Prof. Modzelewski: III RP kończy się - widać to w trwonionych pieniądzach publicznych i nieefektywnym fiskalizmie. Jaka powinna być Czwarta Rzeczypospolita?

REKLAMA
REKLAMA
Absurdalny i nieefektywny fiskalizm i trwonienie publicznych pieniędzy to najważniejsze symptomy końca epoki III Rzeczypospolitej – pisze prof. dr hab. Witold Modzelewski. Zdaniem Profesora czasy III RP dobiegają końca i czas pomyśleć o Czwartej Rzeczypospolitej rządzonej w interesie jej obywateli oraz dla dobra publicznego. Bo na obecną wersję ustroju po prostu nas już nie stać.
- Patologie publicznej służby zdrowia
- Czy wszystkie zwroty VAT są należne?
- Dyskryminacja podatkowo-składkowa umowy o pracę i przymusowe „przekształcanie” samozatrudnienia
- Operacja „wyciskania cytryny”?
- Koniec III RP
Patologie publicznej służby zdrowia
Nieodosobniony przypadek horrendalnych wypłat dla lekarza ze środków publicznego szpitala ukazuje skalę patologii: pieniądze publiczne są trwonione „w sposób systemowy” (sorry, taki mamy „system” prawno-polityczny), a my mamy płacić coraz wyższe daniny, aby było co trwonić. Obowiązująca od 2022 r. składka zdrowotna w wysokości 9% to na pewno dla beneficjentów tego systemu o wiele za mało. Ponoć trzeba wprowadzić w jej miejsce PODATEK ZDROWOTNY (12%?), aby aktywiści polityczni „zatrudnieni” jako lekarze mogli otrzymywać milionowe sumy. Nie używam słowa „zarobić”, bo ich praca nie jest tyle warta.
REKLAMA
REKLAMA
Czy wszystkie zwroty VAT są należne?
Ciekawe, czy w innych sektorach publicznych znajdziemy podobne praktyki? Również czy wypłacane rok w rok kwoty zwrotów VAT sięgające prawie 200 mld zł (a nawet więcej) są w całości „należne”? Wiem, że unijna wersja tego podatku miłościwie nam panującego od ponad 20 lat jest na wskroś patologiczna, ale czy wszystko można zrzucać na lobbystów i dyletantów z Brukseli, którzy narzucają nam swoje pomysły? Przy okazji przypomnę, że w latach 1993-2004, gdy mieliśmy swoją, polską wersję tego podatku, kwoty zwrotów w relacji do wpływów były dużo niższe, nie było „karuzeli podatkowych” i innych europejskich metod „optymalizacji podatkowej” mających na celu wyłudzenia zwrotów. Bo cóż robi nasz ustawodawca, aby „uszczelnić podatki”? Gnębi uczciwych podatników przy pomocy jakichś JOTPEKÓW a od niedawna KSeFu. A wpłacane przez uczciwych (i naiwnych) podatników pieniądze są następnie rozdawane tym, którzy umieją wyciągnąć po nie ręce.
Dyskryminacja podatkowo-składkowa umowy o pracę i przymusowe „przekształcanie” samozatrudnienia
Teraz zaczyna się nowa, również absurdalna akcja w postaci przymusowego „przekształcania” samozatrudnienia w umowy o pracę. Setki tysięcy ludzi uczciwie płaci podatki i składki jako jednoosobowi przedsiębiorcy, bo zatrudnianie na umowę o pracę jest NIEOPŁACALNE ze względu na dyskryminację podatkowo-składkową. Tu nie możemy zrzucać odpowiedzialności za te absurdy tylko na Unię Europejską, bo owa dyskryminacja to nasz, jeszcze balcerowiczowski pomysł, który obowiązuje od 1992 r.
Ale dyskryminacja podatkowo-składkowa tradycyjnego zatrudnienia na umowę o pracę (obu stron tych umów!) tylko pozornie jest wyrazem niekompetencji i szkodnictwa. Skoro wszystkie rządy III RP nie tylko podtrzymywały, lecz również pogłębiały ten stan rzeczy, czego najlepszym przykładem jest „Polski Ład”, gdy podwyższono składkę na ubezpieczenie zdrowotne w sposób szczególnie dyskryminujący zatrudnionych na umowę o pracę, to można podejrzewać, że kryje się za tym coś dużo ważniejszego.
Operacja „wyciskania cytryny”?
Są różne hipotezy na ten temat. Wysoce prawdopodobne jest to, że jest to część operacji nazywanej potocznie „wyciskaniem cytryny”, czyli zmuszaniem Polaków do emigracji zarobkowej do wymierającej od dziesiątków lat Starej Europy, a zwłaszcza do Niemiec i Wielkiej Brytanii. Wolą oni gastarbeiterów z tej części świata od przybyszów z Afryki i Azji z powodów, których nie trzeba tłumaczyć. Bo jak to już dość dawno powiedziano, dla nich „Polak jest Murzynem tylko że białym”. Aby pracować w Polsce na opłacalnych zasadach należy wybrać tzw. samozatrudnienie, które (przez przeoczenie?) nie dyskryminuje obu stron umowy.
Trzeba więc to zniszczyć i jest to jeden z warunków narzuconych nam przez UE. Jeżeli zostanie zrealizowany ten plan, to skutki dla nas wszystkich będą wręcz opłakane, bo:
- część samozatrudnionych wyemigruje (o to przecież chodzi),
- część pracodawców zacznie zatrudniać „na czarno”,
- część zatrudniających zostanie zniszczona poprzez wsteczne opodatkowanie i oskładkowanie samozatrudnienia „przekształconego” w umowy o pracę.
Nie miejmy złudzeń – tak będzie.
REKLAMA
Koniec III RP
Pora na wnioski: wyczerpała się formuła oraz kompetencje rządzenia naszej III RP w wersji unijnej. Jakoś nie mogę (chyba nie tylko ja) uwierzyć, że klasa polityczna złoży samokrytykę i znajdzie siły i umiejętności aby usunąć choćby tylko patologie, o których miałem okazję wspomnieć (likwidując wyłudzenia zwrotów VAT-u można zaoszczędzić nawet 50 mld zł). Ale co z Brukselą (czyli Berlinem) i naszym strategicznym protektorem (przepraszam: sojusznikiem)? Czy pozwoli nam na działanie w naszym polskim interesie? Przecież naszym nadrzędnym obowiązkiem jest kupowanie uzbrojenia (u nich) oraz darmowa pomoc dla „walczącej Ukrainy”.
Czasy III RP dobiegają końca. Czas pomyśleć o Czwartej Rzeczypospolitej rządzonej w interesie jej obywateli oraz dla dobra publicznego a to wymaga odwagi i wiedzy. Na obecną wersję ustroju po prostu nas już nie stać.
Prof. dr hab. Witold Modzelewski
REKLAMA
© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A.
REKLAMA

