Nowa opłata turystyczna ma objąć całą Polskę. Nawet 11 zł za dobę pobytu

REKLAMA
REKLAMA
Wiele polskich miejscowości nie może pobierać opłat turystycznych głównie z powodu poziomów zanieczyszczenia powietrza. Rząd chce ujednolicić i uprościć zasady dotyczące opłat. Stawki mają pójść w górę, jednocześnie skorzystają samorządy, które do tej pory takich opłat nie pobierały.
Na razie projekt zmian w kwestii stawek opłaty turystycznej jest formą politycznej zapowiedzi, konkretnego projektu próżno szukać więc w wykazie prac legislacyjnych. O reformie systemu opłat turystycznych jest już jednak głośno głównie za sprawą kwot, jakie padły w publicznej debacie.
REKLAMA
REKLAMA
Mowa o 11 zł za dobę pobytu turysty. To oznaczałoby kilkukrotny wzrost stawek, które obecnie nie przekraczają 4 zł za dobę (pobierane jako opłata miejscowa/klimatyczna) lub 7 zł (w przypadku opłaty uzdrowiskowej).
Nowa opłata turystyczna 2026. Wzrosną koszty pobytu
Obecnie tylko część polskich miejscowości może pobierać od turystów opłaty miejscowe (klimatyczne) lub opłatę uzdrowiskową. Tę drugą pobierać mogą wyłącznie miejscowości posiadające status uzdrowiska (np. Sopot, Rabka-Zdrój czy Kołobrzeg).
Zdecydowana większość samorządów nie czerpie bezpośrednich zysków od liczby zakwaterowanych w miejscowościach turystów. Ministerstwo Sportu i Turystyki zapowiada zmiany w tym zakresie. Obecne opłaty mogłaby zastąpić jedna opłata turystyczna. Jej kwota miałaby być ustalana przez gminy i wynosić maksymalnie 11 zł. Stawki mogłyby różnić się w zależności od miejsca pobytu, jednak jak można się spodziewać, jedynie nieliczne samorządy zdecydowałyby się na ustalenie stawek na tak wysokim poziomie. Wzrost opłat naturalnie odstraszyłby turystów. Z jednej strony gminy mogłyby czerpać zyski potrzebne na rozwój turystyki, z drugiej: znacząco spadłaby liczba wczasowiczów.
REKLAMA
11 zł za dobę pobytu - szykuje się nowy podatek?
Jak podczas posiedzenia sejmowej komisji ds. kultury fizycznej, sportu i turystyki przekazał wiceminister Ireneusz Raś, rząd nad projektem nowej opłaty turystycznej pracuje już od zeszłego roku. Zgodnie z zapowiedziami opłata turystyczna nie miałaby stać się podatkiem, bo jej charakter byłby fakultatywny, a nie obligatoryjny. Miałaby za to być dobrowolnie ustalana i pobierana w całym kraju, a nie tylko tam, gdzie stopień zanieczyszczenia powietrza mieści się w normach.
Ujednolicenie systemu i stawek to jedno, zwykle większym wyzwaniem jest sama skuteczność poboru opłat. Ten obowiązek spoczywa obecnie na przedsiębiorcach. To hotele i pensjonaty naliczają opłaty miejscowe. W praktyce samorządy nie mają skutecznych narzędzi, by te opłaty od obiektów noclegowych egzekwować. Również to ma się zmienić.
Formalnie to turysta jest zobowiązany do uiszczenia opłaty, jednak w praktyce jej pobór zależy od tego, czy zostanie ona naliczona przez hotel, pensjonat czy inny obiekt noclegowy (...) Jeżeli go nikt nie poprosi w hotelu o rozliczenie tej opłaty, to mamy lukę w odpowiedzialności
- mówi w rozmowie z Portalem Samorządowym burmistrz Wisły Tomasz Bujok.
Stawka 11 zł miałaby obowiązywać w najbardziej popularnych turystycznie miejscach, większość pieniędzy trafiłaby bezpośrednio do gmin, reszta - do Polskiej Organizacji Turystycznej. Środki te mogłyby zostać wykorzystane na promocję turystyki w regionie. Zdaniem wiceministra Ireneusza Rasia, w zamian za opłatę turystyczną samorządy mogłyby oferować zniżki dla turystów.
REKLAMA
© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A.
REKLAMA


