REKLAMA

REKLAMA

Kategorie
Zaloguj się

Zarejestruj się

Proszę podać poprawny adres e-mail Hasło musi zawierać min. 3 znaki i max. 12 znaków
* - pole obowiązkowe
Przypomnij hasło
Witaj
Usuń konto
Aktualizacja danych
  Informacja
Twoje dane będą wykorzystywane do certyfikatów.

Piekło na SOR. Mąż zmarłej pyta: “O 18-ej przyjęliście moją żonę z informacją o tym, że cierpi na zespół Marfana. Co robiliście do północy?”

Subskrybuj nas na Youtube
Dołącz do ekspertów Dołącz do grona ekspertów
Anna Korytowska
Mąż zmarłej pyta: “O 18-ej przyjęliście moją żonę z informacją o tym, że cierpi na zespół Marfana. Co robiliście do północy”
Mąż zmarłej pyta: “O 18-ej przyjęliście moją żonę z informacją o tym, że cierpi na zespół Marfana. Co robiliście do północy”
ShutterStock

REKLAMA

REKLAMA

Forsal.pl Ministerstwo zdrowia chce rozwiązać problem przepełnionych SOR-ów. Adam Niedzielski w grudniu zapowiedział, że do 30 czerwca zostaną wprowadzone zmiany, które mają rozwiązać problem gigantycznych kolejek na szpitalnych oddziałach ratunkowych. Wszystko za sprawą nocnej i świątecznej opieki zdrowotnej, która ma odciążyć przeładowane SOR-y i zająć się łagodniejszymi przypadkami.

Czekałem 19 godzin zanim został mi zrobiony rentgen - opowiada Mateusz, który na SOR przyjechał ze złamaną nogą. O wielogodzinnym oczekiwaniu na szpitalnych oddziałach ratunkowych słyszy się od lat. Od lat słyszy się także o przypadkach, w których pacjenci pomocy się nie doczekali. Gdzie leży problem? 

REKLAMA

32-latka z Dębicy z zespołem Marfana zmarła po 7 godzinach na SORze. Sprawa w prokuraturze

24 stycznia około godziny 16:00 Justyna Karaś zaczyna odczuwać ból w klatce piersiowej. Ma duszności i problemy z widzeniem. Pogotowie, które wzywa jej mąż, przyjeżdża po 20 minutach. EKG, które wykonują medycy, wykazuje nieprawidłowości w pracy serca. Ratownicy zostają poinformowani, że w rodzinie kobiety chorowano na zespół Marfana - genetyczne schorzenie tkanki łącznej, która może wywoływać tętniaka rozwarstwiającego aortę. Medycy postanawiają zawieźć kobietę do Szpitalnego Oddziału Ratunkowego Szpitala w Dębicy. O 17:24 Justyna zostaje przyjęta na SOR, na którym spędza 7 godzin. W tym czasie wymienia wiadomości SMS z mężem. Pisze, że czuje się gorzej, spada jej tętno i ciśnienie. Około godziny 21:00 medycy wykonują Justynie tomografię komputerową. Okazuje się, że powstał tętniak, którego jak najszybciej trzeba wyciąć. Lekarze podejmują decyzję o przewiezieniu kobiety do szpitala specjalistycznego w Rzeszowie. O 23:00 na SOR w Dębicy przyjeżdża mąż Justyny z najpotrzebniejszymi rzeczami. Kobieta nadal czeka na transport, który zjawia się 7 minut po północy. Dębicę i Rzeszów dzieli około 50 kilometrów. W drodze stan Justyny się pogarsza. Kobieta trafia do szpitala w Sędziszowie. O 01:15 umiera.

Protesty w Dębicy. Zbyt późna decyzja o transporcie do Rzeszowa? 

REKLAMA

Tragedia, która wydarzyła się w styczniu wstrząsnęła mieszkańcami podkarpackiej Dębicy. W poniedziałek 13 lutego protestowali oni pod siedzibą Starostwa Powiatowego w Dębicy, który jest organem prowadzącym dla dębickiego szpitala. Kilkadziesiąt osób, w tym bliscy i znajomi zmarłej Justyny, domagali się wyjaśnienia sprawy. 

Wobec protestów, na stronie Zespołu Opieki Zdrowotnej w Dębicy pojawiło się oświadczenie. - Niegodziwością jest żerowanie na tej tragedii przez osoby postronne. Nazywanie lekarzy dębickiego szpitala "mordercami" jest sianiem mowy nienawiści, godzącym w dobre imię naszej placówki i naruszającym dobra osobiste personelu. Wyrażamy przeciwko termu zdecydowany sprzeciw i apelujemy o powstrzymanie się od niesprawiedliwych osądów do czasu przekazania opinii publicznej ustaleń Prokuratury - czytamy. Piotr Chęcik, starosta powiatu dębickiego, powołał specjalny zespół, który skontroluje i sprawdzi, czy doszło do nieprawidłowości. 

Dopisek od Infor.pl:

UWAGA! Przyczyną protestów w Dębicy jest to, że na SOR w Dębicy tamtego dnia w ocenie mieszkańców Dębicy nie było kolejki pacjentów, a 7-godzinny okres oczekiwania przy zawale serca albo tętniaku, to wyrok śmierci dla każdego pacjenta. Zwłaszcza, że pacjentka była obciążona zespołem Marfana i już ratownicy transportujący ją do szpitala w Dębicy, o tym wiedzieli. 

Protestującym chodzi o ten 7-godzinny czas działania szpitala w Dębicy, który ich zdaniem jest nie do zaakceptowania. 

Mieszkańcy Dębicy mają świadomość, że pacjentki być może nie można było uratować. Ale zwłoka 7 godzin odbierała jej jakąkolwiek szansę na życie.

Szpital w Dębicy konsekwentnie odrzuca zarzuty, twierdząc, że 7-godzinny okres oczekiwania na przewiezienie pacjentki z zapaścią pracy serca do specjalistycznego szpitala, jest zgodny ze sztuką medyczną.

32-letnia Justyna zmarła w karetce. Dyrektor szpitala o wynikach wewnętrznej kontroli

Mąż zmarłej pyta - “O 18-ej przyjęliście moją żonę z informacją o tym, że cierpi na zespół Marfana. Co robiliście do północy”.

 

Dalszy ciąg materiału pod wideo

Godziny na SORze 

REKLAMA

Kamil z zaburzeniami rytmu serca i bardzo wysokim ciśnieniem trafił do jednego ze szpitali w województwie mazowieckim. Miał skierowanie na CITO, ale i ono nie pomogło. Na konsultację z lekarzem czekał 10 godzin. Kiedy Mateusz złamał nogę, pojechał na najbliższy szpitalny oddział ratunkowy w Warszawie. - Czekałem 19 godzin zanim został mi zrobiony rentgen. Potem kolejne godziny czekałem na konsultacje z lekarzem - wspomina. Barbara jadąc na SOR spodziewała się, że będzie musiała czekać. Nie spodziewała się jednak, że będzie musiała testować swoją cierpliwość przez 26 godzin, bo tyle czasu upłynęło zanim została przyjęta na oddział. - Bez spania, bez jedzenia, bo nie widziałam czy i kiedy wezmą mnie na operację. Istniało zagrożenie życia - żali się. 

Podobne historie można mnożyć, a każdy dzień dostarcza kolejnych. Ale długi czas oczekiwania nie jest regułą. Wielu pacjentom pomoc udaje się uzyskać od razu, albo po krótkim czasie oczekiwania. Na obie sytuacje składa się wiele czynników. Za te, w których pomoc nie jest udzielana natychmiastowo, trudno obwiniać lekarzy, pielęgniarki i ratowników, którzy robią co mogą, żeby ratować ludzkie życie. - Zależy nam na każdym pacjencie, chcemy pomóc tak naprawdę wszystkim, którzy po tę pomoc się zgłaszają, ale nie jest to czasami możliwe, bo pacjentów jest znacznie więcej niż rąk do pracy - tłumaczy Nicholas Karolak, ratownik medyczny pracujący na SORze. 

„Jedna trzecia pacjentów w kolejce na SOR nie powinna się w niej znaleźć” 

Jak wyjaśnia medyk, SOR według definicji Ministerstwa Zdrowia “to jednostka systemu Państwowe Ratownictwo Medyczne (PRM), która udziela pomocy pacjentowi w stanach nagłego zagrożenia zdrowotnego”. Według Ministerstwa Zdrowia pacjent, który powinien znaleźć się na SORze to taki, który na przykład miał wypadek, uraz, zatrucie zagrażające życiu lub zdrowiu lub znalazł się w stanie nagłego zagrożenia życia lub zdrowia. - W praktyce znaczna część naszych pacjentów trafia na SOR z pogorszeniem stanu zdrowia, który mogłyby i powinny być leczone przez Podstawową Opiekę Zdrowotną lub przez Poradnie Specjalistyczne - mówi. Wielokrotnie był świadkiem sytuacji, kiedy na SOR przyjeżdżali pacjenci z problemami niepilnymi i takimi, które ciągną się za nimi od tygodni. - To są przypadki, takie jak uraz, który wystąpił 3 tygodnie przed przybyciem na SOR, wielodniowe biegunki, które nie zostały skonsultowane z lekarzem POZ, niewielkie urazy, które nie wymagają nawet zaopatrzenia, i wiele innych. Nie prowadzę statystyk, ale szacując na podstawie moich własnych dyżurów, to przynajmniej ⅓ pacjentów w kolejce na SOR nie powinna się w niej znaleźć, ponieważ nie wymaga tego ich stan zdrowia - opowiada medyk. 

Pojawiające się na SORze błahe przypadki zajmują miejsce osobom, które pomocy pilnie potrzebują. - Wielu pacjentów trafia do nas błędnie myśląc, że dzięki temu wykonają szybciej badania specjalistyczne, uzyskają przedłużanie recept na przewlekle stosowane leki, otrzymają opinię lekarską. Nie jesteśmy jednostką, która w tym celu powstała. Zajmujemy się stanami nagłymi, takimi, które zagrażają życiu lub zdrowiu, a w przypadku chorób przewlekłych leczymy ich zaostrzenia. Chciałbym, aby społeczeństwo widziało różnice i było w stanie wziąć pod uwagę, czy dana sytuacja wymaga rzeczywiście ambulatorium czy jedynie konsultacji z lekarzem rodzinnym lub prowadzącym w przypadku pacjentów przewlekle chorych - zaznacza. 

Czas oczekiwania na SOR a segregacja medyczna 

Ale to nie jedyna rzecz, która według medyka powinna się zmienić. - Kolejka na SOR nie jest zależna od ilości pacjentów. Nie ma tutaj standardowej kolejki pt. “kto ostatni?”. W SOR stosujemy system segregacji medycznej, którą segregujemy pacjentów w zależności od ich stanu, gdzie pacjenci wymagający najpilniejszego zaopatrzenia są przyjmowani w pierwszej kolejności. Jeżeli trafiamy na SOR i nasz czas oczekiwania jest bardzo długi to nie dlatego, że takie mają widzi mi się medycy, tylko dlatego, że nasz stan nie jest pilny, a od naszego przybycia musieli pojawić się pacjenci wymagający pilniejszych interwencji ratujących życie lub zdrowie - dodaje. 

Jak tłumaczy, proces rejestracji jest zależny od stanu, w którym pacjent się znajduje. Taki, który samodzielnie, o własnych siłach zgłosił się na SOR, pobiera numer ze specjalnego automatu, z którym podchodzi do rejestracji. - Następnie podaje z jakiego powodu zgłosił się do nas. Tu już rozpoczyna się wstępna segregacja pacjentów. Osoba pełniąca dyżur w punkcie rejestracji może przekierować pacjenta do innej jednostki. Jeżeli pacjent wymaga konsultacji z zakresu dolegliwości położniczych, a dana jednostka takowego specjalisty nie posiada, lub jeżeli pacjentem jest dziecko, a jednostka nie ma oddziału pediatrycznego. Jeżeli jesteśmy w stanie przyjąć pacjenta i mu pomóc, to podaje on swoje dane personalne takie jak imię, nazwisko, pesel, adres. Zostaje zarejestrowany i przechodzi na poczekalnie. Następnie zostaje przywołany do gabinetu segregacji Triage, gdzie ma wstępną diagnostykę, czyli medyk (ratownik medyczny, pielęgniarz/pielęgniarka) zbiera z pacjentem wywiad, mierzy parametry życiowe, wykonuje EKG, jeżeli jest taka potrzeba, bada go i przydziela mu kolor, czyli stopień pilności jego stanu. Pacjent ponownie wraca na poczekalnie lub bezpośrednio z pomieszczenia Triagu przechodzi do ambulatorium, gdzie będzie odbywała się jego dalsza diagnostyka i leczenie - wyjaśnia medyk.

Czas oczekiwania na przyjęcie do gabinetu zależy od stanu, w którym pacjent się znajduje. - Czas według stosowanej segregacji medycznej oscyluje od natychmiastowego przyjęcia do leczenia ambulatoryjnego, do nawet 6 godzin oczekiwania, a w niektórych sytuacjach ten czas może się wydłużyć, jeżeli w międzyczasie pojawią się pacjenci wymagający pilniejszej interwencji. Nasz stan także może się pogorszyć w trakcie oczekiwania co może wpłynąć na zmianę przydzielonej nawet kategorii pilności - mówi. 

Apel do pacjentów 

Nicholas Karolak apeluje, żeby nigdy nie okłamywać lekarzy. Pandemiczna rzeczywistość sprawiła, że medycy stworzyli akcję „Nie kłam medyka”, która miała na celu uświadomić ludzi, żeby nie kłamali w sprawie potencjalnego zarażenia wirusem COVID-19. - I tak w innych przypadkach także zdarza się kłamstwo. Pacjenci mówią, że jakieś objawy czy dolegliwości są stanem nagłym, a przy zbieraniu wywiadu i dłuższej rozmowie okazuje się, że dolegliwości pojawiły się już dawno temu. Zakłamuje to nam obraz stanu pacjenta i tego czy rzeczywiście wymaga leczenia ambulatoryjnego - zauważa. Niezwykle istotne jest także stosowanie się do zaleceń. - Wielu pacjentów zgłaszających się na SOR trafia ze względu na błędne lub całkowite odstawienie zaleconych leków lub nie stosowanie się do zaleceń, które otrzymali. Na przykład pacjenci z cukrzycą, którzy zdecydowali nie brać już insuliny, pacjenci z nadciśnieniem, którzy nie wzięli swoich leków i zgłosili się do SOR z wysokimi wartościami ciśnienia tętniczego i pogorszeniem samopoczucia, przykładów można podać wiele - wyjaśnia medyk. 

Ministerstwo zdrowia chce rozwiązać problem przepełnionych SOR-ów. Adam Niedzielski w grudniu zapowiedział, że do 30 czerwca zostaną wprowadzone zmiany, które mają rozwiązać problem gigantycznych kolejek na szpitalnych oddziałach ratunkowych. Wszystko za sprawą nocnej i świątecznej opieki zdrowotnej, która ma odciążyć przeładowane SOR-y i zająć się łagodniejszymi przypadkami.

Źródło: Piekło na SOR-ach. Szpitalne oddziały ratunkowe pękają w szwach

Anna Korytowska

 

 
 
Zapisz się na newsletter
Śledź na bieżąco nowe inicjatywy, projekty i ważne decyzje, które wpływają na Twoje życie codzienne. Zapisz się na nasz newsletter samorządowy.
Zaznacz wymagane zgody
loading
Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich
Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj.
success

Potwierdź zapis

Sprawdź maila, żeby potwierdzić swój zapis na newsletter. Jeśli nie widzisz wiadomości, sprawdź folder SPAM w swojej skrzynce.

failure

Coś poszło nie tak

Źródło: forsal.pl

Oceń jakość naszego artykułu

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Twoja opinia jest dla nas bardzo ważna

Powiedz nam, jak możemy poprawić artykuł.
Zaznacz określenie, które dotyczy przeczytanej treści:
Autopromocja

REKLAMA

QR Code

REKLAMA

Sektor publiczny
Zapisz się na newsletter
Zobacz przykładowy newsletter
Zapisz się
Wpisz poprawny e-mail
Na kilkunastu kąpieliskach nad Bałtykiem pojawiły się czerwone flagi

Na kilkunastu kąpieliskach w województwach pomorskim i zachodniopomorskim pojawiły się czerwone flagi. Powodem są m.in. wysokie fale na Bałtyku i silne prądy wsteczne oraz zakwit sinic.

Polska kolej w ofensywie inwestycyjnej dzięki miliardom z KPO

Setki kilometrów modernizowanych torów i sieci trakcyjnej, nowe stacje i przystanki, zaawansowane technologie sterowania ruchem, bezkolizyjne skrzyżowania i lepszy dostęp do kolei w mniejszych miejscowościach. PKP Polskie Linie Kolejowe S.A. realizują największy od dziesięcioleci program inwestycyjny.

Na wypadek wojny, suszy i pożaru obowiązek posiadania elastycznych zbiorników na wodę. Przepisy o ochronie ludności cywilnej

Będzie nowy obowiązek posiadania elastycznych zbiorników na wodę w każdej gminie. Wprowadzają go przepisy o ochronie ludności cywilnej. Chodzi tu o zabezpieczenie w razie wojny, suszy czy pożarów.

Mikrogranty dla seniorów. Bezzwrotne wsparcie finansowe do 5000 zł

Mikrogranty dla seniorów to program wsparcia dla łodzian w wieku 60+. Starsi mieszkańcy mogą otrzymać nawet do 5tys. z dofinansowania z budżetu miasta. Nabór wniosków trwa od 25 sierpnia do 8 września.

REKLAMA

Co najmniej 19 porodówek zniknęło już z mapy Polski

Między styczniem 2024 a końcem lipca 2025 w Polsce zamknięto co najmniej 19 oddziałów położniczych. Jak wynika z sondy portalu Rynek Zdrowia, główną przyczyną ich likwidacji była nierentowność.

Zasada ochrony dziedzictwa kulturowego w praktyce. Czy samorządy i właściciele wywiązują się z obowiązków?

Zasada ochrony dziedzictwa kulturowego to nie tylko idea, ale obowiązująca norma prawna. Mimo to wiele jednostek samorządu terytorialnego i właścicieli zabytków traktuje ją wyłącznie jako formalność. W praktyce często rozmija się to z celem, który jasno określa prawo.

Nowelizacja ustawy o rehabilitacji 2025 – więcej pieniędzy z UE dla PFRON i osób z niepełnosprawnościami

Rząd przygotował projekt nowelizacji ustawy o rehabilitacji (UD282), który może zmienić zasady finansowania programów PFRON. Dzięki nowym przepisom wsparcie dla osób z niepełnosprawnościami będzie mogło być współfinansowane z funduszy Unii Europejskiej. To oznacza więcej pieniędzy na aktywizację zawodową i pomoc społeczną, bez dodatkowych kosztów dla budżetu państwa.

Podwyżki dla lekarzy sądowych. Od 1 stycznia 2026 r. stawki za zaświadczenia pójdą w górę

Od 1 stycznia 2026 r. lekarze sądowi dostaną wyższe wynagrodzenie za wydawanie zaświadczeń – wynika z projektu Ministerstwa Sprawiedliwości. Obecnie za jedno zaświadczenie otrzymują 100 zł, co zdaniem resortu zniechęca ich do pełnienia tej funkcji. Podwyżki mają rozwiązać problem braku lekarzy w wielu sądach.

REKLAMA

UE przedłuża przepisy dot. magazynowania gazu do 2027 r. Obowiązek zapełnienia magazynów przed zimą

Unia Europejska przedłuża przepisy dotyczące magazynowania gazu do 2027 roku. Państwa członkowskie mają obowiązek zapełnienia magazynów gaz przed zimą. Celem jest zapewnienie bezpieczeństwa dostaw gazu.

Kolejki do lekarzy 2025 – jak dostać się do specjalisty szybciej? Sprawdzone sposoby

Czekasz miesiącami na wizytę u specjalisty? Nie musisz! W Polsce średni czas oczekiwania w publicznej służbie zdrowia to ponad 4 miesiące, ale są legalne sposoby, by skrócić go do kilku tygodni, a nawet dni. Sprawdź, jak korzystać z wyszukiwarki NFZ, kiedy poprosić o adnotację "cito", gdzie warto jechać po krótszą kolejkę i kto ma prawo wejść do gabinetu bez czekania. To wiedza, która może oszczędzić Ci wiele nerwów.

REKLAMA