REKLAMA
Zarejestruj się
REKLAMA
Świadczenie wspierające zostało wprowadzone w 2024 r. Pomimo tak krótkiego okresu obowiązywania są już osoby, którym wygasają pierwotne decyzje o jego przyznaniu. Dotyczy to osób niepełnosprawnych, którym w 2026 roku kończy się ważność orzeczenia PZON lub ZUS dotyczącego niepełnosprawności, niezdolności do pracy albo niezdolności do samodzielnej egzystencji. Dotyczy to także osób, które mają poważny stan zdrowia i powinny otrzymać świadczenie wspierające dożywotnio. W artykule przedstawiamy przykład takiej sytuacji opisanej przez naszego czytelnika. Jego historia jest też ilustracją potrzeby wprowadzenia dożywotniego świadczenia wspierającego – stan zdrowia czytelnika najprawdopodobniej uzasadnia przyznanie takiego świadczenia. Nie ma żadnego racjonalnego uzasadnienia, aby co kilka lat stawał przed komisją ZUS albo WZON. Dziś maksymalny okres otrzymywania świadczenia wspierającego to 7 lat. W jego przypadku są to 2–3 lata, gdyż na tak krótkie okresy otrzymuje orzeczenia w ZUS (mimo że choruje od 30 lat i z trudem porusza się po schodach). Nie ma zwolnień od obowiązku ponownego przejścia procedur w ZUS i WZON dla takich osób.
Coraz większa presja na rząd bo ten nie kończy prac na ustawą o dodatku dopełniającym dla osób niepełnosprawnych na rentach chorobowych. Obecnie taki dodatek (2704 zł brutto) mają wyłącznie osoby niepełnosprawne z rentą socjalną (wymagane jest dodatkowo oprócz renty potwierdzenie niesamodzielności). To około 1/3 wszystkich rencistów socjalnych. Rząd systematycznie w pismach-apelach o zrównanie praw osób niepełnosprawnych informuje o 1) trwaniu prac nad ustawą o drugim dodatku i 2) odsyła niepełnosprawnych do korzystania ze świadczenia wspierającego i/albo ustawy o asystencji (nie uchwalona!), z których to świadczeń osoby niepełnosprawne na rencie chorobowej w praktyce nie mogą korzystać.
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA