Rośliny strączkowe podbijają polskie pola. Na jakie dotacje mogą liczyć rolnicy?

REKLAMA
REKLAMA
W ostatnich pięciu latach nastąpił pięciokrotny wzrost powierzchni upraw roślin strączkowych. Ich produkcją zajmuje się 94,4 tys. rolników, tj. 8 proc. rolników ubiegających się o dopłaty bezpośrednie. Rośnie zainteresowanie produkcją soi - wynika z informacji ministerstwa rolnictwa.
O coraz większym zainteresowaniu uprawą roślin strączkowych w Polsce mówił we wtorek na posiedzeniu sejmowej podkomisji ds. dobrostanu zwierząt gospodarskich i ochrony produkcji zwierzęcej dyrektor Departamentu Bezpieczeństwa Żywności i Weterynarii w MRiRW Wojciech Wojtyra.
REKLAMA
REKLAMA
Wskazał, że Polska jest samowystarczalna pod względem produkcji surowców na cele paszowe z wyjątkiem komponentów wysokobiałkowych, które są stosowane w paszach przemysłowych i wykorzystywane do karmienia zwierząt. Z surowców wysokobiałkowych najwięcej w Polsce produkuje się śruty rzepakowej. Łączna produkcja śruty rzepakowej i makuchu (wg GUS) w sezonach 2016/17-2024/2025 wahała się w przedziale od 1,45 mln ton do ponad 2,1 mln ton.
Wsparcie finansowe dla rolników
Zaznaczył, że wzrost zainteresowania uprawą roślin strączkowych jest efektem wprowadzenia na szerszą skalę wsparcia finansowego. W 2024 roku krajowa produkcja roślin strączkowych pastewnych na ziarno wzrosła do 659 tys. ton, osiągając najwyższy poziom w dziesięcioleciu.
W ocenie resortu rolnictwa „wzrost ten jest kontynuacją długofalowego trendu zwiększania podaży krajowego białka paszowego oraz odpowiedzią rolników na zachęty wynikające z ekoschematów i wzrostu zapotrzebowania ze strony przemysłu paszowego”.
REKLAMA
Wojtyra poinformował, że obecnie stosowane są dwie formy wsparcia: płatność do roślin strączkowych na ziarno (nasiona) oraz płatność do roślin pastewnych. Stawka płatności za 2025 r. do roślin na ziarno wynosiła 879,96 zł/ha natomiast do roślin pastewnych 430,18 zł/ha. Ponad 60 proc. wszystkich upraw strączkowych w Polsce stanowi łubin.
Zgodnie z danymi MRiRW łączna pula środków wypłacona z tytułu dopłat do upraw roślin wysokobiałkowych w latach 2015-2025 wyniosła ok. 3,67 mld zł.
Rośnie zainteresowanie uprawami soi, szczególnie w ciągu ostatnich dwóch lat. Według ARiMR powierzchnia uprawy soi w 2025 r. wyniosła niemal 100 tys. ha i była dwa razy większa w porównaniu do roku 2023. Biorąc pod uwagę średni plon soi na poziomie 2,3-2,5 t/ha można oszacować, że zbiory soi wyniosły w bieżącym sezonie nawet 230 tys. t.
Udział soi w uprawach strączkowych wzrósł w ostatnich latach z 6 proc. do 20 proc. - podkreślił dyrektor Departamentu Płatności Bezpośrednich w MRiRW Tomasz Figurski. Jak zaznaczył, soja jest rośliną, której nie da się wykorzystać bez przetworzenia, co sugeruje, że mamy do czynienia z rozwojem przetwórstwa. Według resortu rolnictwa Polska pokrywa jedynie niewielką część krajowego zapotrzebowania, dlatego jego niedobory uzupełniane są poprzez import – przede wszystkim w postaci śrut oleistych.
Prawo i regulacje dotyczące pasz GMO
Wojtyra przypomniał, że od 2006 r. obowiązuje ustawa zakazująca stosowanie pasz GMO. Według obecnych regulacji pasze GMO można używać do 1 stycznia 2030 r. Dodał, że w tym czasie realizowanych było kilka programów mających zwiększyć produkcję roślin białkowych w Polsce i tym samym w częściowo uniezależnić się do importu śruty sojowej.
Śruta ta ma największy udział w strukturze importu komponentów wysokobiałkowych. Według resortu rolnictwa w sezonie 2023/24 jej import przekroczył 3 mln ton, a w sezonie 2024/25 osiągnął 3,7 mln ton. 90–92 proc. importowanej do Polski śruty sojowej pochodzi z soi genetycznie modyfikowanej. Polska sprowadza ją głównie z Argentyny i Brazylii. Źródłem zaopatrzenia w śrutę sojową jest także Ukraina, która produkuje soję niemodyfikowaną genetycznie. W 2024 r. Ukraina była trzecim najważniejszym dostawcą - zaznaczył Wojtyra.
REKLAMA
REKLAMA


