REKLAMA

REKLAMA

Kategorie
Zaloguj się

Zarejestruj się

Proszę podać poprawny adres e-mail Hasło musi zawierać min. 3 znaki i max. 12 znaków
* - pole obowiązkowe
Przypomnij hasło
Witaj
Usuń konto
Aktualizacja danych
  Informacja
Twoje dane będą wykorzystywane do certyfikatów.

Komisja Europejska nie chce zwiększyć limitów emisyjnych dwutlenku węgla

Krzysztof Golachowski

REKLAMA

REKLAMA

Nasz kraj toczy z Komisją Europejską sądową batalię o zwiększenie limitów emisji dwutlenku węgla. Sąd Pierwszej Instancji Wspólnot Europejskich oddalił wniosek Polski. Firmy będą musiały dokupić brakujące pozwolenie do emisji.

Nasz kraj wnioskował do Komisji Europejskiej o przyznanie 284,6 mln uprawnień do emisji CO2. Ta zredukowała te żądania o 76 mln, a potem odrzuciła polskie zaskarżenie. Polska skierowała sprawę do Sądu Pierwszej Instancji Wspólnot Europejskich o zawieszenie w wykonania decyzji KE i przegrała.

REKLAMA

REKLAMA

Unijne procedury

W uzasadnieniu wyroku napisano, że Rzeczpospolita Polska nie przedstawia żadnej okoliczności mogącej wyjaśnić rozbieżność pomiędzy liczbami podanymi przez nią we wniosku złożonym w sądzie. Z jednej strony napisano w nim, że polskiemu przemysłowi będzie brakować 6 mln uprawnień emisyjnych rocznie w stosunku do rzeczywistej emisji z 2006 roku (czyli 30 mln w całym drugim okresie rozliczeniowym). Z drugiej strony Polska zażądała stwierdzenia nieważności zaskarżonej decyzji z uwagi na to, że Komisja przyznała jej o 76 mln uprawnień mniej niż potrzeba.

Projekt polskiego Krajowego Planu Rozdziału Uprawnień (KPRU) trafił do notyfikacji w Komisji Europejskiej 30 czerwca 2006 r. Zgodnie z nim na krajowe firmy miało być rozdysponowane 284,6 mln uprawnień do emisji CO2. Korespondencja pomiędzy KE a polskimi władzami trwała do końca marca i zakończyła się decyzją komisji w sprawie przyznania Polsce zaledwie 208 mln uprawnień emisyjnych. W efekcie nasz kraj musiał ograniczyć KPRU na drugi okres rozliczeniowy o ponad 76 mln uprawnień. 28 maja polski rząd zaskarżył decyzję KE i wniósł o rozpoznanie sprawy w trybie przyspieszonym (ten wniosek został odrzucony przez sąd 10 lipca). Polska zarzuciła Komisji wydanie zaskarżonej decyzji z naruszeniem art. 9 ust. 3 Dyrektywy 2003/87, po upływie terminu wyznaczonego do jej przyjęcia, dokonanie analizy spornego KPRU w sposób dowolny i z pominięciem danych przedłożonych przez władze polskie, naruszenie kryteriów nr 1, 2 i 3 wymienionych w załączniku III do Dyrektywy 2003/87, jak również naruszenie przysługującego Rzeczypospolitej Polskiej prawa do zapoznania się w toku postępowania administracyjnego z podstawą faktyczną zaskarżonej decyzji.

Następnie strona polska przedłożyła wniosek o zawieszenie wykonania zaskarżonej decyzji KE, mówiącej o zmniejszeniu limitu emisji CO2 przyznanego polskim firmom. Z kolei 17 września Komisja Europejska wystąpiła do sądu o oddalenie polskiego wniosku i obciążenie Rzeczypospolitej Polskiej kosztami postępowania.

REKLAMA

Słaba wiarygodność

Sąd uznał, że Polska nie wykazała w sposób wymagany prawem, iż przysługująca zainteresowanym przedsiębiorstwom polskim możliwość nabycia uprawnień na rynku jest w stanie wyrządzić im poważną i nieodwracalną szkodę. W uzasadnieniu wyroku sądu można przeczytać, że Polska ogranicza się do wskazania swoich obaw, iż wiele polskich przedsiębiorstw będzie prawdopodobnie zmuszonych do zakończenia swojej działalności, jeżeli zaskarżona decyzja zostanie wykonana, ale nie poparła tych niejasnych twierdzeń dokładnymi i spójnymi danymi liczbowymi. W ten sam sposób sąd potraktował twierdzenie zawarte we wniosku, że polskie instalacje objęte Dyrektywą 2003/87 poniosą prawdopodobnie szkodę wskutek tego, że instalacjom tym brakuje około 6 mln uprawnień do emisji CO2 rocznie w stosunku do emisji rzeczywistej z roku 2006.

Dalszy ciąg materiału pod wideo

Oddalony wniosek

Polska nie przekonała sądu, że krajowa gospodarka poniesie poważną i nieodwracalną szkodę, jeżeli nie zostanie przyznane zawieszenie wykonania decyzji, o które wnosiła. W konsekwencji Sąd Pierwszej Instancji Wspólnot Europejskich uznał, że wniosek o zastosowanie środka tymczasowego należy oddalić z uwagi na brak pilnego charakteru, bez potrzeby badania, czy spełnione są pozostałe przesłanki przyznania zawieszenia wykonania.

Polskie firmy nadal więc nie wiedzą, jakie limity emisyjne zostaną im przyznane. Opóźnienie w ogłoszeniu tej decyzji sięga już niemal 12 miesięcy. Decyzje w sprawie ogłoszenia krajowego planu rozdziału uprawnień na drugi okres rozliczeniowy musi więc niezwłocznie podjąć nowy rząd.

OPÓŹNIENIE PLANU ROZDZIAŁU UPRAWNIEŃ

Każde państwo członkowskie na pięcioletni okres rozpoczynający się 1 stycznia 2008 r. oraz w odniesieniu do każdego następnego pięcioletniego okresu podejmuje decyzje w sprawie całkowitej ilości przydziałów (uprawnień), którą rozdzieli w odniesieniu do tego okresu, oraz rozpoczyna proces rozdzielania tych przydziałów (uprawnień) operatorom każdego urządzenia. Decyzja ta podejmowana jest przynajmniej na 12 miesięcy przed rozpoczęciem odpowiedniego okresu.

24 mld ton dwutlenku węgla emitowanych jest co roku na całym świecie

SŁOWNIK

Kredyty emisji (ang. emmissions credits) - w drugim okresie rozliczeniowym system handlu emisjami umożliwi kupno i sprzedaż tzw. kredytów emisji. Te jednostki będzie można pozyskiwać dzięki uczestnictwu finansowemu w projektach przyczyniających się do redukcji emisji gazów cieplarnianych. Protokół z Kioto pozwala rządom, które ograniczą emisję w większym stopniu, niż jest to wymagane zgodnie z celem krajowym, na przesunięcie nadwyżek w postaci kredytów emisyjnych na przyszłe okresy rozliczeniowe.

Mechanizm Czystego Rozwoju (ang. clean development mechanism, CDM) - w takich projektach przedsiębiorstwa z krajów uprzemysłowionych biorą udział w inwestycjach przyczyniających się do ograniczania emisji w krajach rozwijających się. Za pośrednictwem mechanizmu czystego rozwoju rządy i firmy prywatne będą transferowały czyste technologie i promowały zrównoważony rozwój. W zamian za zaangażowanie w projektach inwestorzy będą uzyskiwali kredyty emisyjne. Będą one miały postać tzw. Certyfikowanych Redukcji Emisji (ang. Certified Emissions Reduction Units, w skrócie CERU albo CER). Jedna jednostka CER jest równa jednej tonie CO2.

Wspólne Wdrożenia (ang. joint implementation, JI) - w ramach wspólnych wdrożeń zarówno inwestorem, jak i beneficjantem są przedsiębiorstwa czy instytucje z krajów uprzemysłowionych. Warunkiem podstawowym jest, aby oba kraje były sygnatariuszami Protokołu z Kioto. Realizacja projektów JI będzie dawała możliwość uzyskania jednostek redukcji emisji (ang. emissions reduction units, ERU). Inwestor przyczynia się do wdrożenia technologii obniżających emisję dwutlenku węgla. Zachętą dla niego są niższe koszty inwestycji niż w jego własnym kraju.

SZERSZA PERSPEKTYWA

Podpisując protokół z Kioto, Polska zobowiązała się do ograniczenia emisji gazów cieplarnianych do atmosfery - o 6 proc. w stosunku do 1988 roku. Z uwagi na naszą przeszłość i przemiany gospodarcze została wybrana taka właśnie data. W wyniku upadku wielu zakładów przemysłowych nastąpiło bowiem zmniejszenie ilości zanieczyszczeń trafiających do atmosfery. Dzięki takiemu zabiegowi Polska uzyskała znaczną nadwyżkę uprawnień emisyjnych. Spodziewano się, że będzie do świetny interes dla krajowego przemysłu i przeliczano uzyskane pozwolenia emisyjne na gotówkę, posługując się giełdowym kursem 40 euro/t (tyle płacono za uprawnienia jeszcze w kwietniu 2006 r. Jednak sprzedaż była możliwa dopiero gdy ruszył polski rejestr emisji. Stało się to w lipcu. Wtedy już ceny emisji spadały z dnia na dzień i ostatecznie osiągnęły niemal zerowy poziom. Było to spowodowane przyznaniem przez Komisję Europejską zbyt wielu uprawnień wszystkim uczestnikom systemu.

KRZYSZTOF GOLACHOWSKI

krzysztof.golachowski@infor.pl

Źródło: GP

Oceń jakość naszego artykułu

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Twoja opinia jest dla nas bardzo ważna

Powiedz nam, jak możemy poprawić artykuł.
Zaznacz określenie, które dotyczy przeczytanej treści:
Autopromocja

REKLAMA

QR Code

REKLAMA

Sektor publiczny
Ogólnopolska akcja policji „Kręci mnie bezpieczeństwo w zimie”

Stoki w całym kraju będą patrolowane. Ponad 200 patroli policyjnych na nartach będzie pełniło tej zimy służbę na stokach w całym kraju – poinformował szef biura prewencji Komendy Głównej Policji insp. Robert Kumor, który w piątek zainaugurował w Istebnej w Beskidach ogólnopolską akcję „Kręci mnie bezpieczeństwo w zimie”.

Wenezuela po Maduro. Spektakularna akcja USA i życie bez zmian [Gość Infor.pl]

W ostatnich dniach Wenezuela stała się w Polsce tematem numer jeden. Komentatorzy, politycy i internauci prześcigają się w ocenach tego, co się wydarzyło, dlaczego doszło do tak radykalnego kroku i co czeka ten kraj dalej. Tymczasem rzeczywistość – jak zwykle – okazuje się bardziej złożona niż szybkie analizy z mediów społecznościowych.

Ustanawianie planów ogólnych gmin: czy nowe przepisy wstrzymają inwestycje budowlane? Czy po 1 lipca 2026 r. nastąpi paraliż inwestycyjny?

Jak plany ogólne gmin wpłyną na nowe inwestycje deweloperskie i przemysłowe? Sprawdź, czy zmiany w planowaniu przestrzennym mogą opóźnić realizację projektów.

Przepisy o odśnieżaniu chodników do pilnej nowelizacji. Praca za darmo albo płatność do gminy

Sędziowie wiele lat temu (1997 r.) uznali, że darmowa praca staruszka machającego łopatą ze śniegiem na rzecz np. Warszawy jest zgodna z Konstytucją "bo jest to polska "mieszczańska" tradycja". Tradycja została uznana przez sędziów za .. źródło prawa. Aby się uwolnić od tego obowiązku trzeba wysłać zawiadomienie o niemożności odśnieżenia chodnika gminy (bo choroba, wiek, ciąża). Samo to jest absurdem (dorośli piszą usprawiedliwienia jak rodzice w szkole dla swoich dzieci). To jednak nie koniec, spokojnie poczekajmy na ciąg dalszy. Zaraz zacznie się kolejny absurd. Kobieta w ciąży zawiadamia, że nie będzie machała łopatą ze śniegiem, gmina Warszawa zrobi to za nią. Przyjedzie pług, przyjadą pracownicy Warszawy. Następnie kobieta w ciąży musi ZAPŁACIĆ gminie Warszawa za odśnieżenie przez służby Warszawy chodnika należącego do Warszawy. Tylko dlatego, że chodnik sąsiaduje z działką kobiety. Przy czym przepisy są litościwe - nakazują, aby opłata była tylko za faktyczne koszty prac nad oczyszczeniem chodnika należącego do gminy (ostatnie zdanie to sarkazm).

REKLAMA

Nowe zasady w wieszaniu polskiej flagi od 2026 roku

Od 1 stycznia wprowadzone zostały nowe zasady dotyczące biało-czerwonej. Flaga Polski od teraz zostaje poddana nowości bez precedensu, jaka jeszcze nie miała miejsca w ostatnich latach. Okazuje się, że barwy narodowe będą poddawane częstym zmianom. O co dokładnie chodzi w tym zamieszaniu z polską flagą? Kiedy i gdzie będą się odbywały te zmiany?

"Kolęda nie może kojarzyć się z pieniędzmi". W niektórych parafiach księża nie zbierają ofiar

Po świętach Bożego Narodzenia w parafiach rozpoczyna się czas kolędy. Najczęściej ma ona tradycyjny przebieg, jednak część duchownych zdecydowała się na pewne modyfikacje. Niektórzy zrezygnowali z przyjmowania ofiar, inni postawili na rozwiązania elektroniczne. W jednej z parafii w Poznaniu kapłan nie odwiedza wiernych w ramach kolędy, lecz spotyka się z nimi przez cały rok.

Kłopoty umiarkowanego (a nawet znacznego) stopnia niepełnosprawności. Strach przed testami sprawności

Kłopoty te polegają na coraz mniejszym znaczeniu orzeczenia o niepełnosprawności - formalnie nic się nie zmieniło, ale w praktyce w okresie do 2030 r. najcenniejsze świadczenia będą zależne od testów sprawności osoby niepełnosprawnej (dla przykładu świadczenie wspierające to przeszło 4000 zł miesięcznie za 87 - 100 punktów, a zasiłek pielęgnacyjny to 215,84 zł). Takim testem jest poziom potrzeby wsparcia w świadczeniu wspierającym. Ta niepewna dla osób niepełnosprawnych przyszłość do 2030 roku wynika jasno z analizy wydarzeń w 2024 r. i 2025 r. Źle to wygląda dla świadczeń dla lekkiego i umiarkowanego stopnia niepełnosprawności. Dwa ostatnie lata pokazały przekierowanie środków finansowych na osoby niepełnosprawne z wysokim stopniem niesamodzielności. Nie wystarczy posiadanie orzeczenia (nawet stałe orzeczenie i stopień znaczny nic nie gwarantuje). Orzeczenia wydawane przez lekarzy są w praktyce wypierane przez ustalenia dotyczące rzeczywistej niesamodzielności osoby niepełnosprawnej. I niesamodzielności nie sprawdza już lekarz, a pedagog, pracownik socjalny, doradca zawodowy po socjologii, pielęgniarka, pielęgniarz, fizjoterapeuta, psycholog. Te osoby mają prawo do określania punktów potrzebnych przy świadczeniu wspierającym. Podobnie testy niesamodzielności będą przy asystencji osobistej. I też tego nie będzie przeprowadzał lekarz.

Jak pomóc psu w sylwestrową noc? Rady zwierzęcej behawiorystki

Huk fajerwerków to dla wielu psów źródło silnego stresu, a nawet paniki. Choć najlepiej przygotować zwierzę z wyprzedzeniem, także tuż przed Sylwestrem można podjąć działania, które poprawią jego komfort i bezpieczeństwo – podkreśliła w rozmowie z PAP behawiorystka zwierząt Edyta Ossowska.

REKLAMA

Co z zakazem odpalania fajerwerków w stolicy?

Radni Lewica, Miasto Jest Nasze chcieliby wprowadzić w stolicy zakaz odpalania fajerwerków w sylwestra,. Samorządowcy KO chcą zobaczyć, jaki skutek taki zakaz będzie miał w Krakowie. Działacze PiS są przeciwni temu pomysłowi. Na razie takie ograniczenie nie zostanie wprowadzone.

MOPS: Urzędników zatrzymał dopiero sąd. Przy świadczeniu pielęgnacyjnym analizowali 11 km dojazd rowerem do osoby niepełnosprawnej

Tak argumentowali urzędnicy odmawiając przyznania świadczenia pielęgnacyjnego córce, która chciała się opiekować niepełnosprawnym ojcem po udarze i w prawie niewidomym. Odmówili świadczenia bo po przeprowadzeniu "śledztwa" uznali, że córka kłamie - rzekomo nie mogła dojeżdżać do ojca na rowerze 11 km, aby się nim opiekować. Urzędnicy dowodzili to, że 11 km rowerem to 1 godzina (w jedną stronę), a więc córka musiałaby spędzać na rowerze aż 2 godziny dziennie. No i nie zgadzają się godziny opieki podawane przez nią w GOPS. Do tych "ustaleń" urzędników sąd nawet się nie odniósł stosując litościwe milczenie. Bo to, czy kobieta jeździła do ojca 11 km rowerem (w jedną stronę), czy kłamała nie jest żadną przesłanką przyznawania świadczeń - przepisy nie znają takiego "śledztwa" i na bazie jego "ustaleń" przyznawania albo nie świadczeń z GOPS. Decyduje co innego - czy jest potrzeba opieki nad niepełnosprawnym ojcem (była) oraz czy córka nie pogodzi opieki z pracą (nie pogodzi). Dlatego choćby córka kłamała w żywe oczy a GOPS to wykrył, nie ma to znaczenia prawnego.

Zapisz się na newsletter
Śledź na bieżąco nowe inicjatywy, projekty i ważne decyzje, które wpływają na Twoje życie codzienne. Zapisz się na nasz newsletter samorządowy.
Zaznacz wymagane zgody
loading
Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich
Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj.
success

Potwierdź zapis

Sprawdź maila, żeby potwierdzić swój zapis na newsletter. Jeśli nie widzisz wiadomości, sprawdź folder SPAM w swojej skrzynce.

failure

Coś poszło nie tak

REKLAMA