REKLAMA

REKLAMA

Kategorie
Zaloguj się

Zarejestruj się

Proszę podać poprawny adres e-mail Hasło musi zawierać min. 3 znaki i max. 12 znaków
* - pole obowiązkowe
Przypomnij hasło
Witaj
Usuń konto
Aktualizacja danych
  Informacja
Twoje dane będą wykorzystywane do certyfikatów.

Walka z koronawirusem - z perspektywy RODO

Paweł Bronisław Ludwiczak
Radca prawny, specjalizujący się w tematach związanych z obsługą prawną przedsiębiorców, prawem korporacyjnym, zamówieniami in house, publicznym transportem zbiorowym i Compliance.
Grzegorz Tanecki
Posiada ponad 10 lat doświadczenia w zarządzaniu ochroną danych osobowych i bezpieczeństwem informacji.
Walka z koronawirusem - z perspektywy RODO /fot. shutterstock
Walka z koronawirusem - z perspektywy RODO /fot. shutterstock

REKLAMA

REKLAMA

Największym wyzwaniem z jakim mierzą się dziś rządy całego świata jest powstrzymanie rozprzestrzeniania się wirusa SARS-CoV-2 czyli tzw. koronawirusa, który wywołuje COVID-19, a jedynym naprawdę skutecznym sposobem w warunkach, gdy nie wynaleziono jeszcze leku i szczepionki jest izolacja osób chorych i będących nosicielami wirusa.

Czas inkubacji choroby, a także fakt, że część populacji przechodzi ją z niewielkimi objawami lub wręcz bezobjawowo, sprawiają, że nie jesteśmy w stanie na czas identyfikować osób zarażonych i śledzić rozprzestrzeniania wirusa.

REKLAMA

REKLAMA

Tak jak pisaliśmy w artykule „Czy nowoczesna technologia, może pomóc światu w walce z koronawirusem?” z pomocą przychodzi najnowsza technologia.

Dwaj giganci technologiczni Google i Apple, ogłosili niedawno wspólną inicjatywę opracowania technologii śledzenia kontaktów dla rządowych agencji zdrowia. Korzystając z technologii Bluetooth, aplikacje do śledzenia kontaktów posłużą do identyfikowania potencjalnych ognisk COVID-19 i ostrzegania ludzi, jeśli Ci utrzymywali bliski kontakt z kimś, o którym wiadomo, że wykazuje objawy koronawirusa.

Polecamy: Tarcza antykryzysowa – Samorząd i administracja. Pakiet e-booków

REKLAMA

Niektóre kraje już wdrożyły technologie wspierające walkę z pandemią. Na przykład Korea Południowa wykorzystuje informacje z transakcji kartami kredytowymi, dane dotyczące lokalizacji smartfonów, nagrania wideo z telewizji przemysłowej, a także rozmowy między ludźmi, tworząc w ten sposób pewnego rodzaju ekosystem do śledzenia potwierdzonych przypadków zakażenia.

Dalszy ciąg materiału pod wideo

I o ile sam pomysł jest dobry i jak pokazują statystyki skuteczny, to wątpliwości budzi już zakres danych generowanych w alertach wysyłanych do użytkowników. Można w nich bowiem zobaczyć płeć, wiek, miejsce pracy, dzielnice zamieszkania, osoby chorej, czyli tak naprawdę wiele informacji zupełnie zbędnych w sytuacji, gdy celem jest powiadomienie o tym, że odbiorca alertu miał kontakt z osobą zakażoną.

Jeżeli spojrzymy na problem z perspektywy przepisów RODO, czy szerzej, ochrony prywatności, to nie ma się co dziwić, że specjaliści w tych dziadzinach biją na alarm.

Rodzą się również pytania o to co będzie z naszą prywatnością po pandemii. Czy poszczególne rządy będą chciały zrezygnować z wzmożonego nadzoru nad społeczeństwem? Co się stanie z naszymi danymi osobowymi, jak długo będą przechowywane, komu i w jakich celach zostaną udostępnione.

Dlatego tak ważne jest, aby nawet w tych trudnych dla wszystkich czasach projektując technologie wspierające walkę z koronawirusem pamiętać o zasadach dotyczących przetwarzania danych osobowych opisanych w art. 5 RODO.

Wystarczy w ramach projektu zadać sobie kilka prostych pytań:

  1. Czy jesteś w stanie wykazać, że zasady ochrony prywatności zostały wbudowane w wytwarzaną technologię tak, aby od samego początku istnienia projektu ochrona prywatności stanowiła jego część składową?
  2. Czy planowane przetwarzanie służy realizacji celu leżącego w interesie publicznym oraz jest proporcjonalne do tego celu.
  3. Jaką kontrolę nad swoimi danymi mają podmioty danych i czy mogą skorzystać ze swoich praw, w tym prawa do informacji w jaki sposób ich dane są wykorzystywane?
  4. Co się stanie z danymi, gdy wygaśnie cel przetwarzania i nie będzie już ono konieczne?
  5. Czy jesteś w stanie wykazać, że zastosowane środki techniczne i organizacyjne są adekwatne do zidentyfikowanego ryzyka naruszenia praw lub wolności podmiotów danych?

Reasumując, powinniśmy wykorzystywać najnowsze technologie w walce z koronawirusem, nawet jeśli chwilowo zagrażają naszym prawom i wolnością. Natomiast Organy nadzoru, specjaliści z zakresu ochrony danych osobowych oraz obywatele powinni pilnować by ograniczenia naszych praw i wolności, przez wielkie korporacje oraz organy Państwowe, w imię walki z koronawirusem, były jak najmniejsze i tylko chwilowe. Inaczej na stałe możemy je utracić.

Oceń jakość naszego artykułu

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Twoja opinia jest dla nas bardzo ważna

Powiedz nam, jak możemy poprawić artykuł.
Zaznacz określenie, które dotyczy przeczytanej treści:
Autopromocja

REKLAMA

QR Code

REKLAMA

Sektor publiczny
Ogólnopolska akcja policji „Kręci mnie bezpieczeństwo w zimie”

Stoki w całym kraju będą patrolowane. Ponad 200 patroli policyjnych na nartach będzie pełniło tej zimy służbę na stokach w całym kraju – poinformował szef biura prewencji Komendy Głównej Policji insp. Robert Kumor, który w piątek zainaugurował w Istebnej w Beskidach ogólnopolską akcję „Kręci mnie bezpieczeństwo w zimie”.

Wenezuela po Maduro. Spektakularna akcja USA i życie bez zmian [Gość Infor.pl]

W ostatnich dniach Wenezuela stała się w Polsce tematem numer jeden. Komentatorzy, politycy i internauci prześcigają się w ocenach tego, co się wydarzyło, dlaczego doszło do tak radykalnego kroku i co czeka ten kraj dalej. Tymczasem rzeczywistość – jak zwykle – okazuje się bardziej złożona niż szybkie analizy z mediów społecznościowych.

Ustanawianie planów ogólnych gmin: czy nowe przepisy wstrzymają inwestycje budowlane? Czy po 1 lipca 2026 r. nastąpi paraliż inwestycyjny?

Jak plany ogólne gmin wpłyną na nowe inwestycje deweloperskie i przemysłowe? Sprawdź, czy zmiany w planowaniu przestrzennym mogą opóźnić realizację projektów.

W XIX w. była policja lekarska. Dziś za darmo usuwamy śnieg dla bogatej Warszawy i biedniejszego Pacanowa

Sędziowie wiele lat temu (1997 r.) uznali, że darmowa praca staruszka machającego łopatą ze śniegiem na rzecz np. Warszawy jest zgodna z Konstytucją "bo jest to polska "mieszczańska" tradycja". Tradycja została uznana przez sędziów za .. źródło prawa. Aby się uwolnić od tego obowiązku trzeba wysłać zawiadomienie o niemożności odśnieżenia chodnika gminy (bo choroba, wiek, ciąża). Samo to jest absurdem (dorośli piszą usprawiedliwienia jak rodzice w szkole dla swoich dzieci). To jednak nie koniec, spokojnie poczekajmy na ciąg dalszy. Zaraz zacznie się kolejny absurd. Kobieta w ciąży zawiadamia, że nie będzie machała łopatą ze śniegiem, gmina Warszawa zrobi to za nią. Przyjedzie pług, przyjadą pracownicy Warszawy. Następnie kobieta w ciąży musi ZAPŁACIĆ gminie Warszawa za odśnieżenie przez służby Warszawy chodnika należącego do Warszawy. Tylko dlatego, że chodnik sąsiaduje z działką kobiety. Przy czym przepisy są litościwe - nakazują, aby opłata była tylko za faktyczne koszty prac nad oczyszczeniem chodnika należącego do gminy (ostatnie zdanie to sarkazm).

REKLAMA

Nowe zasady w wieszaniu polskiej flagi od 2026 roku

Od 1 stycznia wprowadzone zostały nowe zasady dotyczące biało-czerwonej. Flaga Polski od teraz zostaje poddana nowości bez precedensu, jaka jeszcze nie miała miejsca w ostatnich latach. Okazuje się, że barwy narodowe będą poddawane częstym zmianom. O co dokładnie chodzi w tym zamieszaniu z polską flagą? Kiedy i gdzie będą się odbywały te zmiany?

"Kolęda nie może kojarzyć się z pieniędzmi". W niektórych parafiach księża nie zbierają ofiar

Po świętach Bożego Narodzenia w parafiach rozpoczyna się czas kolędy. Najczęściej ma ona tradycyjny przebieg, jednak część duchownych zdecydowała się na pewne modyfikacje. Niektórzy zrezygnowali z przyjmowania ofiar, inni postawili na rozwiązania elektroniczne. W jednej z parafii w Poznaniu kapłan nie odwiedza wiernych w ramach kolędy, lecz spotyka się z nimi przez cały rok.

Kłopoty umiarkowanego (a nawet znacznego) stopnia niepełnosprawności. Strach przed testami sprawności

Kłopoty te polegają na coraz mniejszym znaczeniu orzeczenia o niepełnosprawności - formalnie nic się nie zmieniło, ale w praktyce w okresie do 2030 r. najcenniejsze świadczenia będą zależne od testów sprawności osoby niepełnosprawnej (dla przykładu świadczenie wspierające to przeszło 4000 zł miesięcznie za 87 - 100 punktów, a zasiłek pielęgnacyjny to 215,84 zł). Takim testem jest poziom potrzeby wsparcia w świadczeniu wspierającym. Ta niepewna dla osób niepełnosprawnych przyszłość do 2030 roku wynika jasno z analizy wydarzeń w 2024 r. i 2025 r. Źle to wygląda dla świadczeń dla lekkiego i umiarkowanego stopnia niepełnosprawności. Dwa ostatnie lata pokazały przekierowanie środków finansowych na osoby niepełnosprawne z wysokim stopniem niesamodzielności. Nie wystarczy posiadanie orzeczenia (nawet stałe orzeczenie i stopień znaczny nic nie gwarantuje). Orzeczenia wydawane przez lekarzy są w praktyce wypierane przez ustalenia dotyczące rzeczywistej niesamodzielności osoby niepełnosprawnej. I niesamodzielności nie sprawdza już lekarz, a pedagog, pracownik socjalny, doradca zawodowy po socjologii, pielęgniarka, pielęgniarz, fizjoterapeuta, psycholog. Te osoby mają prawo do określania punktów potrzebnych przy świadczeniu wspierającym. Podobnie testy niesamodzielności będą przy asystencji osobistej. I też tego nie będzie przeprowadzał lekarz.

Jak pomóc psu w sylwestrową noc? Rady zwierzęcej behawiorystki

Huk fajerwerków to dla wielu psów źródło silnego stresu, a nawet paniki. Choć najlepiej przygotować zwierzę z wyprzedzeniem, także tuż przed Sylwestrem można podjąć działania, które poprawią jego komfort i bezpieczeństwo – podkreśliła w rozmowie z PAP behawiorystka zwierząt Edyta Ossowska.

REKLAMA

Co z zakazem odpalania fajerwerków w stolicy?

Radni Lewica, Miasto Jest Nasze chcieliby wprowadzić w stolicy zakaz odpalania fajerwerków w sylwestra,. Samorządowcy KO chcą zobaczyć, jaki skutek taki zakaz będzie miał w Krakowie. Działacze PiS są przeciwni temu pomysłowi. Na razie takie ograniczenie nie zostanie wprowadzone.

MOPS: Urzędników zatrzymał dopiero sąd. Przy świadczeniu pielęgnacyjnym analizowali 11 km dojazd rowerem do osoby niepełnosprawnej

Tak argumentowali urzędnicy odmawiając przyznania świadczenia pielęgnacyjnego córce, która chciała się opiekować niepełnosprawnym ojcem po udarze i w prawie niewidomym. Odmówili świadczenia bo po przeprowadzeniu "śledztwa" uznali, że córka kłamie - rzekomo nie mogła dojeżdżać do ojca na rowerze 11 km, aby się nim opiekować. Urzędnicy dowodzili to, że 11 km rowerem to 1 godzina (w jedną stronę), a więc córka musiałaby spędzać na rowerze aż 2 godziny dziennie. No i nie zgadzają się godziny opieki podawane przez nią w GOPS. Do tych "ustaleń" urzędników sąd nawet się nie odniósł stosując litościwe milczenie. Bo to, czy kobieta jeździła do ojca 11 km rowerem (w jedną stronę), czy kłamała nie jest żadną przesłanką przyznawania świadczeń - przepisy nie znają takiego "śledztwa" i na bazie jego "ustaleń" przyznawania albo nie świadczeń z GOPS. Decyduje co innego - czy jest potrzeba opieki nad niepełnosprawnym ojcem (była) oraz czy córka nie pogodzi opieki z pracą (nie pogodzi). Dlatego choćby córka kłamała w żywe oczy a GOPS to wykrył, nie ma to znaczenia prawnego.

Zapisz się na newsletter
Śledź na bieżąco nowe inicjatywy, projekty i ważne decyzje, które wpływają na Twoje życie codzienne. Zapisz się na nasz newsletter samorządowy.
Zaznacz wymagane zgody
loading
Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich
Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj.
success

Potwierdź zapis

Sprawdź maila, żeby potwierdzić swój zapis na newsletter. Jeśli nie widzisz wiadomości, sprawdź folder SPAM w swojej skrzynce.

failure

Coś poszło nie tak

REKLAMA