REKLAMA

REKLAMA

Kategorie
Zaloguj się

Zarejestruj się

Proszę podać poprawny adres e-mail Hasło musi zawierać min. 3 znaki i max. 12 znaków
* - pole obowiązkowe
Przypomnij hasło
Witaj
Usuń konto
Aktualizacja danych
  Informacja
Twoje dane będą wykorzystywane do certyfikatów.

Polityka nie może eliminować logiki prawa unijnego

Tomasz Tadeusz Koncewicz

REKLAMA

Sądy krajowe nie mogą unieważniać na podstawie art. 267 Traktatu aktów prawa wspólnotowego. Gdyby uzyskały taką kompetencję, prowadziłoby to do głębokich rozbieżności pomiędzy sądami krajowymi.

ANALIZA

REKLAMA

Jaki organ ma dziś kompetencje do unieważnienia wspólnotowego aktu prawnego: czy jest to organ krajowy, czy unijny? Najnowsza propozycja poselska powierzenia w tym zakresie kompetencji Trybunałowi Konstytucyjnemu zmusza do przypomnienia zasad fundamentalnych, które Polska zaakceptowała 1 maja 2004 r. Tylko wówczas można oceniać sensowność proponowanego rozwiązania.

Zapomniane fundamenty

REKLAMA

Artykuł 267 nowego Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej (dalej jako Traktat), który zastąpił dotąd obowiązujący Traktat o Wspólnocie Europejskiej, dokonuje rozróżnienia pomiędzy prawem sądów niższej instancji do zadawania pytań prawnych a obowiązkiem sądów do występowania z pytaniami w przedmiocie ważności i interpretacji prawa unijnego. Jeżeli chodzi o interpretację, to rozróżnienie takie jest uzasadnione i wynika z założenia, że w kwestiach interpretacji tego prawa sądy krajowe są istotnie sądami unijnymi wyposażonymi w generalną kompetencję.

Inaczej jednak należy konstruować kompetencje sądów krajowych w zakresie ważności prawa unijnego. Nie ulega bowiem wątpliwości, że z punktu widzenia jednolitości stosowania tego prawa dopuszczenie możliwości orzeczenia przez każdy sąd krajowy, bez czekania na wyrok ETS, że akt prawny jest nieważny, byłoby bez wątpienia niepożądane.

W fundamentalnym wyroku w sprawie Foto Frost ETS uznał więc, że sądy krajowe nie korzystają z jurysdykcji na podstawie art. 267 Traktatu do unieważniania aktów prawa wspólnotowego. Interpretacja, na podstawie której sądy krajowe uzyskałyby kompetencję do orzekania w przedmiocie ważności aktów prawa unijnego, prowadziłaby do rozbieżności pomiędzy poszczególnymi sądami.

Dalszy ciąg materiału pod wideo

Przeciw dyskryminacji

REKLAMA

Takie rozwiązanie oznaczałoby zagrożenie dla jedności unijnego porządku prawnego i osłabiałoby zasadę pewności prawa. ETS przypomniał, że skoro korzysta z wyłącznej jurysdykcji do rozpoznawania skarg o unieważnienie aktu prawnego wydanego przez instytucję unijną, to wzgląd na jednolitość prawa unijnego wymaga, aby w sytuacji, w której przed sądem krajowym kwestionowana jest ważność unijnego aktu prawnego, kompetencja do jego unieważnienia była także zarezerwowana dla ETS.

Waga rozstrzygnięcia Foto Frost to jednak nie tylko dążenie do zagwarantowania integralności unijnego systemu prawnego. To także zapewnienie, że cele Traktatu (wspólny rynek, efektywność swobód traktatowych) nie zostaną zniweczone. Rezerwując dla siebie kompetencję do orzekania w przedmiocie ważności prawa unijnego, ETS zapobiega dyskryminacji adresatów norm prawnych, którzy z racji unieważnienia przepisu w państwie A byliby pozbawieni możliwości korzystania z niego, w przeciwieństwie do tych znajdujących się na terenie państwa B. Dlatego logika integracji wymaga, aby o ważności ostatecznie rozstrzygał tylko jeden sąd – ETS.

Szczególny sąd krajowy

Na gruncie tych faktów prawnych należy oceniać propozycję przekazania Trybunałowi Konstytucyjnemu kompetencji badania ważności aktów prawa unijnego. Samo jej zgłoszenie oraz przytaczane motywy polityczne takiej inicjatywy (ochrona przed rzekomo nieograniczonym rozrostem kompetencji unijnych) stanowią zabieg populistyczny i są wyrazem ignorancji świata polityki wobec bazowych reguł rządzących wspólnotowym forum jurysdykcyjnym. Proponuje język konfrontacji, a nie dialogu. Prawdą jest zarówno to, że ETS zasługuje czasami na ocenę krytyczną, jak i to, że sądy konstytucyjne są szczególnymi sądami krajowymi, ponieważ swój mandat wywodzą bezpośrednio z konstytucji, która z kolei zakreśla granice dla integracji europejskiej. Te dwie okoliczności nie mogą jednak oznaczać konieczności wytaczania od razu najcięższych dział w postaci uznawania wprost kompetencji sądów konstytucyjnych do badania legalności unijnych aktów prawnych.

Źródło konfliktu, nie dialogu

Taki krok, choć formalnie dopuszczalny, oznaczałby niebezpieczeństwo zaognienia i tak już niełatwej debaty o granicach przekazania przez państwa kompetencji na rzecz Unii Dzisiaj zarzuty, że co do zasady ETS jest niewiarygodnym strażnikiem granic kompetencji wspólnotowych, skoro rozszerza je ponad miarę kosztem krajowych, należą w dużej mierze do przeszłości. Globalna analiza orzecznictwa ostatnich 10 lat pozwala postawić tezę, że ETS rozumie wagę przebiegu granic, poza które nie może wychodzić. Dlatego politycy powinni trzymać się z daleka od modyfikowania czegoś, co dobrze, choć nie idealnie, funkcjonuje w rzeczywistości. Polityk ma bowiem zawsze pespektywę krótkoterminową wyznaczoną dążeniem do polepszenia swoich sondaży wyborczych tu i teraz, podczas gdy sąd musi postrzegać te relacje w znacznie szerszej perspektywie. Zanim zburzymy delikatną równowagę sił pomiędzy sądem konstytucyjnym a unijnym, powinniśmy nauczyć się czytać Traktat Lizboński.

 

Autopromocja

REKLAMA

Źródło: GP
Czy ten artykuł był przydatny?
tak
nie
Dziękujemy za powiadomienie - zapraszamy do subskrybcji naszego newslettera
Jeśli nie znalazłeś odpowiedzi na swoje pytania w tym artykule, powiedz jak możemy to poprawić.
UWAGA: Ten formularz nie służy wysyłaniu zgłoszeń . Wykorzystamy go aby poprawić artykuł.
Jeśli masz dodatkowe pytania prosimy o kontakt

REKLAMA

Komentarze(0)

Pokaż:

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut. Zanim dodasz komentarz -zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
    QR Code
    Sektor publiczny
    Zapisz się na newsletter
    Zobacz przykładowy newsletter
    Zapisz się
    Wpisz poprawny e-mail
    MEN: Rozporządzenie zostało podpisane - nauczyciele mają już zagwarantowane podwyżki wynagrodzeń

    Minister Edukacji oraz Minister Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej podpisały rozporządzenie zwiększające wynagrodzenie zasadnicze nauczycieli. Wzrost wynagrodzenia nauczycieli początkujących wyniesie 33%, natomiast wynagrodzenie nauczycieli mianowanych i dyplomowanych wzrośnie o 30%.

    Zmiany w KRS 2024 - rząd Tuska przyjął projekt nowelizacji

    Na posiedzeniu 20 lutego 2024 r. Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy o zmianie ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa (KRS), przygot4owany przez Ministra Sprawiedliwości. 

    Podwyżki dla nauczycieli w 2024 roku - rozporządzenie podpisane

    W dniu 20 lutego 2024 r. Minister Edukacji oraz Minister Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej podpisały rozporządzenie określające minimalne stawki wynagrodzenia zasadniczego nauczycieli. Wynagrodzenie nauczycieli początkujących rośnie o 33%, a w przypadku nauczycieli mianowanych i dyplomowanych wzrost wynosi 30%. Podpisane rozporządzenie skierowano do publikacji w Dzienniku Ustaw. Wzrost wynagrodzeń jest możliwy z powodu zwiększenia subwencji oświatowej.

    Ile jest osób w kryzysie bezdomności w Polsce? W nocy z 28 na 29 odbędzie się liczenie

    Ile jest w Polsce osób w kryzysie bezdomności? Dokładne szacunki nie są znane. Ostatnie badanie miało miejsce w 2019 r. W tym roku, w nocy z 28 na 29 lutego w całej Polsce zostanie przeprowadzone liczenie osób w kryzysie bezdomności. 

    REKLAMA

    Podwyżki w budżetówce 2024. Komu +10%,+20% a nawet +47%? Wyższe kwoty wynagrodzenia zasadniczego w kategoriach zaszeregowania [projekt rozporządzenia]

    W dniu 20 lutego 2024 r. został opublikowany projekt rozporządzenia Ministra Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej zmieniający rozporządzenie w sprawie warunków wynagradzania za pracę i przyznawania innych świadczeń związanych z pracą dla pracowników zatrudnionych w niektórych państwowych jednostkach budżetowych. Jakie podwyżki wynikają z tego projektu? O ile wzrosną wynagrodzenia?

    Protest rolników. Warszawa będzie zablokowana 27 lutego, tzw. "Gwiaździsty marsz na Warszawę"

    Protest rolników. Warszawa będzie zablokowana w dniu 27 lutego 2024 roku, odbędzie się tzw. "Gwiaździsty marsz na Warszawę". Tak zapowiadają strajkujący rolnicy, którzy chcą m.in. żeby rząd zadeklarował wycofanie się z Zielonego Ładu.

    Badania naukowe: Nadmiar białka w diecie szkodzi tętnicom. To wyższe ryzyko miażdżycy

    Spożywanie zbyt dużych ilości białka zwiększa ryzyko miażdżycy. Winę za to ponosi aminokwas leucyna – informuje pismo “Nature Metabolism”. Odkryty przez naukowców z University of Pittsburgh School of Medicine mechanizm molekularny sprawia, że nadmierna ilość białka w diecie może zwiększać ryzyko miażdżycy.

    Protest rolników 20 lutego. "Chcemy, żeby rząd zadeklarował wycofanie się z Zielonego Ładu"

    Protest rolników 20 lutego. "Chcemy, żeby rząd zadeklarował wycofanie się z Zielonego Ładu" - wskazał przewodniczący OPZZ Rolników i Organizacji Rolniczych Sławomir Izdebski. Rolnicy oczekują też wstrzymania niekontrolowanego importu produktów rolnych z Ukrainy oraz utrzymania w Polsce hodowli zwierząt futerkowych.

    REKLAMA

    Dofinansowaniem inwestycji w OZE i poprawę efektywności energetycznej gospodarstw [wnioski do 23 lutego]

    Inwestycje w OZE i poprawę efektywności energetycznej gospodarstw. Wnioski o przyznanie pomocy finansowej można składać do 23 lutego 2024 roku.

    Lek na porost zębów jeszcze w tej dekadzie? Dr Takahashi w połowie 2024 roku rozpocznie badania kliniczne. Jak daleko do rewolucji w stomatologii?

    W ostatnich tygodniach w mediach toczyła się dyskusja o tym, że japoński naukowiec zapowiedział, iż jeszcze w tej dekadzie powstanie lek na porost zębów. Ta wiadomość zelektryzowała środowisko medyczne, a także pacjentów implantologicznych i protetycznych. Ale zdaniem dr n. med. Piotra Przybylskiego należy trochę ostudzić emocje w tym zakresie. Lek na porost zębów, jak każdy lek, musiałby przejść wiele badań klinicznych, aby potwierdzono jego skuteczność i bezpieczeństwo, a następnie dopuszczono do obrotu. Jak wskazuje ekspert, sam ewentualny proces odrastania zębów musi być też dokładnie monitorowany, aby nie wywołał poważnych problemów z układem zgryzowym i funkcją żucia. Nawet jeśli lek rozpocznie nową erę w stomatologii, to upłynie jeszcze wiele lat, zanim w ogóle trafi do Polski. Sami lekarze będą musieli też przejść liczne szkolenia, aby móc go podawać pacjentom. I to też nie będzie łatwy proces do zrealizowania.

    REKLAMA