REKLAMA
Zarejestruj się
REKLAMA
Eksperci z Wydziału Ekonomiczno-Socjologicznego UŁ przedstawili 18 czerwca 2026 r. najważniejsze wnioski dotyczące przeprowadzonej przez nich analizy zmian demograficznych w Polsce od początku XXI w., opartej na raportach Głównego Urzędu Statystycznego. Analiza ta wykazała przede wszystkim brak zastępowalności pokoleń prowadzący do szybkiego spadku liczby ludności oraz starzenie się społeczeństwa. Czy ten ubytek uzupełnią cudzoziemcy, których coraz więcej przyjeżdża do Polski?
Od pięciu lat liczba miejsc w domach opieki społecznej w publicznym systemie jest na stałym poziomie, a dynamicznie rozwija się sektor prywatny - wynika z opublikowanego raportu Banku Gospodarstwa Krajowego (BGK).
Między styczniem 2024 a końcem lipca 2025 w Polsce zamknięto co najmniej 19 oddziałów położniczych. Jak wynika z sondy portalu Rynek Zdrowia, główną przyczyną ich likwidacji była nierentowność.
Ekspert ds. demografii Mateusz Łakomy w rozmowie z PAP zwrócił uwagę na stały trend spadku urodzeń. Przyczynę upatruje w trudnościach Polek i Polaków z wchodzeniem w związki.
REKLAMA
Główny Urząd Statystyczny podał wstępne szacunkowe dane dotyczące liczby ludności w Polsce na koniec 2024 r. Jest spadek.
Liczba ludności w Polsce znów się zmniejszyła. Ile wynosi na koniec I kwartału 2024 r.? GUS podał dane.
Prof. Piotr Szukalski, demograf z Uniwersytetu Łódzkiego w rozmowie z PAP o kondycji polskich miast i ich przyszłości demograficznej.
Na naszych oczach dochodzą do dorosłości tzw. Zetki. Pokolenie, dla którego posiadanie życiowego partnera, dziecka, nie jest już wyznacznikiem dorosłości, sukcesu życiowego – powiedział w rozmowie z PAP prof. Piotr Szukalski z Uniwersytetu Łódzkiego tłumacząc zmniejszającą się liczbę urodzeń.
REKLAMA
W Polsce w całym 2022 roku urodziło się niewiele ponad 305 tys. dzieci. To najgorszy pod tym względem rok od 75 lat. Dlaczego tak jest? Dlaczego Polki rodzą coraz mniej dzieci? – Największym problemem w polskiej demografii jest rozpad więzi społecznych. Duży wpływ mają również kwestie ekonomiczne – ocenia Michał Kot, dyrektor Instytutu Pokolenia.
REKLAMA