REKLAMA

REKLAMA

Kategorie
Zaloguj się

Zarejestruj się

Proszę podać poprawny adres e-mail Hasło musi zawierać min. 3 znaki i max. 12 znaków
* - pole obowiązkowe
Przypomnij hasło
Witaj
Usuń konto
Aktualizacja danych
  Informacja
Twoje dane będą wykorzystywane do certyfikatów.

Wenezuela po Maduro. Spektakularna akcja USA i życie bez zmian [Gość Infor.pl]

Szymon Glonek
Szymon Glonek
Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych oraz Podyplomowych Studiów Psychologii Zachowań Rynkowych na Uniwersytecie Warszawskim.
Gość Infor.pl Tomasz Surdel
Gość Infor.pl Tomasz Surdel
INFOR

REKLAMA

REKLAMA

W ostatnich dniach Wenezuela stała się w Polsce tematem numer jeden. Komentatorzy, politycy i internauci prześcigają się w ocenach tego, co się wydarzyło, dlaczego doszło do tak radykalnego kroku i co czeka ten kraj dalej. Tymczasem rzeczywistość – jak zwykle – okazuje się bardziej złożona niż szybkie analizy z mediów społecznościowych.

rozwiń >

O tym, co naprawdę wydarzyło się w Wenezueli, opowiada Tomasz Surdel, wieloletni dziennikarz mieszkający przez lata w Caracas i znający realia kraju nie z przekazów agencyjnych, ale z codziennego życia.

REKLAMA

REKLAMA

Usunięcie Maduro: operacja, nie zaskoczenie

Z punktu widzenia geopolitycznego wydarzenia ostatniego weekendu nie były szokiem. Stany Zjednoczone od dawna zapowiadały, że nie zaakceptują dalszych rządów Nicolasa Maduro. Presja narastała miesiącami: koncentracja wojsk USA w regionie Morza Karaibskiego, narracja o walce z narkotykami, kolejne ostrzeżenia ze strony administracji Donalda Trumpa.

REKLAMA

Sama akcja była jednak spektakularna. Amerykanie w ciągu około dwóch godzin wywieźli Maduro z pilnie strzeżonego domu w Caracas. W zależności od punktu widzenia mówi się o aresztowaniu, porwaniu lub wywiezieniu siłą. Faktem jest jedno: były prezydent Wenezueli trafił do więzienia w Nowym Jorku.

Dalszy ciąg materiału pod wideo

Narkotyki jako pretekst, stawka dużo większa

Oficjalna narracja o walce z narkotykami od początku była słaba. Owszem, Wenezuela uczestniczy w narkotykowej logistyce, ale głównie jako kraj tranzytowy do Europy i Afryki, nie do Stanów Zjednoczonych. Te oskarżenia były więc wygodnym pretekstem, który szybko zszedł na dalszy plan.

Prawdziwa stawka była znacznie większa. Chodzi o geopolitykę i powrót do wzmocnionej doktryny Monroe’a. Waszyngton jasno komunikuje, że obie Ameryki są jego strefą wpływów i nie ma w niej miejsca dla Chin, Rosji czy Iranu. Wenezuela, która od czasów Hugo Cháveza prowadziła politykę multilateralną i coraz mocniej wiązała się z tymi krajami, stała się dla USA problemem.

Do tego dochodzą surowce. Ropa, metale ziem rzadkich, złoto. Choć wenezuelska ropa jest ciężka i droga w wydobyciu, to skala zasobów czyni kraj strategicznym. Jednak – jak podkreśla Surdel – nie chodzi o jeden surowiec, lecz o całość: położenie, potencjał i kontrolę regionu.

Zdrada wewnątrz systemu

Coraz więcej wskazuje na to, że operacja nie była możliwa wyłącznie dzięki sile militarnej USA. Wiele sygnałów sugeruje, że Maduro został po prostu sprzedany przez własne otoczenie. Kluczową rolę mieli odegrać Delcy i Jorge Rodríguez – dziś najważniejsze postacie w wenezuelskiej władzy.

Układ miał być prosty: oddajemy Maduro, zapewniamy porządek w kraju, a w zamian zachowujemy realną władzę. I dokładnie to się stało. Reżim nie upadł. Zmieniła się twarz na szczycie, ale aparat władzy, armia, służby i system represji pozostały nienaruszone.

Życie zwykłych Wenezuelczyków: nic się nie zmieniło

Dla przeciętnego mieszkańca Caracas zmiana jest niemal niezauważalna. Nadal istnieją więźniowie polityczni, cenzura internetu, inwigilacja i głęboki kryzys gospodarczy. Około połowa społeczeństwa żyje za pensję minimalną, która wynosi równowartość niecałego dolara miesięcznie, uzupełnianą dodatkami do około 10–15 dolarów.

Ceny są natomiast zbliżone do amerykańskich. Przetrwanie zapewniają rządowe paczki żywnościowe, dostępne głównie dla osób lojalnych wobec systemu. To mechanizm kontroli, nie realna pomoc socjalna.

Entuzjazm wybuchł głównie wśród diaspory. Osiem milionów Wenezuelczyków, którzy opuścili kraj w ostatnich latach, świętowało w Madrycie, Nowym Jorku czy Santiago de Chile. W samej Wenezueli szybko przyszedł zimny prysznic.

Plan USA: stabilizacja zamiast demokracji

Waszyngton mówi o trzech etapach: stabilizacja, odbudowa i dopiero potem przekazanie władzy. Problem w tym, że nie ma żadnego kalendarza. Odbudowa może potrwać dekadę lub dłużej, a demokracja została zepchnięta na trzeci, mglisty etap.

Dla USA priorytetem jest spokój i przewidywalność. Biały Dom nie chce drugiego Iraku ani Libii, nie chce wysyłać wojsk i nie ma na to politycznego przyzwolenia. Reżim, który kontroluje armię i aparat represji, jest dla Amerykanów wygodnym gwarantem stabilizacji.

Paradoks odbudowy

Amerykanie zapowiadają kontrolę sprzedaży wenezuelskiej ropy i inwestycje w infrastrukturę, zwłaszcza w energetykę, która w kraju praktycznie nie działa. Poza Caracas prąd bywa dostępny tylko kilka godzin dziennie.

Jeśli te inwestycje ruszą, życie ludzi realnie się poprawi. Paradoks polega na tym, że skorzysta na tym właśnie obecny reżim. Media państwowe – jedyne istniejące w kraju – przypiszą sukces nowym władzom, wzmacniając ich poparcie.

Na Zachodzie bez zmian, tylko ropa zmienia kierunek

Wenezuela pozostaje państwem autorytarnym, tyle że bardziej użytecznym dla Stanów Zjednoczonych. Pieniądze z ropy popłyną teraz do USA, a nie do Chin czy Rosji. Demokracja schodzi na dalszy plan, bo – jak pokazuje historia – „nasz dyktator” bywa dla Waszyngtonu łatwiejszym partnerem niż nieprzewidywalna zmiana.

Dla zwykłych Wenezuelczyków oznacza to jedno: wielka polityka znów rozgrywa się ponad ich głowami. A hasło „wolność” pozostaje na razie bardziej obietnicą niż realną perspektywą.

Źródło: INFOR

Oceń jakość naszego artykułu

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Twoja opinia jest dla nas bardzo ważna

Powiedz nam, jak możemy poprawić artykuł.
Zaznacz określenie, które dotyczy przeczytanej treści:
Autopromocja

REKLAMA

QR Code

© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A.

REKLAMA

Sektor publiczny
Ogólnopolska akcja policji „Kręci mnie bezpieczeństwo w zimie”

Stoki w całym kraju będą patrolowane. Ponad 200 patroli policyjnych na nartach będzie pełniło tej zimy służbę na stokach w całym kraju – poinformował szef biura prewencji Komendy Głównej Policji insp. Robert Kumor, który w piątek zainaugurował w Istebnej w Beskidach ogólnopolską akcję „Kręci mnie bezpieczeństwo w zimie”.

Wenezuela po Maduro. Spektakularna akcja USA i życie bez zmian [Gość Infor.pl]

W ostatnich dniach Wenezuela stała się w Polsce tematem numer jeden. Komentatorzy, politycy i internauci prześcigają się w ocenach tego, co się wydarzyło, dlaczego doszło do tak radykalnego kroku i co czeka ten kraj dalej. Tymczasem rzeczywistość – jak zwykle – okazuje się bardziej złożona niż szybkie analizy z mediów społecznościowych.

Ustanawianie planów ogólnych gmin: czy nowe przepisy wstrzymają inwestycje budowlane? Czy po 1 lipca 2026 r. nastąpi paraliż inwestycyjny?

Jak plany ogólne gmin wpłyną na nowe inwestycje deweloperskie i przemysłowe? Sprawdź, czy zmiany w planowaniu przestrzennym mogą opóźnić realizację projektów.

W XIX w. była policja lekarska. Dziś za darmo usuwamy śnieg dla bogatej Warszawy i biedniejszego Pacanowa

Sędziowie wiele lat temu (1997 r.) uznali, że darmowa praca staruszka machającego łopatą ze śniegiem na rzecz np. Warszawy jest zgodna z Konstytucją "bo jest to polska "mieszczańska" tradycja". Tradycja została uznana przez sędziów za .. źródło prawa. Aby się uwolnić od tego obowiązku trzeba wysłać zawiadomienie o niemożności odśnieżenia chodnika gminy (bo choroba, wiek, ciąża). Samo to jest absurdem (dorośli piszą usprawiedliwienia jak rodzice w szkole dla swoich dzieci). To jednak nie koniec, spokojnie poczekajmy na ciąg dalszy. Zaraz zacznie się kolejny absurd. Kobieta w ciąży zawiadamia, że nie będzie machała łopatą ze śniegiem, gmina Warszawa zrobi to za nią. Przyjedzie pług, przyjadą pracownicy Warszawy. Następnie kobieta w ciąży musi ZAPŁACIĆ gminie Warszawa za odśnieżenie przez służby Warszawy chodnika należącego do Warszawy. Tylko dlatego, że chodnik sąsiaduje z działką kobiety. Przy czym przepisy są litościwe - nakazują, aby opłata była tylko za faktyczne koszty prac nad oczyszczeniem chodnika należącego do gminy (ostatnie zdanie to sarkazm).

REKLAMA

Nowe zasady w wieszaniu polskiej flagi od 2026 roku

Od 1 stycznia wprowadzone zostały nowe zasady dotyczące biało-czerwonej. Flaga Polski od teraz zostaje poddana nowości bez precedensu, jaka jeszcze nie miała miejsca w ostatnich latach. Okazuje się, że barwy narodowe będą poddawane częstym zmianom. O co dokładnie chodzi w tym zamieszaniu z polską flagą? Kiedy i gdzie będą się odbywały te zmiany?

"Kolęda nie może kojarzyć się z pieniędzmi". W niektórych parafiach księża nie zbierają ofiar

Po świętach Bożego Narodzenia w parafiach rozpoczyna się czas kolędy. Najczęściej ma ona tradycyjny przebieg, jednak część duchownych zdecydowała się na pewne modyfikacje. Niektórzy zrezygnowali z przyjmowania ofiar, inni postawili na rozwiązania elektroniczne. W jednej z parafii w Poznaniu kapłan nie odwiedza wiernych w ramach kolędy, lecz spotyka się z nimi przez cały rok.

Kłopoty umiarkowanego (a nawet znacznego) stopnia niepełnosprawności. Strach przed testami sprawności

Kłopoty te polegają na coraz mniejszym znaczeniu orzeczenia o niepełnosprawności - formalnie nic się nie zmieniło, ale w praktyce w okresie do 2030 r. najcenniejsze świadczenia będą zależne od testów sprawności osoby niepełnosprawnej (dla przykładu świadczenie wspierające to przeszło 4000 zł miesięcznie za 87 - 100 punktów, a zasiłek pielęgnacyjny to 215,84 zł). Takim testem jest poziom potrzeby wsparcia w świadczeniu wspierającym. Ta niepewna dla osób niepełnosprawnych przyszłość do 2030 roku wynika jasno z analizy wydarzeń w 2024 r. i 2025 r. Źle to wygląda dla świadczeń dla lekkiego i umiarkowanego stopnia niepełnosprawności. Dwa ostatnie lata pokazały przekierowanie środków finansowych na osoby niepełnosprawne z wysokim stopniem niesamodzielności. Nie wystarczy posiadanie orzeczenia (nawet stałe orzeczenie i stopień znaczny nic nie gwarantuje). Orzeczenia wydawane przez lekarzy są w praktyce wypierane przez ustalenia dotyczące rzeczywistej niesamodzielności osoby niepełnosprawnej. I niesamodzielności nie sprawdza już lekarz, a pedagog, pracownik socjalny, doradca zawodowy po socjologii, pielęgniarka, pielęgniarz, fizjoterapeuta, psycholog. Te osoby mają prawo do określania punktów potrzebnych przy świadczeniu wspierającym. Podobnie testy niesamodzielności będą przy asystencji osobistej. I też tego nie będzie przeprowadzał lekarz.

Jak pomóc psu w sylwestrową noc? Rady zwierzęcej behawiorystki

Huk fajerwerków to dla wielu psów źródło silnego stresu, a nawet paniki. Choć najlepiej przygotować zwierzę z wyprzedzeniem, także tuż przed Sylwestrem można podjąć działania, które poprawią jego komfort i bezpieczeństwo – podkreśliła w rozmowie z PAP behawiorystka zwierząt Edyta Ossowska.

REKLAMA

Co z zakazem odpalania fajerwerków w stolicy?

Radni Lewica, Miasto Jest Nasze chcieliby wprowadzić w stolicy zakaz odpalania fajerwerków w sylwestra,. Samorządowcy KO chcą zobaczyć, jaki skutek taki zakaz będzie miał w Krakowie. Działacze PiS są przeciwni temu pomysłowi. Na razie takie ograniczenie nie zostanie wprowadzone.

MOPS: Urzędników zatrzymał dopiero sąd. Przy świadczeniu pielęgnacyjnym analizowali 11 km dojazd rowerem do osoby niepełnosprawnej

Tak argumentowali urzędnicy odmawiając przyznania świadczenia pielęgnacyjnego córce, która chciała się opiekować niepełnosprawnym ojcem po udarze i w prawie niewidomym. Odmówili świadczenia bo po przeprowadzeniu "śledztwa" uznali, że córka kłamie - rzekomo nie mogła dojeżdżać do ojca na rowerze 11 km, aby się nim opiekować. Urzędnicy dowodzili to, że 11 km rowerem to 1 godzina (w jedną stronę), a więc córka musiałaby spędzać na rowerze aż 2 godziny dziennie. No i nie zgadzają się godziny opieki podawane przez nią w GOPS. Do tych "ustaleń" urzędników sąd nawet się nie odniósł stosując litościwe milczenie. Bo to, czy kobieta jeździła do ojca 11 km rowerem (w jedną stronę), czy kłamała nie jest żadną przesłanką przyznawania świadczeń - przepisy nie znają takiego "śledztwa" i na bazie jego "ustaleń" przyznawania albo nie świadczeń z GOPS. Decyduje co innego - czy jest potrzeba opieki nad niepełnosprawnym ojcem (była) oraz czy córka nie pogodzi opieki z pracą (nie pogodzi). Dlatego choćby córka kłamała w żywe oczy a GOPS to wykrył, nie ma to znaczenia prawnego.

Zapisz się na newsletter
Śledź na bieżąco nowe inicjatywy, projekty i ważne decyzje, które wpływają na Twoje życie codzienne. Zapisz się na nasz newsletter samorządowy.
Zaznacz wymagane zgody
loading
Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich
Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj.
success

Potwierdź zapis

Sprawdź maila, żeby potwierdzić swój zapis na newsletter. Jeśli nie widzisz wiadomości, sprawdź folder SPAM w swojej skrzynce.

failure

Coś poszło nie tak

REKLAMA