REKLAMA

REKLAMA

Kategorie
Zaloguj się

Zarejestruj się

Proszę podać poprawny adres e-mail Hasło musi zawierać min. 3 znaki i max. 12 znaków
* - pole obowiązkowe
Przypomnij hasło
Witaj
Usuń konto
Aktualizacja danych
  Informacja
Twoje dane będą wykorzystywane do certyfikatów.

2 weekendy na sprawdzenie prac maturalnych z polskiego? 200 egzaminatorów mniej niż potrzeba

2 weekendy na sprawdzenie prac maturalnych z polskiego? 200 egzaminatorów mniej niż potrzeba
2 weekendy na sprawdzenie prac maturalnych z polskiego? 200 egzaminatorów mniej niż potrzeba
Shutterstock

REKLAMA

REKLAMA

Dyrektor Centralnej Komisji Egzaminacyjnej (CKE) Marcin Smolik poinformował PAP, że w skali całego kraju do sprawdzenia prac maturalnych z języka polskiego zgłosiło się ok. 200 osób mniej niż potrzebują okręgowe komisje egzaminacyjne. Zdaniem dyrektora Smolika prawdopodobnie egzaminatorzy zamiast sprawdzać prace w jeden weekend będą to robić w dwa. Mniejsza liczba egzaminatorów z języka polskiego nie wpłynie na termin ogłoszenia wyników matur, co ma nastąpić 7 lipca - powiedział tego samego dnia wiceszef MEiN Dariusz Piontkowski. 

Dyrektor CKE: Do sprawdzenia prac maturalnych zgłosiło się ok. 200 egzaminatorów mniej niż potrzebują komisje

PAP zapytała dyrektora Centralnej Komisji Egzaminacyjnej o czwartkową wypowiedź wiceministra edukacji i nauki Dariusza Piontkowskiego w Programie I Polskiego Radia, że do sprawdzania prac maturalnych z języka polskiego zgłosiło się mniej osób niż wskazywały potrzeby i dlatego "będzie prawdopodobnie jeszcze jeden dodatkowy tydzień, w którym egzaminatorzy będą sprawdzali prace z języka polskiego".

"Oznacza to, że prawdopodobnie będzie jeszcze jeden weekend sprawdzania prac. Zazwyczaj sprawdzanie trwało jeden weekend, będzie trwało pewnie dwa weekendy" – wyjaśnił Smolik.

Pytany, czy potwierdza informację, że brakuje egzaminatorów sprawdzających prace z języka polskiego powiedział: "w skali kraju jest to ok. 200 osób mniej niż potrzebują okręgowe komisje egzaminacyjne".

Matury 2023

Matury rozpoczęły się w czwartek rano egzaminem pisemnym z języka polskiego na poziomie podstawowym. Sesja egzaminów pisemnych potrwa od 4 do 23 maja. Centralna Komisja Egzaminacyjna ma ogłosić wyniki tegorocznych matur 7 lipca. Tego też dnia maturzyści poznają swoje indywidualne wyniki.
"Dziennik Gazeta Prawna" podał w czwartek, że emocje w środowisku egzaminatorów do końca budziło pytanie, kto będzie sprawdzał prace abiturientów. Redakcja podała, że o ile w przypadku matematyki czy angielskiego zgłosiło się więcej osób niż chciały okręgowe komisje, o tyle w przypadku języka polskiego chętnych było za mało. (PAP)
Autorka: Danuta Starzyńska-Rosiecka
dsr/ joz/

Dariusz Piontkowski: mniejsza liczba egzaminatorów nie wpłynie na termin ogłoszenia wyników matur

Mniejsza liczba egzaminatorów z języka polskiego nie wpłynie na termin ogłoszenia wyników matur, co ma nastąpić 7 lipca - poinformował w czwartek wiceszef MEiN Dariusz Piontkowski. Powiedział też, że pierwszy dzień matur przebiega spokojnie.

Piontkowski w czwartek rano w Programie I Polskiego Radia poinformował, że do sprawdzania prac maturalnych z języka polskiego zgłosiło się mniej osób niż wskazywały potrzeby i dlatego najprawdopodobniej będzie potrzebny dodatkowy tydzień, by sprawdzić prace z języka polskiego.

Centralna Komisja Egzaminacyjna (CKE) podała w czwartek PAP, że do sprawdzenia prac maturalnych zgłosiło się ok. 200 egzaminatorów mniej w skali kraju i prawdopodobnie egzaminatorzy zamiast sprawdzać prace w jeden weekend będą to robić w dwa.

O mniejszą liczbę egzaminatorów z języka polskiego Piontkowski był pytany na konferencji prasowej w Białymstoku. Powiedział, że w większości okręgowych komisji egzaminacyjnych (OKE) nie było problemów z odpowiednią liczbą egzaminatorów z języka polskiego. Z jego danych wynika, że chyba tylko w jednej jest nieco mniejsza liczba.

"To w żaden sposób nie wpłynie na termin zakończenia sprawdzania prac maturalnych i przekazania wyników uczniom. W całej Polsce 7 lipca wszyscy uczniowie otrzymają wyniki egzaminu maturalnego i zaświadczenie" – mówił Piontkowski.

Piontkowski na wspólnej konferencji prasowej z podlaskim kuratorem oświaty Beatą Pietruszką i dyrektorem OKE w Łomży dr Agnieszką Muzyk, poinformował, że według CKE matura w czwartek "przebiega spokojnie".

Mówił, że matura w tym roku jest "szczególna", bo zdawana jest w dwóch różnych formułach: starej, którą zdają absolwenci techników i liceów z poprzednich lat, oraz w nowej, którą piszą absolwenci czteroletnich liceów. Wymienił, że to sto kilkanaście absolwentów techników i liceów z poprzednich lat (którzy zdawali maturę w starej formule) i ponad 158 tys. absolwentów czteroletnich liceów, którzy zdawali maturę w nowej formule.

Ocenił, że nowa matura nie jest trudniejsza. Mówił, że uczniowie zdają maturę według podstaw programowych, one są podobne. "Przecież nie uczymy w inny sposób języka polskiego, nie ma nowego materiału z historii czy z matematyki. Uczniowie podobny zakres materiału mają według nowej podstawy programowej jak i według starej podstawy programowej" – powiedział. Dodał, że nowa formuła jest widoczna przede wszystkim na języku polskim, gdzie większy nacisk został położony na literaturę polską i historię literatury.

Przypomniał też, że zarówno arkusze starej jak i nowej formuły matury zawierają część takich samych pytań, by – jak mówił – "wyniki egzaminów były porównywalne". "Poziom trudności będzie porównywalny" – mówił.

Piontkowski pytany, czy egzamin maturalny jest wciąż prestiżową sprawą, czy tylko obowiązkiem, powiedział że jest to egzamin dojrzałości, a ogromna część pracy leży po stronie uczniów.

"(To) w jakim stopniu uczniowie przygotowali się do egzaminu, to jest taki trochę ich sprawdzian z dorosłości i tego, jak traktują swój obowiązek szkolny" – mówił i dodał, że matura jest też egzaminem zewnętrznym, który daje przepustkę na studia.

Dyrektor OKE w Łomży dr Agnieszka Muzyk poinformowała, że na terenie działania OKE w Łomży, czyli w województwie podlaskim i warmińsko-mazurskim, "egzamin rozpoczął się w czwartek punktualnie we wszystkich szkołach bez żadnych zakłóceń i incydentów". Dodała, że także przebieg egzaminu odbył się bez zakłóceń.

Muzyk, mówiąc o liczbie egzaminatorów w OKE w Łomży, powiedziała, że są "zabezpieczeni w 100 proc.". Dodała, że to kilka tysięcy osób, które w najbliższych tygodniach będą współpracowały z OKE w Łomży.

Matury rozpoczęły się w czwartek rano egzaminem pisemnym z języka polskiego na poziomie podstawowym. Sesja egzaminów pisemnych potrwa od 4 do 23 maja. Centralna Komisja Egzaminacyjna ma ogłosić wyniki tegorocznych matur 7 lipca. Tego też dnia maturzyści poznają swoje indywidualne wyniki.(PAP)

Autorka: Sylwia Wieczeryńska

swi/ joz/

 

 

Źródło: PAP

Oceń jakość naszego artykułu

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Twoja opinia jest dla nas bardzo ważna

Powiedz nam, jak możemy poprawić artykuł.
Zaznacz określenie, które dotyczy przeczytanej treści:
Autopromocja

REKLAMA

QR Code

REKLAMA

Sektor publiczny
Ogólnopolska akcja policji „Kręci mnie bezpieczeństwo w zimie”

Stoki w całym kraju będą patrolowane. Ponad 200 patroli policyjnych na nartach będzie pełniło tej zimy służbę na stokach w całym kraju – poinformował szef biura prewencji Komendy Głównej Policji insp. Robert Kumor, który w piątek zainaugurował w Istebnej w Beskidach ogólnopolską akcję „Kręci mnie bezpieczeństwo w zimie”.

Wenezuela po Maduro. Spektakularna akcja USA i życie bez zmian [Gość Infor.pl]

W ostatnich dniach Wenezuela stała się w Polsce tematem numer jeden. Komentatorzy, politycy i internauci prześcigają się w ocenach tego, co się wydarzyło, dlaczego doszło do tak radykalnego kroku i co czeka ten kraj dalej. Tymczasem rzeczywistość – jak zwykle – okazuje się bardziej złożona niż szybkie analizy z mediów społecznościowych.

Ustanawianie planów ogólnych gmin: czy nowe przepisy wstrzymają inwestycje budowlane? Czy po 1 lipca 2026 r. nastąpi paraliż inwestycyjny?

Jak plany ogólne gmin wpłyną na nowe inwestycje deweloperskie i przemysłowe? Sprawdź, czy zmiany w planowaniu przestrzennym mogą opóźnić realizację projektów.

W XIX w. była policja lekarska. Dziś za darmo usuwamy śnieg dla bogatej Warszawy i biedniejszego Pacanowa

Sędziowie wiele lat temu (1997 r.) uznali, że darmowa praca staruszka machającego łopatą ze śniegiem na rzecz np. Warszawy jest zgodna z Konstytucją "bo jest to polska "mieszczańska" tradycja". Tradycja została uznana przez sędziów za .. źródło prawa. Aby się uwolnić od tego obowiązku trzeba wysłać zawiadomienie o niemożności odśnieżenia chodnika gminy (bo choroba, wiek, ciąża). Samo to jest absurdem (dorośli piszą usprawiedliwienia jak rodzice w szkole dla swoich dzieci). To jednak nie koniec, spokojnie poczekajmy na ciąg dalszy. Zaraz zacznie się kolejny absurd. Kobieta w ciąży zawiadamia, że nie będzie machała łopatą ze śniegiem, gmina Warszawa zrobi to za nią. Przyjedzie pług, przyjadą pracownicy Warszawy. Następnie kobieta w ciąży musi ZAPŁACIĆ gminie Warszawa za odśnieżenie przez służby Warszawy chodnika należącego do Warszawy. Tylko dlatego, że chodnik sąsiaduje z działką kobiety. Przy czym przepisy są litościwe - nakazują, aby opłata była tylko za faktyczne koszty prac nad oczyszczeniem chodnika należącego do gminy (ostatnie zdanie to sarkazm).

REKLAMA

Nowe zasady w wieszaniu polskiej flagi od 2026 roku

Od 1 stycznia wprowadzone zostały nowe zasady dotyczące biało-czerwonej. Flaga Polski od teraz zostaje poddana nowości bez precedensu, jaka jeszcze nie miała miejsca w ostatnich latach. Okazuje się, że barwy narodowe będą poddawane częstym zmianom. O co dokładnie chodzi w tym zamieszaniu z polską flagą? Kiedy i gdzie będą się odbywały te zmiany?

"Kolęda nie może kojarzyć się z pieniędzmi". W niektórych parafiach księża nie zbierają ofiar

Po świętach Bożego Narodzenia w parafiach rozpoczyna się czas kolędy. Najczęściej ma ona tradycyjny przebieg, jednak część duchownych zdecydowała się na pewne modyfikacje. Niektórzy zrezygnowali z przyjmowania ofiar, inni postawili na rozwiązania elektroniczne. W jednej z parafii w Poznaniu kapłan nie odwiedza wiernych w ramach kolędy, lecz spotyka się z nimi przez cały rok.

Kłopoty umiarkowanego (a nawet znacznego) stopnia niepełnosprawności. Strach przed testami sprawności

Kłopoty te polegają na coraz mniejszym znaczeniu orzeczenia o niepełnosprawności - formalnie nic się nie zmieniło, ale w praktyce w okresie do 2030 r. najcenniejsze świadczenia będą zależne od testów sprawności osoby niepełnosprawnej (dla przykładu świadczenie wspierające to przeszło 4000 zł miesięcznie za 87 - 100 punktów, a zasiłek pielęgnacyjny to 215,84 zł). Takim testem jest poziom potrzeby wsparcia w świadczeniu wspierającym. Ta niepewna dla osób niepełnosprawnych przyszłość do 2030 roku wynika jasno z analizy wydarzeń w 2024 r. i 2025 r. Źle to wygląda dla świadczeń dla lekkiego i umiarkowanego stopnia niepełnosprawności. Dwa ostatnie lata pokazały przekierowanie środków finansowych na osoby niepełnosprawne z wysokim stopniem niesamodzielności. Nie wystarczy posiadanie orzeczenia (nawet stałe orzeczenie i stopień znaczny nic nie gwarantuje). Orzeczenia wydawane przez lekarzy są w praktyce wypierane przez ustalenia dotyczące rzeczywistej niesamodzielności osoby niepełnosprawnej. I niesamodzielności nie sprawdza już lekarz, a pedagog, pracownik socjalny, doradca zawodowy po socjologii, pielęgniarka, pielęgniarz, fizjoterapeuta, psycholog. Te osoby mają prawo do określania punktów potrzebnych przy świadczeniu wspierającym. Podobnie testy niesamodzielności będą przy asystencji osobistej. I też tego nie będzie przeprowadzał lekarz.

Jak pomóc psu w sylwestrową noc? Rady zwierzęcej behawiorystki

Huk fajerwerków to dla wielu psów źródło silnego stresu, a nawet paniki. Choć najlepiej przygotować zwierzę z wyprzedzeniem, także tuż przed Sylwestrem można podjąć działania, które poprawią jego komfort i bezpieczeństwo – podkreśliła w rozmowie z PAP behawiorystka zwierząt Edyta Ossowska.

REKLAMA

Co z zakazem odpalania fajerwerków w stolicy?

Radni Lewica, Miasto Jest Nasze chcieliby wprowadzić w stolicy zakaz odpalania fajerwerków w sylwestra,. Samorządowcy KO chcą zobaczyć, jaki skutek taki zakaz będzie miał w Krakowie. Działacze PiS są przeciwni temu pomysłowi. Na razie takie ograniczenie nie zostanie wprowadzone.

MOPS: Urzędników zatrzymał dopiero sąd. Przy świadczeniu pielęgnacyjnym analizowali 11 km dojazd rowerem do osoby niepełnosprawnej

Tak argumentowali urzędnicy odmawiając przyznania świadczenia pielęgnacyjnego córce, która chciała się opiekować niepełnosprawnym ojcem po udarze i w prawie niewidomym. Odmówili świadczenia bo po przeprowadzeniu "śledztwa" uznali, że córka kłamie - rzekomo nie mogła dojeżdżać do ojca na rowerze 11 km, aby się nim opiekować. Urzędnicy dowodzili to, że 11 km rowerem to 1 godzina (w jedną stronę), a więc córka musiałaby spędzać na rowerze aż 2 godziny dziennie. No i nie zgadzają się godziny opieki podawane przez nią w GOPS. Do tych "ustaleń" urzędników sąd nawet się nie odniósł stosując litościwe milczenie. Bo to, czy kobieta jeździła do ojca 11 km rowerem (w jedną stronę), czy kłamała nie jest żadną przesłanką przyznawania świadczeń - przepisy nie znają takiego "śledztwa" i na bazie jego "ustaleń" przyznawania albo nie świadczeń z GOPS. Decyduje co innego - czy jest potrzeba opieki nad niepełnosprawnym ojcem (była) oraz czy córka nie pogodzi opieki z pracą (nie pogodzi). Dlatego choćby córka kłamała w żywe oczy a GOPS to wykrył, nie ma to znaczenia prawnego.

Zapisz się na newsletter
Śledź na bieżąco nowe inicjatywy, projekty i ważne decyzje, które wpływają na Twoje życie codzienne. Zapisz się na nasz newsletter samorządowy.
Zaznacz wymagane zgody
loading
Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich
Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj.
success

Potwierdź zapis

Sprawdź maila, żeby potwierdzić swój zapis na newsletter. Jeśli nie widzisz wiadomości, sprawdź folder SPAM w swojej skrzynce.

failure

Coś poszło nie tak

REKLAMA