TOPR szuka następcy Sokoła. AW139 przechodzi testy w Tatrach, ale wyboru jeszcze nie ma

REKLAMA
REKLAMA
Przez blisko cztery dekady filarem tatrzańskiego ratownictwa pozostaje śmigłowiec PZL W-3 Sokół – maszyna, której ratownicy ufają i której żywot właśnie przedłużają remontem. Pod koniec lipca na zakopiańskim lądowisku pojawił się jednak sprzęt nowej generacji: Leonardo AW139, jeden z kandydatów do przejęcia jego zadań. Próby pokazały, że następca daje większy margines możliwości, a przy zbliżonej masie obu maszyn zmiana warty ma szansę przebiec płynnie.
- Trzy dni prób w Tatrach
- Zasłużony, lecz u kresu możliwości
- Przewaga nowej generacji
- Podobna waga, łatwiejsza zmiana
- Wymagania i harmonogram
Trzy dni prób w Tatrach
REKLAMA
REKLAMA
Maszyna przyleciała z Włoch do Zakopanego 29 lipca 2026 r., próby w terenie odbyły się w czwartek 30 lipca, a 31 lipca Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe poinformowało o testach w ramach Wstępnych Konsultacji Rynkowych. To pierwszy etap procesu poprzedzającego przetarg, prowadzony na podstawie ustawy Prawo zamówień publicznych. Producent zapewnił przylot załogi z doświadczeniem w ratownictwie górskim, dzięki czemu piloci i ratownicy TOPR mogli ocenić parametry śmigłowca w warunkach zbliżonych do rzeczywistych. Testy mają charakter wyłącznie konsultacyjny i nie oznaczają wyboru dostawcy; AW139 jest jednym z kilku analizowanych modeli. TOPR nie ujawnił dotąd listy oferentów, choć zainteresowanie dostawą zgłosiły trzy podmioty. Realną konkurencję dla Leonardo mogą w tej klasie stanowić Airbus Helicopters (rodzina H145, H160 lub H175) i Bell (model 412 albo 429), a wśród producentów wymienia się także Lockheed Martin z konstrukcjami Sikorsky'ego.

Śmigłowiec AW139 podczas testów
Śmigłowiec AW139 podczas testów
Materiały prasowe
Zasłużony, lecz u kresu możliwości
Sokół to najbardziej rozpoznawalna maszyna tatrzańskiego lotnictwa ratowniczego, przez lata dowiódł swojej wartości. Polska konstrukcja i sprawdzone osiągi w terenie to atuty nie do lekceważenia. Maszyna zaprojektowana na przełomie lat 70. i 80. dobiła jednak do granic technologicznych i resursowych. Silniki PZL-10W powstają w mikroskali w zakładach Pratt & Whitney Rzeszów, co oznacza kłopoty z częściami i przestoje serwisowe. W czerwcu 2025 r. awaria silnika wymusiła awaryjne lądowanie toprowskiego Sokoła.
REKLAMA

Sokół TOPR w akcji
Sokół TOPR w akcji
Materiały prasowe
Najpoważniejsze ograniczenie ma charakter fizyczny. Pułap zawisu poza wpływem ziemi (HOGE) dla W-3 przy maksymalnej masie wynosi około 1020 m, tymczasem akcje na ścianach Rysów czy Orlej Perci toczą się na wysokościach rzędu 2000–2499 m n.p.m. Latem, gdy rośnie wysokość gęstościowa, rozrzedzone powietrze dodatkowo obniża siłę nośną. Piloci muszą wtedy ograniczać paliwo, sprzęt lub liczbę ratowników na pokładzie.
Przewaga nowej generacji
AW139 to maszyna projektowana pod zadania poszukiwawczo-ratownicze, jeden z rynkowych bestsellerów w swojej klasie. Napędzają go dwa silniki Pratt & Whitney Canada PT6C-67C o mocy startowej rzędu 1676 KM każdy, czyli niemal dwukrotności zespołu napędowego Sokoła. Ten zapas przekłada się na pułap zawisu: dla AW139 przy pełnej masie to około 2476 m, a w lżejszych konfiguracjach więcej. Oznacza to zdolność podejmowania poszkodowanych z najwyższych partii Tatr bez redukcji paliwa czy załogi.
Istotne są też wnętrze i wyposażenie. Płaska podłoga pozwala rozmieścić sprzęt podtrzymujący życie i zabrać poszkodowanych na noszach z zachowaniem dostępu medyków do pacjenta. Szerokie, przesuwne drzwi po obu stronach kadłuba ułatwiają desant, a zdublowana wciągarka – jednoczesny zjazd ratowników. Czteroosiowy autopilot z trybami SAR potrafi samodzielnie wprowadzić maszynę w zawis nad wskazanym punktem i utrzymać pozycję mimo porywistego wiatru. Ważny jest też margines bezpieczeństwa napędu: przepisy EASA wymagają, by przekładnia po utracie smarowania pracowała bezpiecznie co najmniej 30 minut, a nad turniami każda dodatkowa minuta to szansa na dolot do doliny.

w kabinie AW139
w kabinie AW139
Materiały prasowe
Podobna waga, łatwiejsza zmiana
Dla płynności wymiany kluczowe jest to, że obie maszyny należą do tej samej klasy masowej. Maksymalna masa startowa Sokoła to 6400 kg, AW139 mieści się w przedziale 6400–7000 kg. Zbliżona masa oznacza podobne wymogi wobec lądowisk i infrastruktury oraz znajomy dla załóg reżim eksploatacji, co obniża ryzyko i koszty przejścia. Jednocześnie AW139 ma bardziej zwarty, pięciołopatowy wirnik o średnicy 13,80 m wobec 15,70 m w Sokole, co ułatwia operacje w ciasnym terenie. Ta sama liga wagowa, ale większy zapas mocy i mniejszy wirnik. Nie bez znaczenia jest wątek przemysłowy: struktury płatowca AW139 powstają w PZL-Świdnik, a komponenty silników PT6 – w Rzeszowie.
Wymagania i harmonogram
Wymagania TOPR są konkretne: wciągarka certyfikowana do ewakuacji ludzi, wzmocniona podłoga, montaż sprzętu ratowniczego i urządzeń podtrzymywania życia, załoga dwóch pilotów, rejestratory lotu i rozmów, nadajnik ELT, transponder ADS-B, kamera z termowizją i noktowizją, reflektor poszukiwawczy, demontowany kosz zewnętrzny, system podwieszenia pod Bambi Bucket oraz czteroosiowy autopilot. Awionika ma umożliwiać loty nocne i w strefach kontrolowanych.
Zakup zależy od przyjęcia przygotowywanego przez MSWiA Programu Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej. Projekt na lata 2027–2031 zakłada co najmniej 105 mld zł i przewiduje wprost zakup, remont bądź modernizację śmigłowców ratowniczych; w 2027 r. ma to być co najmniej 23,4 mld zł, w 2028 r. ponad 24,7 mld zł. Dokument nie został jeszcze zatwierdzony przez Radę Ministrów, więc finansowanie należy traktować jako planowane. Procedura potrwa lata: od jej startu do dostawy może minąć trzy–cztery lata, co oznaczałoby wymianę Sokoła około 2030 r. W międzyczasie Pogotowie planuje przegląd i modernizację obecnej maszyny na lata 2026–2027, a wsparcia w akcjach udzielać ma – jak dotąd – Wojsko Polskie.
REKLAMA
© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A.
REKLAMA


