REKLAMA

REKLAMA

Kategorie
Zaloguj się

Zarejestruj się

Proszę podać poprawny adres e-mail Hasło musi zawierać min. 3 znaki i max. 12 znaków
* - pole obowiązkowe
Przypomnij hasło
Witaj
Usuń konto
Aktualizacja danych
  Informacja
Twoje dane będą wykorzystywane do certyfikatów.

Co nam grozi gdy Prezydent skieruje do TK ustawę budżetową? Budżet państwa jako zakładnik sporu politycznego

Co nam grozi gdy Prezydent skieruje do TK ustawę budżetową? Budżet państwa jako zakładnik sporu politycznego
Co nam grozi gdy Prezydent skieruje do TK ustawę budżetową? Budżet państwa jako zakładnik sporu politycznego
Andrzej Rostek
Shutterstock

REKLAMA

REKLAMA

W ostatnich dniach prawdziwą burzę wywołały słowa Prezydenta, który zadeklarował, że „jest gotów podjąć każdą decyzję” w sprawie ustawy budżetowej. Ceną za rozszerzenie konfliktu politycznego na obszar budżetu może być integralność państwa - pisze Michał Ostrowski, ekspert Instytutu Podatków i Finansów Publicznych.

rozwiń >

Budżet - nowa ofiara kryzysu konstytucyjnego

Ustawa budżetowa jest jedyną, której nie może zawetować Prezydent RP. Ma on jednak możliwość skierowania ustawy do Trybunału Konstytucyjnego.

W przestrzeni medialnej mówi się o trzech głównych powodach, dla których Prezydent mógłby zdecydować się na taki ruch – brak uwzględnienia w budżecie jego obietnic wyborczych, rekordowy wzrost zadłużenia państwa, obcięcie wydatków organów konstytucyjnych. Omówmy zasadność tych przyczyn po kolei.

REKLAMA

REKLAMA

Brak uwzględnienia prezydenckich projektów

Karol Nawrocki niezwykle często korzysta z przysługującej mu inicjatywy ustawodawczej. Przedstawiał on projekty ustaw dotyczące waloryzacji świadczeń emerytalnych, zmian w podatkach dochodowych, czy realizacji inwestycji CPK. W ostatnich dniach dopingował również Sejm do uchwalenia przyjętego przez niego projektu dotyczącego obniżki cen prądu.

Czy to może być argument za wysłaniem ustawy do TK? Nie. Różnice w programach politycznych pomiędzy „małym pałacem” a „dużym pałacem” nie mogą być podstawą do stwierdzenia o niekonstytucyjności ustawy budżetowej. Decyzja co do alokacji środków na konkretne projekty leży po stronie ustawodawcy.

Trybunał w swoim orzecznictwie wielokrotnie podkreślał, że „tylko w wyjątkowych przypadkach” może ingerować w plan finansowy państwa, a domniemanie konstytucyjności ustawy budżetowej jest „szczególnie silne” (zob. wyrok TK z 13 grudnia 2004 r., sygn. K 20/04).

Rekordowy dług publiczny

Potrzeby pożyczkowe, przekraczające 420 mld zł, mogą budzić zaniepokojenie. Niemniej, Konstytucja w żaden sposób nie limituje deficytu budżetowego.

Jedyny przepis, który może ograniczać nadmierne wydatki to art. 216 ust. 5 Konstytucji. Stanowi on, że nie wolno zaciągać pożyczek lub udzielać gwarancji i poręczeń finansowych, w następstwie których państwowy dług publiczny przekroczy 3/5 wartości rocznego PKB.

Dług publiczny w 2026 r. może przekroczyć aż 66% PKB. Jednakże mowa tu o długu liczonym według metodologii unijnej. Tymczasem zdanie drugie art. 216 ust. 5 Konstytucji wskazuje, że sposób obliczania państwowego długu publicznego określa ustawa. A dług publiczny, wyliczony zgodnie z ustawą o finansach publicznych, nie przekroczy 54% PKB. Jesteśmy daleko od konstytucyjnego limitu, nie ma więc podstaw do orzeczenia przez TK o niezgodności ustawy budżetowej z art. 216 ust. 5 Konstytucji.

Zresztą, trudno mi sobie wyobrazić skutki takiego orzeczenia. Trybunał zakwestionowałby możliwość zadłużania się w trudnej sytuacji fiskalnej. Co w takiej sytuacji? „Poprawny” projekt budżetu musiałby przewidywać ucięcie wydatków publicznych o ponad 400 miliardów złotych? Spowodowałoby to nieprawdopodobny zamęt w państwie i poważny kryzys gospodarczy.

„Święte krowy” dostaną mniej

Zasadny jest za to trzeci potencjalny zarzut dla ustawy budżetowej – paraliż niezależnych od rządu organów konstytucyjnych poprzez obcięcie ich wydatków. Organy takie jak, np. Kancelaria Prezydenta, TK, SN, NSA, KRS, NIK czy RPO, objęte są autonomią budżetową. Określono je urokliwym mianem „świętych krów”. Dlaczego? Bo Minister Finansów projektując budżet nie może ingerować w plany finansowe tych instytucji. Zrobić może to dopiero Sejm. I oczywiście, niewielkie korekty w tym zakresie są możliwe, a nawet i zdrowe dla ustroju państwa.

Tylko że Sejm nie może wykorzystywać swojego „władztwa nad sakiewką”, aby utrudniać, czy wręcz uniemożliwiać realizację tym organom ich konstytucyjnych kompetencji. W ten sposób z demokratycznego państwa prawnego przeistoczylibyśmy się w „budżetokrację”, gdzie poprzez ustawę budżetową Sejm mógłby każdego roku, wedle swojego uznania wygaszać niewygodne dla niego organy i wpływać na kształt polskiego ustroju.

Z takim przypadkiem mieliśmy do czynienia w tegorocznym budżecie. Sejm nie uwzględnił w nim wydatków na wynagrodzenia dla sędziów TK i diety dla członków KRS. Andrzej Duda budżet, podpisał, chociaż jednocześnie skierował do Trybunału. Ten uznał cięcia za niezgodne z Konstytucją (wyrok o sygn. K 2/25).

REKLAMA

Paraliż, niepewność, brak podwyżek – skutki niewejścia ustawy budżetowej w życie

Jeśli Sejm po raz kolejny obetnie wydatki „świętych krów”, najprawdopodobniej Prezydent wyśle ustawę do TK. Trybunał orzeknie, czy jest ona zdatna do podpisu. Jeśli uzna, że nie, to, Prezydent musi odmówić podpisania ustawy. Dotychczas koalicja rządząca „respektowała” skutki weta Prezydenta czy odmowy podpisu po wyrokach Trybunału.

W takiej sytuacji, ustawa budżetowa nie weszłaby w życie i rząd musiałby działać na podstawie projektu. Oznaczałoby to, że nie udałoby się obciąć finansowania organom takim jak Kancelaria Prezydenta, TK, KRS czy SN. Funkcjonowałyby one na podstawie opracowanego przez siebie planu dochodów i wydatków.

Z drugiej strony, długotrwałe działanie na projekcie byłoby bardzo szkodliwe dla państwa. Dysponenci budżetowi żyliby w atmosferze ciągłej niepewności. Wiele jednostek wprowadza w swoich aktach wewnętrznych dodatkowe ograniczenia podczas gospodarowania na podstawie projektu. Wiąże się to z ograniczoną zdolnością do podejmowania inwestycji czy zaciągania nowych zobowiązań.

Zamroziłoby to również waloryzację wynagrodzeń w sferze budżetowej – podwyżki wypłacane są w ciągu 3 miesięcy od ogłoszenia ustawy budżetowej.

Zakładnikiem walki ustrojowej byłby więc sektor publiczny i pracownicy budżetówki. Wydaje się, że wizja takiego paraliżu mogłaby skłonić Sejm do przyjęcia projektu budżetu zgodnego z wytycznymi TK.

Dalszy ciąg materiału pod wideo

Po „wyroku-niewyroku” Trybunału Konstytucyjnego rząd będzie działać na „ustawie-nieustawie”

Sprawa w tym miejscu komplikuje się jeszcze bardziej. W grudniu kończą się kadencje dwóch sędziów TK. Jeśli koalicja nie wybierze na to miejsce swoich kandydatów, to w Trybunale na początku przyszłego roku będzie zasiadać jedynie 9 z 15 sędziów. Tymczasem, TK musi orzec w tej sprawie w pełnym składzie. Potrzebuje do tego 11 co najmniej sędziów.

W lipcu Trybunał niejednogłośnie uznał przepis ustalający wymóg minimalnego kworum za niekonstytucyjny. W świetle tego orzeczenia miałby kompetencje do zebrania się w składzie 9 sędziów i orzeczenia w sprawie ustawy budżetowej.

Trudno jednak przewidzieć, jak na taki ruch zareaguje rząd. Być może stwierdzi, że TK nie miał prawa rozpoznać sprawy w „pełnym-niepełnym” składzie i uzna, że Prezydent miał obowiązek podpisać ustawę. Czy będzie to pierwszy w historii III RP przypadek, w którym rząd zignoruje brak podpisu Prezydenta i mimo wszystko zacznie działać na podstawie ustawy budżetowej? Czy tysiące dysponentów budżetowych zaakceptują taki werdykt i odważą się wydatkować miliardy środków publicznych na podstawie niepodpisanej ustawy? Co z potencjalną odpowiedzialnością, karną, administracyjną czy wręcz konstytucyjną dla urzędników działających „nie do końca” na podstawie prawa?

Z drugiej strony, art. 225 Konstytucji daje możliwość Prezydentowi skrócenia kadencji Sejmu, jeśli do 30 stycznia nie dostanie ustawy budżetowej gotowej do podpisu. Czy Prezydent stwierdzi, że jeśli Trybunał uznał ustawę za niekonstytucyjną, a więc niezdatną do podpisu, to przesłanka ta została spełniona?

Wówczas Prezydent zarządziłby skrócenie kadencji na podstawie wyroku uznawanego przez rząd za nieistniejący. Czy w takiej sytuacji wybory są, czy wyborów nie ma? Do urn pójdzie połowa Polski? Czy wówczas losy ustroju zależałyby od reakcji Państwowej Komisji Wyborczej?

Nie warto rozwalać państwa za ułamek promila budżetu

Scenariusz, w którym rząd łamie wprost zasadę legalizmu, a Prezydent skraca kadencję Sejmu nie jest bardzo prawdopodobny, ale nadal możliwy, jeśli obie strony sporu politycznego nie powstrzymają się od jego eskalacji na arenę budżetową.

Wydaje się, że najprostszym sposobem na rozbrojenie tej bomby byłoby przyznanie organom konstytucyjnym środków adekwatnych do zapewniania im sprawnego działania. W przeciwnym razie, usankcjonujemy praktykę, w której zwykła większość w Sejmie będzie wystarczająca do wywrócenia państwa do góry nogami.

W zeszłym roku zakwestionowane przez Trybunał Konstytucyjny w wyroku K 2/25 cięcia wyniosły mniej niż 20 mln zł - to ledwie dwie setne promila wydatków budżetu. Za takie pieniądze nie warto niszczyć konstytucyjnego porządku. Stąd też apel do parlamentarzystów o szersze spojrzenie na problem, bez kierowania się krótkoterminowymi interesami politycznymi. Przecież większość parlamentarna i obsada organów konstytucyjnych się zmieniają – mechanizm będący orężem dzisiejszej koalicji, równie dobrze może być wykorzystany w przyszłości przeciwko nim.

Michał Ostrowski, ekspert Instytutu Podatków i Finansów Publicznych

Źródło: INFOR

Oceń jakość naszego artykułu

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Twoja opinia jest dla nas bardzo ważna

Powiedz nam, jak możemy poprawić artykuł.
Zaznacz określenie, które dotyczy przeczytanej treści:
Autopromocja

REKLAMA

QR Code

© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A.

REKLAMA

Sektor publiczny
Ogólnopolska akcja policji „Kręci mnie bezpieczeństwo w zimie”

Stoki w całym kraju będą patrolowane. Ponad 200 patroli policyjnych na nartach będzie pełniło tej zimy służbę na stokach w całym kraju – poinformował szef biura prewencji Komendy Głównej Policji insp. Robert Kumor, który w piątek zainaugurował w Istebnej w Beskidach ogólnopolską akcję „Kręci mnie bezpieczeństwo w zimie”.

Wenezuela po Maduro. Spektakularna akcja USA i życie bez zmian [Gość Infor.pl]

W ostatnich dniach Wenezuela stała się w Polsce tematem numer jeden. Komentatorzy, politycy i internauci prześcigają się w ocenach tego, co się wydarzyło, dlaczego doszło do tak radykalnego kroku i co czeka ten kraj dalej. Tymczasem rzeczywistość – jak zwykle – okazuje się bardziej złożona niż szybkie analizy z mediów społecznościowych.

Ustanawianie planów ogólnych gmin: czy nowe przepisy wstrzymają inwestycje budowlane? Czy po 1 lipca 2026 r. nastąpi paraliż inwestycyjny?

Jak plany ogólne gmin wpłyną na nowe inwestycje deweloperskie i przemysłowe? Sprawdź, czy zmiany w planowaniu przestrzennym mogą opóźnić realizację projektów.

Przepisy o odśnieżaniu chodników do pilnej nowelizacji. Praca za darmo albo płatność do gminy

Sędziowie wiele lat temu (1997 r.) uznali, że darmowa praca staruszka machającego łopatą ze śniegiem na rzecz np. Warszawy jest zgodna z Konstytucją "bo jest to polska "mieszczańska" tradycja". Tradycja została uznana przez sędziów za .. źródło prawa. Aby się uwolnić od tego obowiązku trzeba wysłać zawiadomienie o niemożności odśnieżenia chodnika gminy (bo choroba, wiek, ciąża). Samo to jest absurdem (dorośli piszą usprawiedliwienia jak rodzice w szkole dla swoich dzieci). To jednak nie koniec, spokojnie poczekajmy na ciąg dalszy. Zaraz zacznie się kolejny absurd. Kobieta w ciąży zawiadamia, że nie będzie machała łopatą ze śniegiem, gmina Warszawa zrobi to za nią. Przyjedzie pług, przyjadą pracownicy Warszawy. Następnie kobieta w ciąży musi ZAPŁACIĆ gminie Warszawa za odśnieżenie przez służby Warszawy chodnika należącego do Warszawy. Tylko dlatego, że chodnik sąsiaduje z działką kobiety. Przy czym przepisy są litościwe - nakazują, aby opłata była tylko za faktyczne koszty prac nad oczyszczeniem chodnika należącego do gminy (ostatnie zdanie to sarkazm).

REKLAMA

Nowe zasady w wieszaniu polskiej flagi od 2026 roku

Od 1 stycznia wprowadzone zostały nowe zasady dotyczące biało-czerwonej. Flaga Polski od teraz zostaje poddana nowości bez precedensu, jaka jeszcze nie miała miejsca w ostatnich latach. Okazuje się, że barwy narodowe będą poddawane częstym zmianom. O co dokładnie chodzi w tym zamieszaniu z polską flagą? Kiedy i gdzie będą się odbywały te zmiany?

"Kolęda nie może kojarzyć się z pieniędzmi". W niektórych parafiach księża nie zbierają ofiar

Po świętach Bożego Narodzenia w parafiach rozpoczyna się czas kolędy. Najczęściej ma ona tradycyjny przebieg, jednak część duchownych zdecydowała się na pewne modyfikacje. Niektórzy zrezygnowali z przyjmowania ofiar, inni postawili na rozwiązania elektroniczne. W jednej z parafii w Poznaniu kapłan nie odwiedza wiernych w ramach kolędy, lecz spotyka się z nimi przez cały rok.

Kłopoty umiarkowanego (a nawet znacznego) stopnia niepełnosprawności. Strach przed testami sprawności

Kłopoty te polegają na coraz mniejszym znaczeniu orzeczenia o niepełnosprawności - formalnie nic się nie zmieniło, ale w praktyce w okresie do 2030 r. najcenniejsze świadczenia będą zależne od testów sprawności osoby niepełnosprawnej (dla przykładu świadczenie wspierające to przeszło 4000 zł miesięcznie za 87 - 100 punktów, a zasiłek pielęgnacyjny to 215,84 zł). Takim testem jest poziom potrzeby wsparcia w świadczeniu wspierającym. Ta niepewna dla osób niepełnosprawnych przyszłość do 2030 roku wynika jasno z analizy wydarzeń w 2024 r. i 2025 r. Źle to wygląda dla świadczeń dla lekkiego i umiarkowanego stopnia niepełnosprawności. Dwa ostatnie lata pokazały przekierowanie środków finansowych na osoby niepełnosprawne z wysokim stopniem niesamodzielności. Nie wystarczy posiadanie orzeczenia (nawet stałe orzeczenie i stopień znaczny nic nie gwarantuje). Orzeczenia wydawane przez lekarzy są w praktyce wypierane przez ustalenia dotyczące rzeczywistej niesamodzielności osoby niepełnosprawnej. I niesamodzielności nie sprawdza już lekarz, a pedagog, pracownik socjalny, doradca zawodowy po socjologii, pielęgniarka, pielęgniarz, fizjoterapeuta, psycholog. Te osoby mają prawo do określania punktów potrzebnych przy świadczeniu wspierającym. Podobnie testy niesamodzielności będą przy asystencji osobistej. I też tego nie będzie przeprowadzał lekarz.

Jak pomóc psu w sylwestrową noc? Rady zwierzęcej behawiorystki

Huk fajerwerków to dla wielu psów źródło silnego stresu, a nawet paniki. Choć najlepiej przygotować zwierzę z wyprzedzeniem, także tuż przed Sylwestrem można podjąć działania, które poprawią jego komfort i bezpieczeństwo – podkreśliła w rozmowie z PAP behawiorystka zwierząt Edyta Ossowska.

REKLAMA

Co z zakazem odpalania fajerwerków w stolicy?

Radni Lewica, Miasto Jest Nasze chcieliby wprowadzić w stolicy zakaz odpalania fajerwerków w sylwestra,. Samorządowcy KO chcą zobaczyć, jaki skutek taki zakaz będzie miał w Krakowie. Działacze PiS są przeciwni temu pomysłowi. Na razie takie ograniczenie nie zostanie wprowadzone.

MOPS: Urzędników zatrzymał dopiero sąd. Przy świadczeniu pielęgnacyjnym analizowali 11 km dojazd rowerem do osoby niepełnosprawnej

Tak argumentowali urzędnicy odmawiając przyznania świadczenia pielęgnacyjnego córce, która chciała się opiekować niepełnosprawnym ojcem po udarze i w prawie niewidomym. Odmówili świadczenia bo po przeprowadzeniu "śledztwa" uznali, że córka kłamie - rzekomo nie mogła dojeżdżać do ojca na rowerze 11 km, aby się nim opiekować. Urzędnicy dowodzili to, że 11 km rowerem to 1 godzina (w jedną stronę), a więc córka musiałaby spędzać na rowerze aż 2 godziny dziennie. No i nie zgadzają się godziny opieki podawane przez nią w GOPS. Do tych "ustaleń" urzędników sąd nawet się nie odniósł stosując litościwe milczenie. Bo to, czy kobieta jeździła do ojca 11 km rowerem (w jedną stronę), czy kłamała nie jest żadną przesłanką przyznawania świadczeń - przepisy nie znają takiego "śledztwa" i na bazie jego "ustaleń" przyznawania albo nie świadczeń z GOPS. Decyduje co innego - czy jest potrzeba opieki nad niepełnosprawnym ojcem (była) oraz czy córka nie pogodzi opieki z pracą (nie pogodzi). Dlatego choćby córka kłamała w żywe oczy a GOPS to wykrył, nie ma to znaczenia prawnego.

Zapisz się na newsletter
Śledź na bieżąco nowe inicjatywy, projekty i ważne decyzje, które wpływają na Twoje życie codzienne. Zapisz się na nasz newsletter samorządowy.
Zaznacz wymagane zgody
loading
Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich
Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj.
success

Potwierdź zapis

Sprawdź maila, żeby potwierdzić swój zapis na newsletter. Jeśli nie widzisz wiadomości, sprawdź folder SPAM w swojej skrzynce.

failure

Coś poszło nie tak

REKLAMA