpłyną na nowe inwestycje deweloperskie i przemysłowe? Sprawdź, czy zmiany w planowaniu przestrzennym mogą opóźnić realizację projektów.

W XIX w. była policja lekarska. Dziś za darmo usuwamy śnieg dla bogatej Warszawy i biedniejszego Pacanowa

Sędziowie wiele lat temu (1997 r.) uznali, że darmowa praca staruszka machającego łopatą ze śniegiem na rzecz np. Warszawy jest zgodna z Konstytucją "bo jest to polska "mieszczańska" tradycja". Tradycja została uznana przez sędziów za .. źródło prawa. Aby się uwolnić od tego obowiązku trzeba wysłać zawiadomienie o niemożności odśnieżenia chodnika gminy (bo choroba, wiek, ciąża). Samo to jest absurdem (dorośli piszą usprawiedliwienia jak rodzice w szkole dla swoich dzieci). To jednak nie koniec, spokojnie poczekajmy na ciąg dalszy. Zaraz zacznie się kolejny absurd. Kobieta w ciąży zawiadamia, że nie będzie machała łopatą ze śniegiem, gmina Warszawa zrobi to za nią. Przyjedzie pług, przyjadą pracownicy Warszawy. Następnie kobieta w ciąży musi ZAPŁACIĆ gminie Warszawa za odśnieżenie przez służby Warszawy chodnika należącego do Warszawy. Tylko dlatego, że chodnik sąsiaduje z działką kobiety. Przy czym przepisy są litościwe - nakazują, aby opłata była tylko za faktyczne koszty prac nad oczyszczeniem chodnika należącego do gminy (ostatnie zdanie to sarkazm).

REKLAMA

Nowe zasady w wieszaniu polskiej flagi od 2026 roku

Od 1 stycznia wprowadzone zostały nowe zasady dotyczące biało-czerwonej. Flaga Polski od teraz zostaje poddana nowości bez precedensu, jaka jeszcze nie miała miejsca w ostatnich latach. Okazuje się, że barwy narodowe będą poddawane częstym zmianom. O co dokładnie chodzi w tym zamieszaniu z polską flagą? Kiedy i gdzie będą się odbywały te zmiany?

"Kolęda nie może kojarzyć się z pieniędzmi". W niektórych parafiach księża nie zbierają ofiar

Po świętach Bożego Narodzenia w parafiach rozpoczyna się czas kolędy. Najczęściej ma ona tradycyjny przebieg, jednak część duchownych zdecydowała się na pewne modyfikacje. Niektórzy zrezygnowali z przyjmowania ofiar, inni postawili na rozwiązania elektroniczne. W jednej z parafii w Poznaniu kapłan nie odwiedza wiernych w ramach kolędy, lecz spotyka się z nimi przez cały rok.

Kłopoty umiarkowanego (a nawet znacznego) stopnia niepełnosprawności. Strach przed testami sprawności

Kłopoty te polegają na coraz mniejszym znaczeniu orzeczenia o niepełnosprawności - formalnie nic się nie zmieniło, ale w praktyce w okresie do 2030 r. najcenniejsze świadczenia będą zależne od testów sprawności osoby niepełnosprawnej (dla przykładu świadczenie wspierające to przeszło 4000 zł miesięcznie za 87 - 100 punktów, a zasiłek pielęgnacyjny to 215,84 zł). Takim testem jest poziom potrzeby wsparcia w świadczeniu wspierającym. Ta niepewna dla osób niepełnosprawnych przyszłość do 2030 roku wynika jasno z analizy wydarzeń w 2024 r. i 2025 r. Źle to wygląda dla świadczeń dla lekkiego i umiarkowanego stopnia niepełnosprawności. Dwa ostatnie lata pokazały przekierowanie środków finansowych na osoby niepełnosprawne z wysokim stopniem niesamodzielności. Nie wystarczy posiadanie orzeczenia (nawet stałe orzeczenie i stopień znaczny nic nie gwarantuje). Orzeczenia wydawane przez lekarzy są w praktyce wypierane przez ustalenia dotyczące rzeczywistej niesamodzielności osoby niepełnosprawnej. I niesamodzielności nie sprawdza już lekarz, a pedagog, pracownik socjalny, doradca zawodowy po socjologii, pielęgniarka, pielęgniarz, fizjoterapeuta, psycholog. Te osoby mają prawo do określania punktów potrzebnych przy świadczeniu wspierającym. Podobnie testy niesamodzielności będą przy asystencji osobistej. I też tego nie będzie przeprowadzał lekarz.

Jak pomóc psu w sylwestrową noc? Rady zwierzęcej behawiorystki

Huk fajerwerków to dla wielu psów źródło silnego stresu, a nawet paniki. Choć najlepiej przygotować zwierzę z wyprzedzeniem, także tuż przed Sylwestrem można podjąć działania, które poprawią jego komfort i bezpieczeństwo – podkreśliła w rozmowie z PAP behawiorystka zwierząt Edyta Ossowska.

REKLAMA

Co z zakazem odpalania fajerwerków w stolicy?

Radni Lewica, Miasto Jest Nasze chcieliby wprowadzić w stolicy zakaz odpalania fajerwerków w sylwestra,. Samorządowcy KO chcą zobaczyć, jaki skutek taki zakaz będzie miał w Krakowie. Działacze PiS są przeciwni temu pomysłowi. Na razie takie ograniczenie nie zostanie wprowadzone.

MOPS: Urzędników zatrzymał dopiero sąd. Przy świadczeniu pielęgnacyjnym analizowali 11 km dojazd rowerem do osoby niepełnosprawnej

Tak argumentowali urzędnicy odmawiając przyznania świadczenia pielęgnacyjnego córce, która chciała się opiekować niepełnosprawnym ojcem po udarze i w prawie niewidomym. Odmówili świadczenia bo po przeprowadzeniu "śledztwa" uznali, że córka kłamie - rzekomo nie mogła dojeżdżać do ojca na rowerze 11 km, aby się nim opiekować. Urzędnicy dowodzili to, że 11 km rowerem to 1 godzina (w jedną stronę), a więc córka musiałaby spędzać na rowerze aż 2 godziny dziennie. No i nie zgadzają się godziny opieki podawane przez nią w GOPS. Do tych "ustaleń" urzędników sąd nawet się nie odniósł stosując litościwe milczenie. Bo to, czy kobieta jeździła do ojca 11 km rowerem (w jedną stronę), czy kłamała nie jest żadną przesłanką przyznawania świadczeń - przepisy nie znają takiego "śledztwa" i na bazie jego "ustaleń" przyznawania albo nie świadczeń z GOPS. Decyduje co innego - czy jest potrzeba opieki nad niepełnosprawnym ojcem (była) oraz czy córka nie pogodzi opieki z pracą (nie pogodzi). Dlatego choćby córka kłamała w żywe oczy a GOPS to wykrył, nie ma to znaczenia prawnego.

Zapisz się na newsletter
Śledź na bieżąco nowe inicjatywy, projekty i ważne decyzje, które wpływają na Twoje życie codzienne. Zapisz się na nasz newsletter samorządowy.
Zaznacz wymagane zgody
loading
Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich
Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj.
success

Potwierdź zapis

Sprawdź maila, żeby potwierdzić swój zapis na newsletter. Jeśli nie widzisz wiadomości, sprawdź folder SPAM w swojej skrzynce.

failure

Coś poszło nie tak

REKLAMA