REKLAMA

REKLAMA

Kategorie
Zaloguj się

Zarejestruj się

Proszę podać poprawny adres e-mail Hasło musi zawierać min. 3 znaki i max. 12 znaków
* - pole obowiązkowe
Przypomnij hasło
Witaj
Usuń konto
Aktualizacja danych
  Informacja
Twoje dane będą wykorzystywane do certyfikatów.

Dolny Śląsk inwestuje w kolej. Teraz czas zrobić z tego region aktywny, nie tylko region z torami

kolej, Dolny Śląsk, Koleje Dolnośląskie
Dolny Śląsk inwestuje w kolej. Teraz czas zrobić z tego region aktywny, nie tylko region z torami
Shutterstock

REKLAMA

REKLAMA

Dolny Śląsk od lat inwestuje w kolej: rewitalizuje linie, rozwija połączenia, wzmacnia ofertę transportu publicznego. To jest dobry kierunek i warto to powiedzieć wprost, bez wiecznego polskiego odruchu narzekania. Kolej jest kręgosłupem regionu, a tam, gdzie działa sensownie, realnie zmienia codzienność mieszkańców. Problem zaczyna się gdzie indziej. Nie w tym, że inwestujemy, tylko w tym, jaką wartość kupujemy za publiczne pieniądze. Bo można kupić „odcinek infrastruktury”, można kupić „ładny efekt w komunikacie”, ale można też kupić coś znacznie ważniejszego: system podróży, który pozwala ludziom żyć aktywnie bez konieczności wsiadania do auta przy każdej okazji.

rozwiń >

Klimat i teren: Dolny Śląsk ma warunki na sportowy magnes

Wrocław i Nizina Śląska mają relatywnie dłuższy sezon aktywności na zewnątrz niż wiele innych regionów kraju. Do tego dochodzi geografia, która dla sportów wytrzymałościowych jest luksusem: płaskie tereny pod bazę tlenową, pagórki pod siłę, góry pod trail i budowanie formy. Baseny są. Szlaki są. Góry są.

Jeśli dodać do tego to, czego dziś szuka coraz więcej ludzi: sportu, zdrowia, powtarzalnych nawyków, „trzech dyscyplin” i regularności, potencjał jest oczywisty. Dolny Śląsk mógłby być regionem, w którym triathlon, kolarstwo i bieganie są czymś więcej niż hobby garstki zapaleńców. Mógłby przyciągać aktywnych z całej Polski. Ale do tego potrzeba jednego fundamentu, bez którego wszystko zostaje w sferze życzeń.

REKLAMA

REKLAMA

Brutalna codzienność: trening zaczyna się od kluczyków do auta

Dziś we Wrocławiu i okolicy aktywność fizyczna jest często logistyką: najpierw wsiadasz w samochód, dopiero potem „jedziesz trenować”. W weekend miasto jedzie do lasu pobiegać, jedzie „na rower” do Milicza, jedzie do Barda robić górskie pętle, jedzie w kierunku gór, bo tam wreszcie można poczuć, że jedziesz, a nie walczysz o przetrwanie.

To jest sygnał alarmowy. Nie dlatego, że ludzie jeżdżą. Tylko dlatego, że jeżdżą samochodem, bo wokół Wrocławia nie ma bezpiecznych, długich tras rowerowych, które pozwalają trenować bez kalkulowania ryzyka. Kolarstwo szosowe i triathlon nie działają na odcinkach po pięć kilometrów. To są sporty dystansu. Potrzebujesz ciągów 80–120–160 km, potrzebujesz bezpieczeństwa i przewidywalności. A w realiach „wokół Wrocławia” zbyt często każdy wyjazd to ryzyko zdrowia lub życia.

I tu dochodzimy do sedna: mamy klimat, mamy teren, mamy ambicje, mamy masę ludzi, którzy chcą być aktywni. Brakuje tylko jednego elementu, który powinien być oczywistością w regionie aspirującym do nowoczesności: sieci długodystansowych, bezpiecznych tras rowerowych.

Kolej i rower muszą być jednym projektem, bo podróż jest jedna

Gdy region inwestuje duże pieniądze w kolej, powinien równolegle budować to, co sprawia, że kolej przestaje być „dojazdem na peron”, a staje się narzędziem stylu życia: korytarze rowerowo-kolejowe.

Współczesna mobilność rekreacyjna i sportowa działa prosto: jadę pociągiem 100–200 km i wracam rowerem, albo jadę rowerem i wracam pociągiem. Robię pętlę, a kolej jest dojazdem i ratunkiem. To jest też przepis na turystykę rowerową w skali regionu: nie krótkimi odcinkami „tu i teraz”, tylko siecią, którą da się planować. Miara mądrego inwestowania jest banalna: nie „zrobiliśmy”, tylko „ludzie używają”.

Największa szkoda: najpiękniejsze linie kolejowe nie dostały rowerowego odpowiednika

Najbardziej żal tych odcinków, które są kwintesencją dolnośląskiej opowieści o krajobrazie i ruchu: połączenia w kierunku Karpacza, Świeradowa Zdroju czy Jakuszyc. Tam inwestycje kolejowe są najbardziej malownicze, a jednocześnie właśnie tam aż się prosi o trasę rowerową. To są trudne technicznie i kosztowne przeprawy dla kolei, ale równocześnie korytarze, które nadają się na najpiękniejsze trasy rowerowe, jakie można sobie wymarzyć.

I tu widać błąd systemowy. Skoro już wchodzimy w trudne obszary inwestycyjne i budujemy do takich miejsc kolejową bramę, to dlaczego nie domykamy tego rowerowo? Dlaczego nie tworzymy produktu: dojeżdżasz koleją w piękne miejsce, robisz pętlę rowerową, wracasz koleją? Zamiast tego mamy inwestycje, które są mocne w jednym wymiarze, ale nie tworzą pełnej podróży. A przez to nie wykorzystują własnego potencjału.

REKLAMA

Trzebnica, Żmigród, Milicz: gotowy korytarz do zrobienia „od jutra”

Drugi przykład jest jeszcze bardziej „pod nosem”: kierunek Trzebnicy i dalej na Żmigród, a stamtąd naturalnie w okolice Stawów Milickich. To jest wymarzone środowisko do długiej, płaskiej pracy tlenowej: idealne dla kolarstwa i triathlonu, idealne dla ludzi, którzy chcą się ruszać bez górskiej rzeźni i bez stresu ruchu ciężkiego.

Jeśli modernizujemy połączenia do Trzebnicy, to obok powinien powstawać równoległy, bezpieczny ciąg rowerowy, który pozwala wyjechać z Wrocławia bezpiecznie, dowozi do Trzebnicy, prowadzi dalej w kierunku Żmigrodu, a potem spina się z „płaską perełką” Milicza. To jest myślenie perspektywiczne. Nie „czy opłaca się turystyka”, tylko „czy budujemy region, w którym ruch jest normalny”. Bo jeśli nie, ludzie i tak będą jeździć samochodem na trening. I tyle.

Dalszy ciąg materiału pod wideo

Zasada, która powinna być wpisana do każdej inwestycji: budujemy korytarz, nie branżę

Wystarczy jedna reguła, która ustawia wydatki w pionie: każda rewitalizacja linii kolejowej ma równoległy komponent rowerowy i pieszy tam, gdzie to jest technicznie możliwe, a tam, gdzie to nie jest możliwe, ma węzły i łączniki domykające sieć.

W praktyce oznacza to cztery rzeczy: ciągłość tras (bez urwanych odcinków i „dalszy przejazd na własną odpowiedzialność”), sensowne standardy (nawierzchnia, szerokość, bezpieczeństwo), węzły B+R i dojścia do stacji oraz projektowanie tras jako pętli: pociąg + rower. To kosztuje ułamek wielkich inwestycji kolejowych, a potrafi zwielokrotnić ich efekt społeczny: mniej aut w weekend, więcej ruchu, więcej zdrowia, więcej turystyki, więcej „regionu aktywnego”.

Najbardziej zmarnowany potencjał widać codziennie we Wrocławiu

Najbardziej zmarnowany potencjał widać nie w prezentacjach, tylko każdego dnia we Wrocławiu. Wrocławianie nie mają bezpiecznego dojazdu rowerem do oczywistych, treningowych kierunków regionu, takich jak Sobótka. Dla osoby trenującej kolarstwo czy triathlon dojazd na trening do wyznaczonego celu nie jest „wyprawą życia”. To ma być normalność. Tymczasem często nie ma bezpiecznej drogi docelowej, a każdy wyjazd z miasta oznacza ryzyko, którego nie da się uczciwie usprawiedliwić.

Dlatego aż prosi się o to, żeby w korytarzu kolejowym w kierunku Sobótki, a także w przyszłym korytarzu do Jordanowa Śląskiego, powstały długie, bezkolizyjne trasy rowerowe, odseparowane od ruchu samochodowego. Nie dekoracyjne odcinki „po pięć kilometrów”, tylko ciągły korytarz, który pozwala wyjechać z Wrocławia i dojechać w teren treningowy bez strachu, że trening zamieni się w walkę o przeżycie.

To nie jest wyłącznie sprawa rekreacji. To jest fundament sportu. Bez bezpiecznej infrastruktury nie ma masowego trenowania, a bez masy nie ma stabilnej elity. Jeżeli region nie zapewnia warunków do codziennego treningu, najlepsi i najbardziej ambitni uciekają tam, gdzie mogą trenować normalnie. Pogoda ma znaczenie, ale równie ważne jest coś prozaicznego: tam da się trenować bezpiecznie. A przecież dałoby się trenować także tutaj, gdybyśmy zrobili jedną rzecz konsekwentnie.

Dotyczy to nie tylko Wrocławia. Mamy silne środowiska sportowe także w innych miastach regionu, choćby w rejonie Świdnicy i Wałbrzycha. Tam również brakuje spójnych, bezpiecznych połączeń, które pozwalają trenować w standardzie cywilizacyjnym, a nie w standardzie „uważaj na wszystko”. Korytarze powinny się łączyć: Wrocław – Sobótka – dalej w kierunku Świdnicy i Wałbrzycha, z odnogami w góry i na płaskie tereny bazy tlenowej.

Co ważne: to nie jest temat „nie do odrobienia”. To jest temat do odrobienia właśnie teraz, przy inwestycjach w kolej. Bo najtańsze i najlogiczniejsze miejsce na długie, bezpieczne ciągi rowerowe to korytarze transportowe: przy liniach kolejowych, przy dojazdach do stacji, w miejscach, gdzie i tak przebiega infrastruktura. Tu nie chodzi o budowanie „obok świata”. Tu chodzi o to, żeby przestać budować w oderwaniu.

Konkluzja: Dolny Śląsk ma wszystko, tylko nie składa tego w całość

W tej historii nie chodzi o krytykowanie inwestycji kolejowych. Chodzi o to, żeby pieniądze pracowały mądrzej. Dolny Śląsk ma klimat, ma tereny, ma góry i niziny, ma rosnącą kulturę sportu, ma wreszcie kolejową infrastrukturę, która może stać się kręgosłupem aktywnego regionu.

Brakuje jednego: decyzji, że nie budujemy „kolei” i osobno „roweru”. Budujemy podróż. A podróż, jeśli ma być nowoczesna, musi łączyć oba światy. Inaczej nadal będziemy żyć w modelu, w którym aktywność fizyczna zaczyna się od kluczyków do auta, a trening na rowerze bywa codziennym ryzykiem. To nie jest miara rozwoju. To jest miara braku wyobraźni.

Grzegorz Prigan, adwokat i menedżer

Źródło: INFOR

Oceń jakość naszego artykułu

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Twoja opinia jest dla nas bardzo ważna

Powiedz nam, jak możemy poprawić artykuł.
Zaznacz określenie, które dotyczy przeczytanej treści:
Autopromocja

REKLAMA

QR Code

© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A.

REKLAMA

Sektor publiczny
Susza w Polsce. Upały powodują niedobory wody w gminach

Wróciły upały, a wraz z nimi problemy gmin z niedoborami wody. Normą stały się zakazy podlewania ogródków i apele o oszczędzanie wody. Samorządy apelują o dodatkowe środki na budowę nowych ujęć.

Polska ma ogromny problem z szambami. Miliony ton ścieków mogą trafiać do ziemi zamiast do oczyszczalni

W Polsce działa około 2,5 mln szamb i przydomowych oczyszczalni ścieków, ale znaczna część nieczystości zamiast do oczyszczalni trafia do środowiska. Eksperci alarmują, że rocznie może chodzić nawet o 200 mln m³ ścieków, które zanieczyszczają glebę, wody gruntowe, rzeki, a ostatecznie Morze Bałtyckie. Skala problemu jest ogromna – to objętość odpowiadająca niemal jednej trzeciej największego jeziora w Polsce.

Kondycja polskich samorządów. Co pokazuje najnowszy wskaźnik WARS? [Gość INFOR.PL]

Nie chodzi o restauracje w pociągach, ale o Wskaźnik Aktywności Rozwoju Samorządu (WARS) – narzędzie, które pokazuje, jak polscy samorządowcy oceniają przyszłość swoich gmin, miast, powiatów i województw. Najnowszy odczyt wskazuje, że choć samorządy nadal wierzą w swoją rolę i chcą rozwijać lokalne usługi, to poziom optymizmu wyraźnie spadł.

Dofinansowanie do przydomowej oczyszczalni ścieków 2026. Można dostać pieniądze, ale nie każdy skorzysta

Właściciele domów bez dostępu do kanalizacji szukają sposobów na obniżenie kosztów budowy przydomowej oczyszczalni ścieków. W 2026 roku dostępne są różne formy wsparcia, ale nie ma jednej ogólnopolskiej dotacji 8000 zł dla wszystkich gospodarstw domowych. Pieniądze można jednak otrzymać w ramach programów samorządowych oraz wybranych instrumentów finansowania inwestycji wodno-kanalizacyjnych.

REKLAMA

Czy strażak OSP musi mieć prawo jazdy kat. C, żeby prowadzić pojazdy ratowniczo-gaśnicze

Kto może prowadzić pojazdy uprzywilejowane? Posłowie w interpelacji zapytali o umożliwienie kierowcom OSP kierowania pojazdami uprzywilejowanymi o dopuszczalnej masie całkowitej do 5 ton na podstawie prawa jazdy kategorii B. Jaka jest odpowiedź MSWiA? Kto może finansować szkolenia kierowców?

Prof. Modzelewski: III RP kończy się - widać to w trwonionych pieniądzach publicznych i nieefektywnym fiskalizmie. Jaka powinna być Czwarta Rzeczypospolita?

Absurdalny i nieefektywny fiskalizm i trwonienie publicznych pieniędzy to najważniejsze symptomy końca epoki III Rzeczypospolitej – pisze prof. dr hab. Witold Modzelewski. Zdaniem Profesora czasy III RP dobiegają końca i czas pomyśleć o Czwartej Rzeczypospolitej rządzonej w interesie jej obywateli oraz dla dobra publicznego. Bo na obecną wersję ustroju po prostu nas już nie stać.

Droższe nawozy uderzają w rolników. Polska otrzyma ponad 850 mln zł wsparcia, ale europosłowie oceniają, że to może nie wystarczyć

Eskalacja napięć geopolitycznych na Bliskim Wschodzie, wzrost cen gazu oraz problemy z dostępnością surowców przełożyły się na gwałtowny wzrost kosztów produkcji nawozów. Dla wielu gospodarstw rolnych w Europie oznacza to dodatkową presję finansową i konieczność ograniczania wydatków. Unia Europejska zdecydowała się uruchomić specjalny mechanizm pomocy dla rolników dotkniętych skutkami wzrostu cen. Polska ma otrzymać z tego tytułu ponad 66 mln euro, a po wykorzystaniu krajowego współfinansowania całkowita pula wsparcia może przekroczyć 850 mln zł.

Miliony na tenis w Zachodniopomorskiem. Remonty ruszą w czterech miastach

Szczecin otrzymał 9,3 mln zł z programu Tenisowe Orły na modernizację największych miejskich kortów. Dzięki rządowemu wsparciu remontowane będą też obiekty w Koszalinie, Świnoujściu i Dziwnowie. Umowy na dofinansowanie przekazał we wtorek wiceminister sportu Piotr Borys.

REKLAMA

Zakaz telefonów w szkole - kto sfinansuje zakup dodatkowych szafek do przechowywania sprzętu

Sposób egzekwowania planowanego zakazu korzystania z telefonów komórkowych w szkołach ma pozostawać w gestii poszczególnych placówek. Oznacza to, że szkoły nie będą zobowiązane do zakupu specjalnych szafek, depozytów czy innych rozwiązań służących przechowywaniu telefonów, jeżeli uznają, że nie jest to konieczne.

12 nowych miast w Polsce od 2027 roku. Rząd ujawnił listę miejscowości i planowane zmiany granic

Już od 1 stycznia 2027 roku dwanaście polskich wsi może uzyskać prawa miejskie. Rząd opublikował założenia projektu rozporządzenia, które przewidują również zmiany granic gmin i miast oraz zmianę nazwy jednej z gmin. Decyzje dotyczą miejscowości w aż dziewięciu województwach.

Zapisz się na newsletter
Śledź na bieżąco nowe inicjatywy, projekty i ważne decyzje, które wpływają na Twoje życie codzienne. Zapisz się na nasz newsletter samorządowy.
Zaznacz wymagane zgody
loading
Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich
Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj.
success

Potwierdź zapis

Sprawdź maila, żeby potwierdzić swój zapis na newsletter. Jeśli nie widzisz wiadomości, sprawdź folder SPAM w swojej skrzynce.

failure

Coś poszło nie tak

REKLAMA