REKLAMA

REKLAMA

Kategorie
Zaloguj się

Zarejestruj się

Proszę podać poprawny adres e-mail Hasło musi zawierać min. 3 znaki i max. 12 znaków
* - pole obowiązkowe
Przypomnij hasło
Witaj
Usuń konto
Aktualizacja danych
  Informacja
Twoje dane będą wykorzystywane do certyfikatów.

Nie sprawdziły się rządowe programy antykryzysowe

Łukasz Guza
Łukasz Guza

REKLAMA

Po dopłaty do kredytów dla tracących pracę zgłosiło się zaledwie 631 osób. Kilkadziesiąt firm jest zainteresowanych uzyskaniem dopłat do wynagrodzeń dla pracowników. Rezerwa dla najuboższych, do której trafiają pieniądze z wyższej akcyzy, została zlikwidowana.

Rząd pod koniec ubiegłego roku ogłosił, że wprowadzi cztery rozwiązania mające zapobiegać i przeciwdziałać skutkom kryzysu – Pakiet Antykryzysowy resortu pracy, osobny pakiet Ministerstwa Rozwoju Regionalnego (MRR), Rezerwę Solidarności Społecznej oraz dopłaty do kredytów hipotecznych dla osób tracących pracę. Najpierw wycofał się z wykorzystania środków z rezerwy. Mimo że od stycznia została podniesiona akcyza na ten cel, środki z rezerwy nie trafiły do najuboższych, ale łatają budżet.

REKLAMA

Jak sprawdziliśmy, nie lepiej jest z pozostałymi trzema rozwiązaniami. Cieszą się one praktycznie zerowym zainteresowaniem.

Bez dopłat do kredytów

REKLAMA

Z danych resortu pracy wynika, że tylko 631 bezrobotnych, którzy zaciągnęli kredyt hipoteczny, otrzymało wsparcie w jego spłacie. Mimo że w ostatnim czasie, tj. od grudnia 2008 r. do listopada 2009 r., przybyło 268,1 tys. bezrobotnych. Do niektórych powiatowych urzędów pracy (PUP) trafiło zaledwie kilka wniosków. Na przykład do urzędu gdyńskiego – 4, tucholskiego – 1, zielonogórskiego – 11, szczecińskiego – 12.

Zdaniem przedstawicieli urzędów pracy wielu potencjalnie zainteresowanych nie może złożyć wniosku, bo nie ma prawa do zasiłku. Ten przysługuje bezrobotnemu, jeśli był zatrudniony co najmniej za płacę minimalną przez co najmniej 365 dni w ciągu 18 miesięcy poprzedzających dzień zarejestrowania. A z tytułu zatrudnienia musi istnieć obowiązek opłacania składki do Funduszu Pracy. – Zainteresowani w ostatnim czasie często nie pracowali – mówi Dorota Błachnia z Urzędu Pracy w Szczecinie.

Niektórzy bezrobotni nie mogą też otrzymać wsparcia, bo nie spełniają tzw. kryterium mieszkaniowego. Pomoc nie może być przyznana, jeśli w dniu złożenia wniosku o nią bezrobotny lub jego małżonek jest m.in. właścicielem innego lokalu mieszkalnego lub domu jednorodzinnego.

Dalszy ciąg materiału pod wideo

Jednak zdaniem Wiktora Wojciechowskiego z Fundacji FOR osoby, które straciły ostatnio pracę, są mobilne i dlatego mogą same w niedługim czasie znaleźć zatrudnienie.

Osoba, która spłaca kredyt hipoteczny, straciła pracę albo zlikwidowała firmę po 1 lipca 2008 r. i jest zarejestrowana jako bezrobotna z prawem do zasiłku, może ubiegać się w urzędzie pracy o pomoc w jego spłacie. Musi złożyć wniosek o wsparcie finansowe do końca 2010 roku. Pomoc taka nie jest bezzwrotna, a jej spłata odbywa się bez odsetek w ciągu ośmiu lat.

Trudne subsydia płacowe

Od 22 sierpnia przedsiębiorstwa, które mają trudności finansowe, mogą ubiegać się o subsydia płacowe dla pracowników zagrożonych zwolnieniem. Pomoc ma wypłacać Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych (FGŚP). Jednak do 6 listopada 2009 r. wnioski o wypłatę takiej pomocy złożyło 63 pracodawców, którzy chcą otrzymać łącznie 11,7 mln zł. Rząd zarezerwował na ten cel 960 mln zł, spodziewając się, że do końca 2011 roku skorzysta z niej 250 tys. pracowników.

– Sądzę, że zainteresowanie tą formą pomocy nadal nie będzie wielkie – mówi Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek z PKPP Lewiatan.

REKLAMA

Jej zdaniem wynika to m.in. z faktu, że o dopłaty mogą ubiegać się tylko firmy, które spełnią wyśrubowane kryteria. Muszą m.in. odnotować co najmniej 25-proc. spadek sprzedaży w ciągu trzech miesięcy po 1 lipca 2009 r. i zobowiążą się do tego, że nie będą zwalniać pracowników w okresie pobierania dopłat i przez sześć miesięcy po tym czasie. Do ubiegania się o wsparcie nie zachęcają też skomplikowane procedury. Firma musi m.in. zawrzeć porozumienie z pracownikami w sprawie obniżenia wymiaru czasu pracy czy opracować program naprawczy. Z ankiety przeprowadzonej wśród firm przez PKPP Lewiatan wynika, że 80,5 proc. firm nawet nie rozważa możliwości ubiegania się o taką pomoc.

O konieczności zmian w pakiecie, oprócz pracodawców, są też przekonane związki zawodowe. Jan Guz, przewodniczący OPZZ, podkreśla, że z powodu wyśrubowanych wymogów z pomocy nie może skorzystać wiele firm. Dlatego wsparcia nie mogą uzyskać np. Zakłady H. Cegielskiego w Poznaniu.

Zdaniem części pracodawców pomoc na walkę z kryzysem jest spóźniona. Dopłaty do pensji przysługują bowiem pracownikom, którzy zgodzą się na obniżenie wymiaru czasu pracy podwładnych albo na objęcie ich przestojem w produkcji. Firmy najczęściej wprowadzały takie rozwiązania w pierwszej połowie 2009 r., czyli w szczytowym momencie kryzysu. Wtedy przestoje w produkcji wprowadzały m.in. zakłady oponiarskie w Dębicy.

Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek podkreśla, że dzięki poprawie sytuacji gospodarczej coraz więcej firm stara się samodzielnie przezwyciężyć trudności.

Bez dodatków za zmianę pracy

Wsparcie dla osób podejmujących pracę poza miejscem zamieszkania, dotacje dla zakładających własne firmy oraz zwiększenie limitu pomocy publicznej dla przedsiębiorstw – to miały być najważniejsze działania antykryzysowe za środki z UE. Pomoc miała być dostępna jesienią tego roku. MRR przewidywało, że uruchomi w tym roku na ten cel dodatkowe 700 mln zł.

Jednak do tej pory nie został wypłacony żaden dodatek relokacyjny (przysługujący osobie, która podjęła pracę w odległości powyżej 50 km od miejsca zamieszkania) ani motywacyjny (wypłacany osobie, która podjęła pracę za wynagrodzeniem niższym niż u byłego pracodawcy). Jak twierdzą tzw. operatorzy, czyli firmy szkoleniowe, które miały je wypłacać, nieco ponad 3 tys. zł dodatku relokacyjnego to kwota zbyt mała, aby zmotywować osoby bez pracy do przeprowadzki w inny region kraju. Na realizację wypłat jest gotowych sześciu operatorów z województwa małopolskiego (na łączną kwotę 580 tys. zł).

Zdaniem ekspertów dodatki nie są atrakcyjne dla firm szkoleniowych, bo rezultatem takich projektów musi być uzyskanie zatrudnienia przez jego uczestników. A wskaźnik zatrudnienia po zakończeniu realizacji projektu nie był dotychczas obligatoryjnym rezultatem w Programie Operacyjnym Kapitał Ludzki (PO KL).

W wyniku konkursów, ogłoszonych przez większość województw po 1 czerwca, kiedy wszedł w życie pakiet MRR, powstało też niewiele projektów wsparcia dla osób zwalnianych i branż, które restrukturyzują zatrudnienie (tzw. projektów outplacementowych). Na przykład w woj. podlaskim dofinansowanie przyznano tylko czterem takim projektom, a w woj. lubelskim – dwóm. Zdaniem Henryka Michałowicza z Konfederacji Pracodawców Polskich projektów powstaje mało, bo na polskim rynku szkoleniowym brakuje firm, które mają doświadczenie w zakresie outplacementu i potrafią dać ludziom tracącym pracę perspektywę zdobycia nowego zawodu.

Nie wystartował też rządowy program: Szkolenia zamiast zwolnień. Przewidywał m.in. możliwość udzielenia tzw. pomocy de minimis na szkolenia i doradztwo, dzięki czemu firmy planujące przeszkolenie pracowników nie musiałyby wnosić wkładu prywatnego. MRR specjalnym rozporządzeniem miało też wprowadzić tzw. nowy środek pomocy dla przedsiębiorstw znajdujących się w trudnej sytuacji ekonomicznej. Zagrożone firmy miały korzystać ze wsparcia szkoleniowo-doradczego w wysokości nawet 500 tys. euro, bez konieczności wnoszenia wkładu własnego. Żadne z rozporządzeń, które miały wprowadzić te rozwiązania, nie weszło jeszcze w życie.

Sprawdziło się natomiast założenie przyjęte przez MRR, że skutecznym narzędziem antykryzysowym są unijne dotacje na biznes. W wyniku negocjacji z tzw. operatorami, które podjęło 8 województw, zwiększono wartość realizowanych projektów o prawie 53 mln zł. Dzięki temu środki na firmę otrzyma dodatkowo 1137 osób.

Znikająca rezerwa dla ubogich

Powstanie Rezerwy Solidarności Społecznej było elementem rządowego Planu Stabilności i Rozwoju, ogłoszonego w listopadzie ubiegłego roku. Fundusz miał służyć złagodzeniu skutków kryzysu dla najbiedniejszych rodzin. Dlatego od 1 stycznia 2009 r. podwyższona została akcyza na alkohol i samochody o silnikach o pojemności powyżej 2 l. Dzięki temu do rezerwy w ciągu roku ma trafić 1,13 mld zł. Pieniądze te miały w pierwszej kolejności trafić do rodzin wielodzietnych zagrożonych ubóstwem oraz niesamodzielnych, starszych osób. Jednak od początku powstania rezerwy ani rząd, ani resort pracy nie miały pomysłu, na co przeznaczyć te pieniądze. Natomiast w lipcu ze względu na duży deficyt budżetowy rząd podjął decyzję o rozwiązaniu rezerwy i przeznaczeniu jej na likwidację dziury budżetowej.

Powstanie rezerwy miało głównie pokazać opinii publicznej, że rząd dba o najbiedniejszych, i było działaniem wizerunkowym, a nie wiązało się to z żadnymi konkretnymi działaniami – mówi dr Magdalena Arczewska z Instytutu Spraw Publicznych.

Jednocześnie ze względów oszczędnościowych rząd zamroził w tym roku na kolejne trzy lata kryteria dochodowe uprawniające do świadczeń rodzinnych oraz zasiłków z pomocy społecznej.

46,5 tys. bezrobotnych miało według rządu ubiegać się o wsparcie w spłacie kredytu hipotecznego

960 mln miał wydać FGŚP na dopłaty do pensji

700 mln zł miał przeznaczyć PO KL na Pakiet Antykryzysowy

1,13 mld zł z rezerwy miało trafić do najuboższych

 

Autopromocja

REKLAMA

Źródło: GP
Czy ten artykuł był przydatny?
tak
nie
Dziękujemy za powiadomienie - zapraszamy do subskrybcji naszego newslettera
Jeśli nie znalazłeś odpowiedzi na swoje pytania w tym artykule, powiedz jak możemy to poprawić.
UWAGA: Ten formularz nie służy wysyłaniu zgłoszeń . Wykorzystamy go aby poprawić artykuł.
Jeśli masz dodatkowe pytania prosimy o kontakt

REKLAMA

Komentarze(0)

Pokaż:

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut. Zanim dodasz komentarz -zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
    QR Code
    Sektor publiczny
    Zapisz się na newsletter
    Zobacz przykładowy newsletter
    Zapisz się
    Wpisz poprawny e-mail
    MEN: Rozporządzenie zostało podpisane - nauczyciele mają już zagwarantowane podwyżki wynagrodzeń

    Minister Edukacji oraz Minister Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej podpisały rozporządzenie zwiększające wynagrodzenie zasadnicze nauczycieli. Wzrost wynagrodzenia nauczycieli początkujących wyniesie 33%, natomiast wynagrodzenie nauczycieli mianowanych i dyplomowanych wzrośnie o 30%.

    Zmiany w KRS 2024 - rząd Tuska przyjął projekt nowelizacji

    Na posiedzeniu 20 lutego 2024 r. Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy o zmianie ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa (KRS), przygot4owany przez Ministra Sprawiedliwości. 

    Podwyżki dla nauczycieli w 2024 roku - rozporządzenie podpisane

    W dniu 20 lutego 2024 r. Minister Edukacji oraz Minister Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej podpisały rozporządzenie określające minimalne stawki wynagrodzenia zasadniczego nauczycieli. Wynagrodzenie nauczycieli początkujących rośnie o 33%, a w przypadku nauczycieli mianowanych i dyplomowanych wzrost wynosi 30%. Podpisane rozporządzenie skierowano do publikacji w Dzienniku Ustaw. Wzrost wynagrodzeń jest możliwy z powodu zwiększenia subwencji oświatowej.

    Ile jest osób w kryzysie bezdomności w Polsce? W nocy z 28 na 29 odbędzie się liczenie

    Ile jest w Polsce osób w kryzysie bezdomności? Dokładne szacunki nie są znane. Ostatnie badanie miało miejsce w 2019 r. W tym roku, w nocy z 28 na 29 lutego w całej Polsce zostanie przeprowadzone liczenie osób w kryzysie bezdomności. 

    REKLAMA

    Podwyżki w budżetówce 2024. Komu +10%,+20% a nawet +47%? Wyższe kwoty wynagrodzenia zasadniczego w kategoriach zaszeregowania [projekt rozporządzenia]

    W dniu 20 lutego 2024 r. został opublikowany projekt rozporządzenia Ministra Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej zmieniający rozporządzenie w sprawie warunków wynagradzania za pracę i przyznawania innych świadczeń związanych z pracą dla pracowników zatrudnionych w niektórych państwowych jednostkach budżetowych. Jakie podwyżki wynikają z tego projektu? O ile wzrosną wynagrodzenia?

    Protest rolników. Warszawa będzie zablokowana 27 lutego, tzw. "Gwiaździsty marsz na Warszawę"

    Protest rolników. Warszawa będzie zablokowana w dniu 27 lutego 2024 roku, odbędzie się tzw. "Gwiaździsty marsz na Warszawę". Tak zapowiadają strajkujący rolnicy, którzy chcą m.in. żeby rząd zadeklarował wycofanie się z Zielonego Ładu.

    Badania naukowe: Nadmiar białka w diecie szkodzi tętnicom. To wyższe ryzyko miażdżycy

    Spożywanie zbyt dużych ilości białka zwiększa ryzyko miażdżycy. Winę za to ponosi aminokwas leucyna – informuje pismo “Nature Metabolism”. Odkryty przez naukowców z University of Pittsburgh School of Medicine mechanizm molekularny sprawia, że nadmierna ilość białka w diecie może zwiększać ryzyko miażdżycy.

    Protest rolników 20 lutego. "Chcemy, żeby rząd zadeklarował wycofanie się z Zielonego Ładu"

    Protest rolników 20 lutego. "Chcemy, żeby rząd zadeklarował wycofanie się z Zielonego Ładu" - wskazał przewodniczący OPZZ Rolników i Organizacji Rolniczych Sławomir Izdebski. Rolnicy oczekują też wstrzymania niekontrolowanego importu produktów rolnych z Ukrainy oraz utrzymania w Polsce hodowli zwierząt futerkowych.

    REKLAMA

    Dofinansowaniem inwestycji w OZE i poprawę efektywności energetycznej gospodarstw [wnioski do 23 lutego]

    Inwestycje w OZE i poprawę efektywności energetycznej gospodarstw. Wnioski o przyznanie pomocy finansowej można składać do 23 lutego 2024 roku.

    Lek na porost zębów jeszcze w tej dekadzie? Dr Takahashi w połowie 2024 roku rozpocznie badania kliniczne. Jak daleko do rewolucji w stomatologii?

    W ostatnich tygodniach w mediach toczyła się dyskusja o tym, że japoński naukowiec zapowiedział, iż jeszcze w tej dekadzie powstanie lek na porost zębów. Ta wiadomość zelektryzowała środowisko medyczne, a także pacjentów implantologicznych i protetycznych. Ale zdaniem dr n. med. Piotra Przybylskiego należy trochę ostudzić emocje w tym zakresie. Lek na porost zębów, jak każdy lek, musiałby przejść wiele badań klinicznych, aby potwierdzono jego skuteczność i bezpieczeństwo, a następnie dopuszczono do obrotu. Jak wskazuje ekspert, sam ewentualny proces odrastania zębów musi być też dokładnie monitorowany, aby nie wywołał poważnych problemów z układem zgryzowym i funkcją żucia. Nawet jeśli lek rozpocznie nową erę w stomatologii, to upłynie jeszcze wiele lat, zanim w ogóle trafi do Polski. Sami lekarze będą musieli też przejść liczne szkolenia, aby móc go podawać pacjentom. I to też nie będzie łatwy proces do zrealizowania.

    REKLAMA